Kadry do wymiany

2888

Jest to zatrudnienie na czas określony z wypowiedzeniem dwutygodniowym do czasu rozstrzygnięcia konkursu – dodał starosta. Nie poinformował jednak, kiedy konkurs zostanie rozpisany.

Robert Korytkowski w roku 2010 otrzymał wyrok w zawieszeniu za przekroczenie uprawnień i wykorzystanie zajmowanego stanowiska do celów prywatnych, gdy był dyrektorem powiatowego Domu Pomocy Społecznej w Obornikach Śląskich. Natomiast w czerwcu ubiegłego roku sąd uznał, że w celu uzyskania pożyczki z banku Korytkowski przedłożył dwa zaświadczenia zawierające nierzetelne informacje o zatrudnieniu i wysokości wynagrodzenia, które wystawił mu jego brat. Sąd zdecydował o warunkowym umorzeniu przeciwko niemu postępowania karnego na okres dwóch lat próby, ale orzekł by Robert Korytkowski zapłacił 1000 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjalnej.

Spytaliśmy starostę o kłopoty z prawem Korytkowskiego i czy w związku z nimi nie obawia się, że Korytkowski będzie źle kierował Domem Dziecka. Starosta zażądał pytania na piśmie, ale do wczoraj do godz. 13 na nie nie odpowiedział.

Spytaliśmy także Roberta Korytkowskiego, jakie ma kwalifikacje do zarządzania domem dziecka oraz jakie ma  doświadczenie w pracy z dziećmi. – Pan nie jest moim pracodawcą. Proszę rozmawiać z moim pracodawcą – powiedział p.o. dyrektora.

Dotychczasowy dyrektor obornickiego Domu Dziecka, zwanego także Domem nad Stawem, Bogdan Sapkowski z dziećmi pracuje od 38 lat, najpierw w internacie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Specjalnego we Wrocławiu. W r. 1985 został powołany na stanowisko dyrektora Domu  Dziecka w Obornikach Śl. Zamieszkał tu z rodziną i stworzył rodzinny dom dziecka, wprowadzając nową w latach 80. formę zwrotów do opiekunów „wujku”, „ciociu”.

Współpracuje m.in. z z TPD i  z Fundacją 4H w Polsce. Najbardziej znany jest jako wolontariusz WOŚP oraz Pokojowego Patrolu, do współpracy z którymi wciągnął wielu wychowanków. W Obornikach Śląskich i nie tylko znany jest też jako konferansjer i gospodarz gminnych festynów.

Zapytaliśmy go o powody jego odejścia z Domu nad Stawem: – Ja nie otrzymałem wypowiedzenia. W związku z wejściem w wiek emerytalny, a także wprowadzeniem nowej ustawy o pieczy zastępczej, od jakiegoś czasu miałem umowę na czas określony. Ta umowa w sposób naturalny wygasła z ostatnim dniem stycznia br. i nie została przedłużona – powiedział nam Bogdan Sapkowski i dodał, że nie chce rozstawać się ze swoimi wychowankami. – Moim oraz przyszłego dyrektora zadaniem jest to, żeby dzieci przez tę sytuację przeprowadzić w sposób miękki. z jak najmniejszym stresem. W związku z tym na ręce starosty oraz tego pana, który ma być dyrektorem, taką ofertę złożyłem, równie jak najdalej idącej pomocy w tej kwestii. Jeżeli będę przydatny, jeżeli panowie zechcą wykorzystać to co umiem, to będę bardzo zadowolony i służę pomocą. Sprawa, która jeszcze ode mnie zależy to są dzieci. Trzeba uchronić wszystkich mieszkańców domu: obecnych i przyszłych, od skutków nieporozumień, jakie w związku ze zmianą kadencji i związaną z tym sytuacją mogą ich spotkać.

Starostę spytaliśmy – także na piśmie – dlaczego, do czasu rozpisania i rozstrzygnięcia konkursu, nie przedłużył umowy z dotychczasowym dyrektorem. Również tej odpowiedzi do wczoraj nie otrzymaliśmy. Natomiast Robertowi Korytkowskiemu zadaliśmy pytanie, jak zamierza ustosunkować się do oferty Bogdana Sapkowskiego. – Proszę złożyć pytanie na piśmie – odpowiedział wczoraj po południu i odłożył słuchawkę.

Nie tylko kierownicy

Starosta poinformował radnych, że obowiązki p.o. dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Trzebnicy powierzył Pawłowi Kaźmierczakowi. – On także został zatrudniony na czas określony z wypowiedzeniem dwutygodniowym do czasu rozstrzygnięcia konkursu – zapewnił, również nie podając terminu konkursu.

Jak się dowiedzieliśmy, Paweł Kaźmierczak pracował dotychczas w wydziale inwestycyjnym Urzędu Miasta i Gminy Prusice.

W najbliższym czasie pojawi się pewnie także nowy radca prawny starostwa, ponieważ dotychczasowa radczyni odeszła „za porozumieniem stron”.

Na stanowiskach kierowniczych nie są obecnie planowane inne zmiany – zapewnił sekretarz powiatu Artur Kania.

1 KOMENTARZ

  1. Coś czuję iż ta ekipa, to będzie typowy „skok na kasę”. Dzisiaj był pierwszy sprawdzian naszego nowego gospodarza, musiałem wybrać się do Wołowa i muszę stwierdzić iż pierwszy raz od dawna natknąłem się na sytuację, iż droga po stronie powiatu Wołowskiego była czarna natomiast po stronie powiatu Trzebnickiego było biało, aż w oczy raziło. Rozumiem trochę padało i zawiewało. Zobaczymy czas pokaże na co starczy a na co nie wystarczy pieniędzy przy nowym rozdawnictwie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here