Sąd uchylił decyzję wojewody. Przewodniczący Rady Powiatu wybrany prawidłowo

304

Na tę decyzję czekali wszyscy, zarówno rządząca w powiecie koalicja PiS – SdR Marka Długozimy, jak i opozycja PO-RwP, która władzę straciła po tym, jak Sławomir Błażewski przeszedł na drugą stronę.

Jednak na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym pojawili się tylko radni opozycji. Rządzących reprezentowała radca prawny Elżbieta Łojewska.

Sędzia sprawozdawca przypomniała wszystkim czego dotyczy rozprawa. Przedstawiła argumenty wojewody, który unieważnił uchwałę o wyborze przewodniczącego rady powiatu trzebnickiego, argumentując między innymi, że radni, którzy brali udział w głosowaniu nie zostali poinstruowani przez szefa komisji skrutacyjnej, że można oddać głos wstrzymujący i stąd jeden z radnych mógł nie wziąć udziału w głosowaniu, ale był obecny na sesji.

Z tym nie zgadzał się Zarząd Powiatu. Mecenas Łojewska poinformowała sąd, że decyzja wojewody jest błędna, bo po pierwsze ani ustawa, ani statut powiatu nie informuje, w jaki sposób przewodniczący komisji skrutacyjnej ma informować radnych o tym jak głosować. Co więcej jej zdaniem dla radnych wszystko było jasne, a Sławomir Błażewski jeszcze przed rozdaniem kart oświadczył, że nie bierze udziału w głosowaniu i nie pobrał karty do głosowania. Co więcej, na karcie do głosowania była kratka, w której radny mógł zaznaczyć, że oddaje głos wstrzymujący.

Radca prawny, która reprezentowała wojewodę podtrzymała swoje stanowisko i wniosła o oddalenie skargi. Na koniec, jeden z sędziów zapytał jeszcze czy mecenas Łojewska wie może z jakiego ugrupowania jest radny Błażewski, pyta, bo jak stwierdził sędzia to może mu trochę rozjaśnić sprawę, ale prawnik odpowiedziała, że nie wie. Wtedy sędzia stwierdził, że pytania nie było. Sąd po wysłuchaniu stron ogłosił kilkuminutową przerwę, by udać się na naradę.

Po przerwie ogłoszono wyrok. Sąd w punkcie pierwszym w całości uchylił zaskarżone rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody z dnia 19 grudnia 2014 r. W punkcie drugim zasądził od wojewody na rzecz powiatu 240 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania i co najbardziej istotne w punkcie trzecim określił, że zaskarżone rozstrzygnięcie nadzorcze nie podlega wykonaniu do dnia prawomocności wyroku. Co to oznacza?

Sąd uznał, że wojewoda nie miał racji, a wybór Mariusza Szkaradzińskiego na stanowisko przewodniczącego Rady Powiatu został, zdaniem sądu, przeprowadzony prawidłowo. Sąd jasno podkreślił, że nie ma znaczenia, co radny Błażewski mówił po sesji oraz jakie wydawał później oświadczenia. Ważne jest tylko to, co działo się na sesji. A tu było wszystko jasne. Radny nie wziął udziału w głosowaniu, a to, że pozostał na sesji nie ma żadnego znaczenia. Owszem szef komisji może nie wyjaśnił dokładnie, że można oddać głos wstrzymujący się, ale na karcie do głosowania była taka rubryka, dlatego radni nie powinni mieć wątpliwości jak głosować.

Jednak najbardziej istotny jest ostatni punkt wyroku czyli informacja o tym, że zaskarżone rozstrzygnięcie nie podlega wykonaniu. A to oznacza, że mimo iż wyrok nie jest prawomocny i wojewoda może złożyć skargę kasacyjną do NSA, to Mariusz Szkaradziński formalnie może już sprawować funkcję przewodniczącego rady. Na piątkowej sesji, która odbywała się dzień po ogłoszeniu wyroku, zarząd i prezydium rady nie byli chyba jeszcze tego pewni lub prawnicy nie dokładnie wyjaśnili im stanowisko sądu, bo obrady zamiast przewodniczącego Szkaradzińskiego prowadziła wiceprzewodnicząca rady Magdalena Szymczuk.

Co na to wojewoda? W biurze prasowym wojewody powiedziano nam tylko tyle, że w tej chwili wojewoda czeka na pisemne uzasadnienie wyroku. – Gdy je otrzyma, to wtedy zapadnie decyzja co do dalszego postępowania – powiedziała nam Marta Libner, szefowa Biura Prasowego.

Możliwości są dwie, albo wojewoda zaakceptuje wyrok WSA, albo złoży skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wyrok jest nieprawomocny.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here