Niechciany list?

343
Pan Paweł jest oburzony czytając odpowiedź poczty.

Pan Paweł mieszka w jednorodzinnym domu w Ligocie Pięknej. Przyznaje, że od furtki do mieszkania jest dość daleko i nie słychać, gdy ktoś dzwoni, ale ma dzwonek i nigdy nie było problemu że został źle potraktowany przez pocztowców: nie otrzymał przesyłki poleconej, na którą pilnie czekał, a gdy interweniował, próbując dotrzeć do prawdy, a przede wszystkim listu, otrzymał nieprawdziwe informacje.

Pan Paweł twierdzi, że 26 stycznia br. znalazł przed domem awizo informujące o przesyłce poleconej. Ponieważ czekał na list polecony z jednego z komisariatów wrocławskiej policji, jeszcze tego samego dnia pojechał do placówki pocztowej w Wiszni Małej, wskazanej w awizie. Tam miał dowiedzieć się, że list jeszcze na pocztę nie dotarł, i że sprawę może załatwić w Urzędzie Pocztowym w Trzebnicy, gdzie pracuje listonosz, który ma ten list. Z Wiszni Małej pojechał więc bezpośrednio do Trzebnicy.

Naczelnik trzebnickiego urzędu miała go poinformować, że listonosz, który był u niego z przesyłką, dzwonił kilkakrotnie, a zrezygnował z powodu ujadania psa. Ponieważ listonosz twierdził, że ma dwóch świadków, którzy mogą potwierdzić, że próbował dzwonić, i że to pies uniemożliwił mu dostarczenie przesyłki, p. Paweł poprosił o konfrontację z listonoszem i owymi świadkami, ale odmówiono mu, twierdząc że może tylko złożyć skargę na piśmie. Otrzymał też zapewnienie, że listonosz z przesyłką przyjedzie jeszcze raz.

Klient twierdzi, że przesyłki nie otrzymał, nie dostał także kolejnego awiza. 2 lutego wysłał pismo do kierowniczki urzędu w Trzebnicy z wnioskiem o wyjaśnienie sprawy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here