My rządzimy, wy ponosicie odpowiedzialność

59

Zgodnie z porządkiem obrad, podczas zwołanej na wniosek zarządu sesji, radni mieli przyjąć tylko dwie uchwały: budżet na rok 2015 i wieloletnią prognozę finansową. Wydawałoby się, że nie powinno być z tym problemów, ponieważ projekty uchwał przygotował zarząd poprzedniej kadencji, a obecna koalicja miała 2 miesiące, żeby zapoznać się z dokumentami i wprowadzić własne poprawki. Tak się jednak nie stało. Z powodu choroby radnego Jana Hurkota, w radzie zaistniała idealna równowaga 10 do 10, która bez zgody jednej ze stron nie pozwalała przegłosować żadnej uchwały.

Dyskusję, a potem burzę wywołało niewinne pytanie radnej Marzanny Jurzystej – Ziętek:

Czy w budżecie nie powinniśmy zabezpieczyć wkład własny na schetynówki, na które mamy otrzymać dofinansowanie? Mam też drugie pytanie. 13 radnych: z klubu Platformy Obywatelskiej i klubu pana Długozimy obiecało wyborcom, że przebudujemy lewoskręt na skrzyżowaniu w Krynicznie. Czy mamy na to pieniądze?

W pierwszym pytaniu, chodzi o 4 drogi powiatowe: Trzebnica – Sułów z trasą rowerową do Szczytkowic, Prusice – Kaszyce, Powidzko – Żmigród oraz w Szymanowie. Tuż przed zakończeniem poprzedniej kadencji nadeszła wiadomość, że zostały one zakwalifikowane do Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, czyli tzw. schetynówek i powiat na ich remont otrzyma połowę środków, czyli 8 mln zł! Warunek jest taki, że drugą połowę wcześniej musi zabezpieczyć samorząd.

Zamiast odpowiedzieć, członek zarządu Sławomir Błażewski stwierdził, że to pytanie należy skierować do… poprzedniego zarządu, który od czasu otrzymania informacji o zakwalifikowaniu się do programu miał jeszcze… dwa tygodnie na poszukanie pieniędzy i naniesienie zmian w budżecie.

Zaprotestował były starosta Robert Adach: – Proszę nie wprowadzać słuchaczy w błąd. Projekt budżetu został przekazany do RIO przed oficjalnym ogłoszeniem listy rankingowej do NPPDL – stwierdził były starosta. Dodał, że nowy zarząd pracuje już dwa miesiące i to do jego obowiązków należy zapewnienie „wkładu własnego” także na inwestycje, których dofinansowanie „załatwili” poprzednicy. Odnosząc się do skrzyżowania w Krynicznie, Adach powiedział, że jest to obietnica wyborcza i koalicji i opozycji, którą trzeba wykonać teraz, albo nigdy. Bo za dwa – trzy lata, gdy zostanie wybudowana trasa S5, w Krynicznie prawdopodobnie znikną korki. W dodatku powiat już w to skrzyżowanie zainwestował, zlecając wykonanie dokumentacji projektowej.

Obecny starosta Waldemar Wysocki stwierdził, że żadnej dotacji zarząd Adacha nie załatwił, myląc 8 milionów zł, o których była mowa, z sumą 8,7 mln zł, które powiat uzyskał jako odszkodowanie za wywłaszczenie gruntów powiatowych pod S5. Robert Adach z uśmiechem odpowiedział, że starosta nie zrozumiał o czym mowa, bo on mówi o dotacji, a nie pieniądzach z wywłaszczenia. To dwie różne kwoty.

Janusz Szydłowski z PiS wtórował szefowi zarządu powiatu, twierdząc, że to poprzednicy powinni byli zadbać o znalezienie środków na inwestycje, niezależnie czy będą realizowane, czy nie. – Pan nas zostawił z tym, co nam pan zaproponował.(…) To była pana rola przez osiem lat, żeby pan tu wszystko przygotował. A pan tego nie zrobił – stwierdził Szydłowski, przyznając, że w ciągu dwóch miesięcy nie zdążył się zapoznać z budżetem, który nowy zarząd będzie realizował.

Tymczasem, jak wyjaśniał Adach, jeżeli wkład własny na „schetynówki” nie zostanie zapewniony do końca marca, dofinansowanie przepadnie i dodał, że rządząca koalicja najwyraźniej nie ma pomysłu na rządzenie. Z jednej strony nie wierzy w możliwość realizacji wcześniej przygotowanych projektów, z drugiej – boi się wysiłku i jakichkolwiek zmian.

Budżet taki jest, jaki jest. Nasza propozycja jest taka, żeby go przyjąć w formie, jakiej został zapisany, a na następnych sesjach będziemy robić korekty. Na pewno będziemy rozpatrywać wszystkie wnioski, które będą spływać – mówił wicestarosta Jerzy Trela.

Ten budżet przygotowała poprzednia koalicja, więc w dobrym tonie jest jego uchwalenie przez wszystkich. Jeśli dzisiejsza opozycja chce budować drogi, niech wskaże pieniądze, a dzisiaj to przegłosujemy. Siądźmy wszyscy razem i pracujmy nad tym budżetem. – zaproponował Łukasz Budas, ale jak się kilka godzin później okazało, dla radnego „wspólnie” oznacza „tylko ze swoimi”.

Przez ponad dwie godziny trwała jałowa dyskusja. Opozycja nie chciała przyjąć projektu uchwały budżetowej bez zapewnienia środków na drogi; zarząd i koalicja nie zamierzali zrezygnować ze „schetynówek”, ale środków w budżecie nie zapisali. Zamiast przedstawić merytoryczne argumenty, starosta Wysocki żonglował oskarżeniami, że koalicja PO-RwP przez osiem lat nie rozwiązała żadnych problemów, a tylko zadłużono powiat. Starosta ripostował: Tylko PO rządziło przez osiem lat, koalicjanci się zmieniali. Przypomniał, że początkowo, gdy więcej inwestowano i zadłużenie rosło szybciej koalicjantem było PiS. PO-RwP rządziło tylko cztery lata.

Szanse na porozumienie zaprzepaściło głosowanie nad przerwą w obradach. Radni opozycji, zawnioskowali o 10-minutową przerwę. Głosowanie: 10 do 10. Wtedy padły oskarżenia, że koalicja nie umie rozmawiać, w końcu zaproponowano by zrobić przerwę chociaż 5-cio minutową. I tak się stało.

Po wznowieniu obrad radni opozycji zagłosowali przeciw budżetowi i… wtedy koalicja poprosiła o 20-minutową przerwę, a po niej przewodnicząca rady na wniosek zarządu zwołała kolejną, nadzwyczajną sesję rady powiatu na godzinę 14, czyli dwie i pół godziny później.

Czas między sesjami radni opozycyjni wykorzystali na znalezienie rozwiązania kompromisowego i poszukali brakujących milionów: Plan jest prosty obwieścił Robert Adach: koalicja rządząca zwróci się do burmistrza Trzebnicy o zmianę planów zagospodarowania działki przy ul. Milickiej, którą powiat już dawno chciał sprzedać, a wtedy będzie można ją dobrze sprzedać. Ta sprzedaż wsparta sprzedażą nieruchomości w Rościsławicach i dodatkowo emisją nowych obligacji dałaby potrzebne 8 mln złotych.

Radni koalicji – razem z namawiającymi do kompromisu Budasem i Trelą – odrzucili jednak ten projekt i przeforsowali własny: Ściągnęli na sesję poruszającego się o kulach brakującego radnego Jana Hurkota i – mając jednogłosową większość – przeforsowali projekt bez pieniędzy dających szanse na dofinansowanie do czterech „schetynówek”. Na pocieszenie wicestarosta Trela zapowiedział, że jednak zarząd przyjrzy się jeszcze raz budżetowi i postara się znaleźć 8 mln złotych. Gdy po sesji zapytaliśmy go, czy będzie to modyfikacja propozycji Adacha, czy zarząd poszuka pieniędzy gdzieś indziej, odpowiedział: – Jak zarząd podejmie decyzję, to pana poinformuję. Czekamy więc na informację.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here