Sąsiedzki bój o prymat na boisku

215
Piłkarze wychodzą na boisko.

Niedziele spotkanie pomiędzy Kometą Kryniczno a LKS Krzyżanowice należało do meczów „brzydkich”. Już sam początek wskazywał, że obie drużyny nie popuszczą, atakując bardziej zawodników niż piłkę. W drugiej minucie gospodarze podarowali gościom rzut rożny i za moment następny. Wcale nie były to zamierzone zagrania, a raczej wynikały z zamieszania. Za minutę piłka znalazła się po stronie rywali. To gospodarze wykonali rzut rożny. Po tych brawurowych atakach, drużyn gra lekko ustabilizowała się. Oba zespoły starały się rozgrywać krótką piłkę, ale w przeważającej części środkiem boiska, co stwarzało pozory gry wedle zasady „kupą panowie”. Powoli jednak dochodziło do zagrań skrzydłami, które stawały się groźne dla obrońców. Pierwsze dziesięć minut gry należało do gości. W tym czasie odnotowaliśmy 5 fauli wykonanych przez zawodników Komety i dwa gości. Celne zagrania zobaczyliśmy dopiero w 8. minucie ze strony LKS -u, kiedy po rzucie rożnym piłka odbiła się od słupka i w 10. ze strony Komety, łatwo wyłapane przez bramkarza. Cała pierwsza połowa nie wskazywała na grę ustawioną taktycznie. Drużyny  tylko na chwilę były w posiadaniu piłki, by oddać ją rywalom i znów wrócić. Choć zobaczyliśmy taką sytuację, w której gospodarze, będąc na polu karnym, dwa razy oddawali strzały w światło bramki i gol był na wyciągnięcie mocniejszej nogi. Nic z tych strzałów jednak nie wyszło

W ogólnym przekroju pierwszej połowy więcej „z gry” mieli goście i oni oddali więcej strzałów w kierunku bramki rywali. Bo np. w 25 minucie aż trzy razy pod rząd wykonywali rzuty rożne. Zawodnicy zeszli na przerwę pogodzeni remisem 0:0.

Druga połowa, podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od fauli. Sędzia dość łagodnie traktował te starcia. Podobnie odnosił się do krzyków, wzajemnych pouczeń zawodników, a nawet przekleństw. W końcu miarka się przebrała i zobaczyliśmy żółte kartki: pierwszą dla zawodnika gospodarzy, a drugą gości. Wreszcie pod koniec spotkania musiał sędzia wyciągnąć drugi raz żółtą dlatego samego zawodnika, a po niej czerwoną.

Ta część meczu należała do gospodarzy. To oni coraz częściej gościli pod bramką gości. Zaczęli grać bardziej z „głową”, rozgrywając piłkę skrzydłami. Taka taktyka przyniosła efekt bramkowy. W 22 minucie tej połowy, po przejęciu piłki w środkowej części boiska, przekazali ją na lewą flankę, a stamtąd znów na środek, do nabiegającego Bartosza Barabasza, który bez pośpiechu skierował ją w światło bramki (1:0). Był to jedyny gol jaki widzieliśmy, choć z możliwych sytuacji podbramkowych mogło paść ich więcej. Bowiem obie drużyny miały dogodne sytuacje strzeleckie, ale celowniki były źle ustawione. Był to jeden z brzydszych meczów, jakie obserwowaliśmy w rundzie wiosennej.

W meczu wystąpili:

gospodarze – Michał Klin, Michał Majewski, Kamil Gawęda, Dawid Dymitrow, Michał Sawzdargo, Robert Majewski, Piotr Mikołowski, Wojciech Paciuch, Bartosz Barabasz, Patryk Łokiewicz, Patryk Filipek, Adam Grabowski, Jan Dudulski, Damian Matyga;.

goście – Tomasz Kapłoński, Tomasz Filipowicz, Rafał Paszkowski, Łukasz Liszka, Bartosz Janur, Paweł Ulatowski, Piotr Ulatowski, Marek Słowiński, Radosław Kruk, Aleksander Kowaliński, Łukasz Szewczak, Przemysław Bartkiewicz, Łukasz Dziębowski, Marek Jarzynowski, Fabian Kimaszko, Patryk Guncer, Damian Oręziak.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here