Kręgielnia w trzebnickim aquaparku z poślizgiem

1272
Pod ziemią już czwarty rok trwa upiorna cisza.

O kręgielni w podziemiach trzebnickiego parku wodnego krążą anegdoty: niektórzy twierdzą, że rezygnacja z tego pomysłu to sposób na zmniejszenie strat aquaparku. A kręgielnia miała być, obok sauny i sali fitness, superatrakcją, przyciągającą na basen dodatkowych klientów, którzy oprócz pływania lubią także sporty połączone ze spotkaniami towarzyskimi. Od początku wyposażeniem i utrzymaniem tego ośrodka miała zająć się wyspecjalizowana firma zewnętrzna. To, że władze samorządowe gminy poważnie podchodziły do tej inwestycji  świadczy kwota jaką chciałyby uzyskać z dzierżawy pomieszczenia, cena wywoławcza wynosiła na początku blisko 59 tys. zł rocznie! Dodajmy za pustą, surową salę, którą adaptować i wyposażyć miał dzierżawca. Nic dziwnego, że mimo kilku przetargów – pierwszy odbył się jeszcze ponad pół roku przed otwarciem basenu, które nastąpiło w lipcu 2011 r. –  chętnych na wynajem nie było.

Udało się dopiero w połowie ubiegłego roku. Jedyną firmą, która zgodziła się wyposażyć salę i poprowadzić kręgielnię była wrocławska spółka Logipos. Firma wygrała przetarg i wynajęła pomieszczenie za cenę… 1 zł za mkw. powierzchni, czyli 490 zł netto!

A więc z tytułu dzierżawy pomieszczeń, zamiast zakładanych 59 tysięcy złotych rocznie, do kasy wpadnie około 10 razy mniej czyli niecałe 6 tys. zł.

To niewiele jak na Trzebnicę, gdzie wynajęcie metra kwadratowego lokalu użytkowego kosztuje od 6 do 30 zł za metr kwadratowy i to na ogół bez mediów. Z drugiej jednak strony, jak nas poinformował prezes zarządu aquaparku, firma płaci, choć nie ma jeszcze żadnych profitów, a czekają ją milionowe inwestycje. Co będzie po ewentualnymi uruchomieniu kręgielni, nie wiadomo. Ale raczej mało prawdopodobne jest, żeby umowa została renegocjowana.

W listopadzie ubiegłego roku na internetowej stronie trzebnickiego Urzędu Miejskiego pojawiła się informacja, że „prace remontowo – budowlane już trwają”. Uruchomienie kręgielni zaplanowaliśmy na przyszły rok, zaraz po niej otwarta zostanie sala fitness – zapewniał burmistrz Marek Długozima. Jednak ani wtedy, ani dziś w przyszłej kręgielni nie ma żadnego budowlańca.

2 KOMENTARZY

  1. A dziwisz się, pan Panie A. Buryła, że was nikt nie chce wpuszczać ani odpowiadać na pytania. Wy potraficie uknuć teorie, że zmiana czasu to także wina Długozimy. Że krokusy tak krótko kwitną to też jego wina. Czy wy możecie sobie spokojniej spojrzeć po pracy w lustro ??? Nie wiem ….

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here