Kto zapłaci za uszkodzone nagrobki?

672

O drzewie, które na cmentarzu parafialnym w Trzebnicy powaliła wichura, jaka przeszła nad powiatem na początku kwietnia, pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Upadające drzewo uszkodziło osiem nagrobków.

Trzebniczanki w Wielki Czwartek pojechały na cmentarz, żeby uporządkować przed świętami grób rodzinny. To co zastały przeraziło je: poprzewracane cokoły, popękane płyty nagrobne, porozrzucane ułomki kamienia wymieszane z gałęziami. – Odsunęli tylko ten główny pień i położyli na podporach, nie wiadomo dlaczego. Resztę zostawili, bo podobno dopiero dzisiaj będą sprzątać – mówią trzebniczanki. – Z grobów ludzie sami sprzątają, ale nie wiadomo co z nagrobkami. Zarządca odsyła do proboszcza, a proboszcz jest nieosiągalny, bo zbliżają się święta. My tego nie odpuścimy, bo gdyby to było zdrowe drzewo i powaliła go wichura to trudno. Ale ono było suche. Myśmy przez trzy lata walczyli o jego ścięcie i cały czas byliśmy odsyłani. Zarządca mówił, że nie da z własnej kieszeni tysiąca złotych na ścięcie.  Próbowaliśmy to załatwić w gminie, w wydziale ochrony środowiska, ale powiedziano nam, że my nie jesteśmy właścicielami cmentarza, że owszem, oni mogą sprawdzić i wydać zezwolenie na ścięcie, ale wystąpić o to musi właściciel lub zarządca cmentarza. A to było chore drzewo; co burza, to spadały mniejsze lub większe gałęzie.

Największy żal do proboszcza mam o to, że od wtorku do dziś nie przyszedł tutaj, nie zobaczył, nie podjął żadnych decyzji. Bo sam zasiądzie sobie do świątecznego stołu, a ludzi zostawi z tym nieszczęściem samych sobie – dodaje pani Danuta.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]  [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here