Co będzie za rok, wie tylko Pan Bóg

38

Rzeczywiście, kilka dni po wyborze – na sesji okazało się, że ktoś z większościowej koalicji PO-RwPT zdradził, ale nie chce się przyznać – pytaliśmy starostę, jak będzie wyglądało zarządzanie powiatem, gdy władzę przejęły ugrupowania, które formalnie nie mają większości. Dzień później – na sesji, która odbyła się 22 grudnia – układ sił w powiecie zmienił się. Sławomir Błażewski wbrew swoim deklaracjom złamał umowę koalicyjną i został członkiem Zarządu Powiatu. Wywiad okazał się więc nieaktualny.

Kto zostanie starostą? Radni wnioskują o sesjęPonieważ jednak starosta Wysocki nalegał, zdecydowaliśmy się go opublikować. Wywiad starosta autoryzował już po zmianie personalnej w Zarządzie Powiatu.

Jak Pan widzi współpracę z opozycją, skoro radny Sławomir Błażewski w dalszym ciągu deklaruje, że działa zgodnie z umową koalicyjną PO-PSL, a więc że jest w opozycji do koalicji SdR (Marka Długozimy)-PiS? Gdy na sali obrad byli wszyscy radni SdR i PiS oraz Błażewski, kandydatów na stanowiska funkcyjne poparło tylko dziesięciu radnych, a jeden się wstrzymał. Obecny Zarząd Powiatu nie ma więc, przynajmniej oficjalnie, większości w radzie.

Nie rozumiem pana pytania. Pan twierdzi, że już wie, jak kto głosował. Pan wie, że Błażewski się wstrzymał. To było tajne głosowanie i ja nie wiem, jak kto głosował. A nie bierze pan pod uwagę, że na mnie zagłosował ktoś z Platformy Obywatelskiej?

  Trzymajmy się faktów: Tylko Pan otrzymał jedenaście głosów poparcia. Na pozostałych członków zarządu oraz prezydium rady głosowało mniej niż połowa radnych. Jak uzyska Pan poparcie dla projektów innych uchwał, np. budżetowych, absolutorium, gdy głosowanie jest jawne? Czy za każdym razem będzie Pan szukał poparcia poszczególnych radnych?

Otrzymując jedenaście głosów, czyli bezwzględną większość zostałem wybrany starostą powiatu trzebnickiego. Pan twierdzi, że tak, ale NOWa gazeta już nie. Jeżeli chodzi o budżet na 2015 rok, to proszę się nie martwić, Ten budżet został ułożony przez stary zarząd. W związku z tym nie sądzę, żeby pan Robert Adach czy ktoś inny z PO i PSL-u miałby nie zagłosować za budżetem. Wówczas sami sobie by zaprzeczyli. Nie zgodziliby się z tym, co sami zaplanowali. Jeżeli chodzi o absolutorium, to głosowanie będzie za rok i za rok będziemy rozmawiać o absolutorium. Ja nie wiem, co będzie za rok? To wie tylko Pan Bóg. Ja zaprosiłem radnych do konstruktywnej współpracy i nie będę szukał większości dla każdej uchwały. Radni z opozycji deklarują współpracę ze mną i będziemy robić wszystko, aby wszystkie gminy w powiecie trzebnickim rozwijały się równomiernie.

– Samorząd powiatowy ma do dyspozycji budżet porównywalny z budżetem jednej gminy. W dodatku są to w większości pieniądze przeznaczone na konkretny cel: utrzymanie dróg powiatowych, szkół, szpitali. Jaki wpływ może mieć starostwo i Rada Powiatu na rozwój gminy?

 – Na całym świecie się mówi: jeżeli zbudujemy infrastrukturę drogową i zrobimy dojazdy gdzie chcemy, to wtedy na tym obszarze zacznie rozwijać się przemysł. Bo będzie łatwa komunikacja, łatwy dostęp do zakładów przemysłowych, fabryk itd. A powiat ma w gminach swoje drogi. Dla zrównoważonego rozwoju wszystkich gmin deklaruję, że usiądziemy wszyscy radni razem i ustalimy, w jakiej kolejności będziemy robić drogi. Bo wtedy ruszy przemysł, będą powstawać miejsca pracy, a jak będziemy mieli pracę, to mamy pieniądze, a jak mamy pieniądze to mamy chleb i nie martwimy się o przyszłość.

Dotychczas to powiat był klientem gmin, a współpraca polegała na tym, że samorządy gminne przejmowały część kosztów remontów dróg i gminy ubiegały się o dotacje rządowe na ten cel. W jaki sposób powiat przejmie inicjatywę i będzie remontował drogi bez pomocy gmin?

 – Ja idę na współpracę ze wszystkimi radnymi. Będę również rozmawiał z burmistrzami i wójtami. Tyle zrobimy kilometrów dróg na ile nam wystarczy środków.

 – W jakiej dziedzinie jeszcze dostrzega pan możliwość zrównoważonego rozwoju gmin?

– Drugą rzeczą jest szpital, który jest i ma pozostać publiczny. Dopóki ja będę piastował stanowisko starosty powiatu trzebnickiego nie pozwolę, aby szpital został sprywatyzowany, sprzedany czy wydzierżawiony.

– W jaki sposób samorząd powiatowy zamierza pokrywać straty generowane przez szpital?

Niech pan to pozostawi radzie i zarządowi. To rada i zarząd będą decydowali, co będzie dalej.

W pięcioosobowym Zarządzie Powiatu nie będzie Panu łatwo forsować swoje plany, bo ma Pan tylko dwa głosy. Większość stanowią radni Skuteczni dla Rozwoju Marka Długozimy. Czy nie uważa Pan, że to oni, będą decydować, jakie projekty uchwał dostanie rada?

To pan tak uważa. Ja tak nie uważam, bo zarząd jest zarządem. Jesteśmy monolitem i harmonią. Jest koalicja KWW Marka Długozimy „Skuteczni dla Rozwoju” i PiS, i to ta koalicja będzie rządzić. Proszę się o to nie martwić.

–  W zarządzie jest trzech radnych z gminy Trzebnica, jeden ze Żmigrodu i jeden z Prusic. Brakuje przedstawiciela drugiej co do wielkości gminy Oborniki Śląskie, nie mówiąc o Wiszni Małej i Zawoni. Czy ten fakt nie zagrozi planom zrównoważonego rozwoju?

– Rozumiem, że sugeruje pan, że Prusice i Żmigród nie są w powiecie trzebnickim? Chcę panu powiedzieć, że Żmigród i Prusice, są w powiecie trzebnickim. Czyli mówi pan po raz kolejny nieprawdę. Wszyscy członkowie zarządu, są z powiatu trzebnickiego.

Dalszą rozmowę starosta uzależnił od udostępnienia mu nagrania rozmowy. Ponieważ takie żądanie jest bezpodstawne, odmówiliśmy. Wtedy starosta ubrał się i wyszedł ze swojego gabinetu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here