Przedszkolaki na sygnale

1494
Wystarczyło dotknąć elektrody...

Okazało się że na sygnale jeździ tylko jedna karetka. Kursuje między przedszkolem Czerwony Balonik  a skrzyżowaniem z ul. Janusza Korczaka. Za każdym nawrotem do karetki wsiadała… grupa przedszkolaków.

Prowadzimy z dziećmi cykl zajęć o bezpieczeństwie i sposobie zachowania się w przypadku różnych zagrożeń. Staramy się, żeby te zajęcia były ciekawe i urozmaicone. Dlatego staramy się zaprosić ludzi, którzy zawodowo pilnują naszego bezpieczeństwa. Mieliśmy już spotkanie ze strażnikami miejskimi. Teraz dzięki uprzejmości pracowników Pogotowia Ratunkowego do dzieci przyjechała karetka  – powiedziała nam wychowawczyni z Czerwonego Kapturka Ewelina Papst.

Na pamiątkę wspólne zdjęcie z załogą karetki.
Na pamiątkę wspólne zdjęcie z załogą karetki.

Dzieci nie tylko jeździły kartką. Mogły obejrzeć i dotknąć aparatów do ratowania życia. Ratownik cierpliwie wyjaśniał, jak to działa.  Największe zainteresowanie młodziutkich adeptów ratownictwa wzbudzał  w karetce defibrylator. Urządzenie było przełączone na pomiar i po dotknięciu ręką elektrod można było usłyszeć i zobaczyć bicie swojego serca.

To jest rezerwowa karetka, a załoga nie ma teraz dyżuru. Rzeczywiście staramy się w ramach możliwości współpracować z przedszkolami i szkołami – zapewnił kierownik trzebnickiego oddziału Pogotowia Ratunkowego w Trzebnicy Krzysztof Walasek. – Dziś odwiedzimy jeszcze jedno przedszkole.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here