Ostatni sprawdzian przed sezonem

214

Ciekawi byliśmy jak poradzi sobie C klasowy Sokół z B klasową Spartą. Początek meczu wskazywał na klęskę gospodarzy, bowiem goście do 7 minuty nie schodzili z połowy boiska gospodarzy. Napór na bramkę był tak intensywny iż gospodarze nie mogli wyprowadzić piłki na stronę przeciwników. W tym czasie zobaczyliśmy rzuty rożne, a następnie dwie sytuacje mogące dać prowadzenie drużynie Sokoła. I tu trzeba pochwalić skuteczną obronę spartakusów. Ani razu nie pozwolili rywalom na skuteczne uderzenie w światło bramki. Zaś atak Ujeźdźca marnował sytuacje strzeleckie, rozgrywając piłkę między sobą na polu karnym. Jedna z takich sytuacji była jednak skuteczna. Goście po przejęciu piłki w środkowej części boiska skierowali ją na prawą stronę, na przedpole bramkowe. Dominik Garliński, ogrywając obronę, podał piłkę Przemysławowi Latosowi. Ten umieścił ją w bramce. Tak więc dopiero w 25 minucie meczu goście objęli prowadzenie, choć mogło być całkiem inaczej. Po tym golu widzieliśmy na boisku już inną piłkę. Gra wyraźnie wyrównała się. Zaczęły dobrze funkcjonować skrzydła. Wyraźnie dominował na prawej stronie Damian Knapiński ze Sparty, a u gości Dominik Garlicki. Choć gra toczyła się wśród środkowych, to skuteczniejsza okazała się gra skrzydłami. Pod koniec pierwszej połowy gospodarze zaatakowali prawym skrzydłem. Podprowadzili piłkę na wysokość pola karnego, podając ją do stojącego bez pokrycia Jacka Leszczyńskiego, a ten bez trudu wyrównał stan meczu na 1 do 1. Był to gol „z zasługi” obrony Sokoła. Obrona tej drużyna w całym meczu miała kilka podobnych wpadek.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here