Dwuwładza w powiecie. Kto w końcu rządzi?

481

A teraz po kolei:

8 kwietnia

Jak już informowaliśmy, 8 kwietnia odbyła się sesja Rady Powiatu, na której rządząca koalicja straciła większość. Przewodniczący rady Mariusz Szkaradziński, któremu nie udało się zablokować wniosków opozycji o zmianie porządku, opuścił obrady informując o ich przerwaniu. Przewodniczący nie powołał się na żadne przepisy, pozwalające mu na samowolne przerwanie sesji. Przeciwnie, statut powiatu trzebnickiego, wyraźnie mówi, że na przerwę zgodę musi wyrazić rada, więc Szkaradziński musiałby w tej sprawie zarządzić głosowanie, a tego nie zrobił czyli tym samym rada nie wyraziła zgody na przerwanie sesji. 

Za przewodniczącym z sali wyszło dziewięciu radnych, w tym cały zarząd i prezydium rady. Jednak większość, 11 radnych, mając quorum kontynuowało sesję. Zmienili porządek obrad: m.in. odwołali przewodniczącego i wiceprzewodniczącą Magdalenę Szymczuk i powołali nowych członków prezydium rady, powołali także komisję rewizyjną.

20 kwietnia

20 kwietnia odbyła się kolejna – IX już sesja, zwołana przez nowo wybraną przewodniczącą Małgorzatę Matusiak. Na sesji zjawiło się 12 radnych i większością głosów m.in. obniżyli pobory staroście.

Zarówno Szkaradziński, Szymczuk, jak i reszta radnych PiS i SdR nie pogodzili się z takim obrotem sprawy. Można było przypuszczać, że jednak poczekają na rozstrzygnięcia nadzoru wojewody, a może nawet na wyrok sądu, który pokaże czy zgodne z prawem było przerwanie przez przewodniczącego Szkaradzińskiego sesji, a jeśli nie, to czy podjęte po opuszczeniu przez niego i jego zastępców sali obrad, a podjęte przez resztę rady (większość) uchwały, mają moc prawną.

29 kwietnia

Tymczasem odwołany Mariusz Szkaradziński w dniu wczorajszym poprowadził obrady radnych powiatowych. Oczywiście na sesji zjawiło się jedynie 10 radnych czyli nie było quorum (min. 11 radnych) – które jest wymagane do obradowania.

Szkopuł w tym, że Mariusz Szkaradziński został przecież odwołany z tej funkcji przez radę powiatu 8 kwietnia. 

Spytaliśmy Mariusza Szkaradzińskego, na jakiej podstawie prawnej zwołał sesję: – Nie mam teraz czasu – odpowiedział i się rozłączył.

Protokoły z tych sesji zostały wysłane do nadzoru wojewody. Wojewoda ma miesiąc na podjęcie decyzji. Jeśli do tego czasu się nie wypowie, będzie to oznaczało, że nasze uchwały (z 8 i 20 kwietnia) są prawomocne. Natomiast jeśli je uchyli, podporządkujemy się rozstrzygnięciu i będziemy w dalszym ciągu składali wnioski o odwołanie przewodniczącego – powiedział nam nowy wiceprzewodniczący Adam Gubernat.

A zatem co dalej i który przewodniczący jest szefem rady? Postanowiliśmy zapytać radnych.

Radni z PiS i SdR nie znaleźli dla nas czasu…

Co na to większościowa opozycja?

W tej chwili jest szereg zmiennych, póki ich nie poznamy, trudno jest podejmować decyzje. Po pierwsze jest kwestia rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody. Kolejną sprawą jest fakt, że pan Błażewski przyznał się do zamazania głosu; czy w związku z tym jest to głos ważny, czy nieważny, o tym wypowie się Wojewódzki Sąd Administracyjny. Jeśli okaże się, że jest to głos nieważny, to nie doszło do wyboru starosty i trzeba będzie wybrać nowego. Gorzej, że wtedy będą unieważnione wszystkie uchwały, wszystkie dokumenty podpisane przez obecny zarząd. Kolejną sprawą jest to, że obecny starosta chce bardziej pełnić funkcje kurtuazyjno – reprezentacyjne niż podejmować ważne decyzje ekonomiczne. Np. w budżecie nie ma żadnych środków na przystosowanie PZS nr1 w Trzebnicy, do nowych przepisów przeciwpożarowych, co może spowodować, że już w grudniu zamkną szkołę – powiedział nam szef powiatowych struktur PO radny Robert Adach. – Zwołanie tej sesji czy jak to nazywają kontynuowanie jej, świadczy o braku pomysłów na rządzenie. Wystarczyło poczekać na decyzję wojewody: jeśli uchyli uchwały przyjęte ostatnio przez radę, to zwołać sesję, jeśli nie, rozpocząć współpracę. Na sesję zwołaną przez nas przyszło dwunastu radnych. Jest to znacznie więcej niż poparcie dla dzisiejszego zarządu. Tymczasem zarząd podjął grę, która polega na piarowskich działaniach i walce politycznej. Nie ma nic wspólnego z tym, co ja zaproponowałem przedstawicielom PiS-u: żebyśmy odwołali zarząd wspólnie i nie powoływali kolejnego, tylko usiedli i wspólnie porozmawiali o przyszłości powiatu i zarządzie złożonym z szerokiej koalicji w celu rządzenia.

Zapytaliśmy również wojewodę dolnośląskiego czy podjęte uchwały są ważne i kto jest przewodniczącym rady?

Wojewoda dolnośląski prowadzi postępowanie nadzorcze wobec uchwał podjętych przez Radę Powiatu Trzebnickiego na VIII sesji w dniu 8 kwietnia 2015 r. Obecnie organ nadzoru gromadzi niezbędne dokumenty w sprawie oraz poddaje je analizie. Odpowiedzi na pańskie pytania będzie można udzielić po zakończeniu postępowania nadzorczego – poinformowała nas Marta Libner z biura prasowego wojewody.

1 KOMENTARZ

  1. Bez jaj. Rada się sypie i starostwo i nie ma komentarzy. Co cenzura wróciła jak za dobrych rad. Nie dziwię si eobecny starosta to były aparatczyk PZPR.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here