Wystrzały w Dolinie Baryczy

344

Od godzin popołudniowych przez całą noc do rana w Dolinie Baryczy rozlegają się wystrzały armatek hukowych. Hałas ma za zadanie odstraszenie dzików niszczących uprawy, ale przeszkadza mieszkańcom. Płoszą się zwierzęta domowe, psy dostają środki uspokajające. Płoszą się też zwierzęta dziko żyjące. Rolnicy tłumaczą, że uprawy stanowią ich źródło utrzymania i nie mogą pozwolić sobie na ich utratę.

O zdanie w tej sprawie zapytaliśmy nadleśniczego Marcina Majewskiego z Nadleśnictwa w Żmigrodzie: – Poruszony problem nie jest prosty do zinterpretowania. Nie podlega dyskusji, że przy stosowaniu armatek hukowych w celu odstraszania zwierząt (nie tylko dzików, ale również jeleni i saren) od upraw rolnych, dochodzi do ich płoszenia. Powstały hałas nie jest również zjawiskiem naturalnym dla ptactwa. Z drugiej jednak strony należałoby pogodzić interesy poszczególnych stron i uwzględnić różne spojrzenia, w tym także właścicieli upraw rolnych, dla których prowadzenie gospodarki rolnej na tym obszarze jest w zasadzie jedynym źródłem utrzymania. A zastosowanie armatek hukowych jest niewątpliwie jednym ze sposobów ochrony gruntów rolnych. I jako taki mógłby być stosowany, pod warunkiem wszakże ograniczenia go do miejsc, gdzie niemożliwe, bądź trudne do zastosowania (ze względu na utrudnienia terenowe, bądź rozległość obszarów) są alternatywne metody ochronne, jak choćby grodzenie upraw czy stosowanie odstraszaczy zapachowych. W tej sytuacji należałoby kierować się więc zdrowym rozsądkiem, choć to zawsze jest trudne, gdy dochodzi do działań na styku gospodarki i przyrody.

W każdej sprawie trzeba zachować umiar. Obie strony muszą uwzględnić swoje racje. Nie można jednak zapominać, że Dolina Baryczy to teren parku krajobrazowego, a żyjące tam zwierzęta mają również prawo do ciszy i spokoju.

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here