Porzucone

93

Za nami Święta, wróciliśmy do domu z wyprawy do rodziny. Gdy byłam mała jadąc autem bawiłyśmy się z mamą w grę „liczę co widzę za oknem, zgadnij co to?”, teraz mogłabym liczyć: rozjechany, ranny, przywiązany, biegnący wzdłuż drogi – koty i psy, kiedyś nasze, dziś niczyje. Żyjemy w dziwnym świecie, gdzie dobrobyt przeplata się ze skrajnym ubóstwem.

Ludzie nie mają domów, porzucają własne dzieci, nie myślą o sobie nawzajem, brak im cierpliwości. Dominują postawy radykalne – totalna znieczulica albo wielkie oburzenie. W świecie, gdzie nie potrafimy dbać o siebie, jak chronić zwierzęta? W myśl ostatniej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, każdy obywatel ma obowiązek zgłosić bezdomne, błąkające się zwierzę policji, straży miejskiej lub odpowiednim służbom.

Problem nie istnieje, dopóki się o nim nie mówi, lecz kiedy podejmiemy temat wielokrotnie trafiamy na próżnię. Co dalej po wykonanym telefonie. Zostawiamy pechowca przy ruchliwej ulicy, w lesie czy na śmietnisku? Czy osoba po drugiej stronie słuchawki, choć odrobinę zajmie się problemem. Czy firma odławiająca porzucone zwierzaki, dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków? Czy zachowujemy choć trochę empatii w stosunku do przerażonego, szczerzącego się na nasz widok nieszczęśnika? Czy raczej od razu szufladkujemy – agresywny

Więcej na następnej stronie…

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here