Śmiertelne porody w gabinecie weterynarza

496

Pan Władysław prowadzi hodowlę psów rasy jack russel terrier i w roku 2010 zaufał dr. G., i powierzył mu swoje dwie szczenne suki. Tej decyzji żałuje do dziś.

Minęło już wiele czasu i pewnie bym już do tej historii nie wracał, ale zdecydowałem się po waszym artykule. Opisując działalność pana G. napisaliście, że są jeszcze inne sprawy, o których wspominają ludzie. Dlatego i mi się zebrało na wspomnienia – powiedział nam hodowca. – Ten człowiek spowodował wielkie straty zarówno natury uczuciowej, jak i materialnej: Przez niego straciłem dwie suczki.

Wszystko zaczęło się 5 maja 2010 roku. Pan Władysław wcześnie rano pojechał ze swoją szczenną suką do weterynarza w Trzebnicy, który opiekował się jego psami. Sprawa była pilna, bo właśnie rozpoczął się poród siedmioletniej suki o niecodziennymi imieniu Miss Obornicki Nornik. Na miejscu okazało się, że lecznica jest zamknięta.

Nie czekałem długo, zdecydowałem się pojechać do Obornik Śląskich. Przy głównej ulicy była lecznica, której wcześniej nie znałem. Ponieważ sprawa była pilna, zdecydowaliśmy się wejść. To był zupełnie przypadkowy wybór. Jak się później okazało tragiczny w skutkach – powiedział hodowca.

Pan Władysław opowiedział przebieg porodu: Suka po dwóch godzinach urodziła dwoje zdrowych szczeniąt, po czym weterynarz oświadczył, że to już koniec, że więcej szczeniąt nie ma. – Zaoponowałem. Było widać, że ciąża jest mnoga, chociażby po wielkim brzuchu. Wtedy lekarz zaczął ją brutalnie badać, jakby to była krowa, a nie ważący pięć kilogramów pies – wspomina hodowca.

3 KOMENTARZY

  1. Ten pseudo weterynarz to typowy góral, nie dbający o zwierzęta. A władze Obornik Śląskich nic nie robią żeby dać mu szpica z tego miasta…

  2. Bardzo współczuję Panu Władysławowi, zarówno śmierci piesków jak i przegranej w sądzie. Okropna historia. Od tego człowieka Pana G. należy się trzymać z daleka. Miałam z nim kilka razy do czynienia, zachowywał się jak szaleniec, pobudzony, nerwowy, nieskoncentrowany, dziwny, nie spojrzał mi w twarz ani razu podczas kontaktu aż myślałam, że ma jakiś problem z kobietami. Moja intuicja kazała mi jego unikać, co i innym radzę.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here