Zmazany głos? Sprawa w prokuraturze…

286
Na sesję wezwano policję, która na wniosek prokuratury zabezpieczyła karty do głosowania.

A jeśli tak, to głos taki powinien być nieważny. Przypomnijmy, że Adach z Wysokim przegrał 1 głosem. Adach zawnioskował, by komisja pokazała karty do głosowania i powtórnie przeliczyła głosy. Jednak tego nie zrobiono. Na sesję wezwano policję. Ta na wniosek prokuratury zabezpieczyła karty. Obecnie postępowanie toczy się przed milicką prokuraturą.

Tymczasem na ostatniej sesji, radny Robert Adach zapytał, czy prawdą jest, że członek zarządu wymazał głos oddany w wyborach na starostę, który oddany był na Adacha. Mariusz Szkaradziński zaprotestował i powiedział, żeby nie powielać nieprawdziwych informacji.

– Chciałem zapytać czy to jest prawda czy nieprawda – dopytywał Adach.

– Ma Pan jakiś protokół z tego? – pytał Szkaradziński.

– Ja pytam i może członek zarządu niech odpowie – zwrócił się do Sławomira Błażewskiego.

Odpowiedź nie padła. Próbowaliśmy się w tej sprawie skontaktować z prokuraturą w Miliczu, jednak prokurator prowadzący sprawę był niedostępny. Udało nam się jednak nieoficjalnie dowiedzieć, że w wyniku toczącego się postępowania Sławomir Błażewski przyznał się do zmazania głosu oddanego na Roberta Adacha, a prokuratura wobec przyznania się umorzyła postępowanie karne. Jednak taki obrót sprawy może mieć inne konsekwencje, albowiem zmazany na karcie do głosowania głos to nic innego jak głos nieważny. Jednoznacznie mówi o tym prawo wyborcze. A jeśli tak, to wybór starosty de facto, nie został dokonany. Teraz radni zapewne zgłoszą ten fakt do sądu, który będzie musiał ocenić, czy zmazanie głosu za kotarą i nie zgłoszenie tego faktu komisji skrutacyjnej, to głos ważny czy jednak nieważny.

2 KOMENTARZY

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here