Końcówka z happy end-em

94

Pierwsze pięć minut meczu nie wskazywało na duże kłopoty z pokonaniem zespołu ze Swarzędza. Bór jak szybko wyszedł na prowadzenie, tak szybko je stracił. Lider – zespół przeżywający kryzys w rozgrywkach –  rozkręcał się z minuty na minutę i wykorzystywał każdą sytuację, natomiast nasi zawodnicy dawali pokaz nieporadności i nonszalancji na boisku. W piętnastej minucie przewaga Lidera wynosiła pięć bramek (9:4). W 13 minucie meczu trener gospodarzy poprosił o czas na rozmowę z zawodnikami. Po chwili oborniczanie wrócili na parkiet. Kolejne minuty meczu były bardziej wyrównane jednak Bór odrobił tylko jedną bramkę i na przerwę schodził przy wyniku 12:16.

Druga odsłona sobotniego meczu rozpoczęła się od bramek dla gospodarzy, którzy w ciągu siedmiu minut odrobili zaległości. Skuteczna gra przez kolejne minuty pozwoliła zdobyć czterobramkowe prowadzenie. Gdy wszystkim obecnym na hali wydawało się , że SPR wróci na właściwe tory, ponownie nastąpił przestój w poczynaniach naszych ulubieńców.

Ostatnie dwie minuty spotkania to salwa emocji i  happy end w wykonaniu SPR-u. W pięćdziesiątej ósmej minucie meczu na tablicy był remis 26:26. Zawodnicy SPR-u szybko wznowili grę, jednak w świetnej sytuacji do zdobycia bramki ich zawodnik został faulowany. Sędziowie podjęli oczywistą decyzję o podyktowaniu rzutu karnego, który natychmiast został zamieniony na bramkę. Bór ponownie wyszedł na prowadzenie 27:26, jednak Lider Swarzędz posiadał piłkę i mógł zremisować. Do końca spotkania pozostało jeszcze pięćdziesiąt pięć sekund. Uważna i agresywna obrona zmusiła gości do popełnienia błędu. Oborniczanie przechwycili piłkę i skończyli skutecznym rzutem. Lider Swarzędz stracił nadzieję na zdobicie choćby jednego punktu na dolnośląskiej ziemi.

Przemysław Bagiński: – „Gra Bór są emocje” – tak  mecz był zwariowany i  pełen prostych błędów. Niecodzienna pora jego rozgrywania, pięciominutowe opóźnienie i zdecydowanie słabsza postawa Lidera w ostatnich kolejkach najwyraźniej wpłynęły na postawę naszego zespołu na boisku.  Zwyciężyliśmy – jednak to zwycięstwo chwały nam nie przynosi. Ilość błędów własnych, mimo dobrej postawy bramkarza Łukasza Kurzydło, czy tradycyjnie już Artura Szabata i Kamila Ramiączka,  to było za mało, aby spokojnie kontrolować przebieg meczu. W ostatnich dziesięciu minutach spotkania zabrakło nam spokoju na boisku, szczególnie w wykonaniu doświadczonych zawodników. Na pewno jest to bardzo dobra lekcja dla najmłodszych w naszym zespole i mam nadzieję, że czegoś się w dzisiejszym meczu nauczyli.

SPR „Bór” Oborniki Śląskie: Łukasz Kurzydło, Sebastian Pasternak, Aleksander Kasiniak, Konrad Burchacki (1), Tomasz Błażewski, Kamil Ramiączek (10), Michał Jeruszka, Przemysław Błasiak (3) Artur Szabat (7), Łukasz Jeglicki (3), Sebastian Tabaka, Krzysztof Przystarz, Eryk Sawicki, Michał Szczepanik, Damian Kościuk.

Trenerzy: Artur Szabat, Przemysław Bagiński

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here