Czy miasto zapłaci 12 mln zł kary?

412

Zaniedbanie, opieszałość, brak środków, czy też kompletny brak odpowiedzialności jest przyczyną nałożenia na gminę drakońskiej kary za brak działań zmierzających do rekultywacji nieużywanego wysypiska śmieci w Golędzinowie? Tego nie wiadomo. Jak się jednak okazuje, gmina będzie musiała zapłacić ogromne pieniądze za to, że wcześniej wykazywała bierność w tej sprawie. Mimo, że jak twierdzi obecny burmistrz, od lat było wiadomo, że wysypisko musi zostać rekultywowane.

Kto jest za to odpowiedzialny?

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej, która odbyła się w piątek 30 stycznia, Marta Rogala, radna z Pęgowa, jako pierwsza poruszyła sprawę gigantycznej kary.

Chciałabym zapytać o sytuację naszego wysypiska i kary, która grozi naszej gminie. Chciałabym wiedzieć, gdzie został popełniony błąd, kto za niego odpowiada i dlaczego grozi nam tak wysoka kara. Mamy wydział ochrony środowiska (w gminie – przy. red.), ktoś za to odpowiada. Przez ostatnie 4 lata nie słyszałam, żeby groziła nam aż taka kara, wszystko było cichutko, czy tu chodzi o jakieś zaniechania? Dlaczego wcześniej nikt temu nie zapobiegał, nie czyniło się w tym kierunku żadnych kroków, a w tej chwili kara zostanie nałożona na gminę i będzie też nałożone zobowiązanie do naprawy stanu rzeczy – mówiła radna i dopytywała, czy jest możliwość podjęcia jakiś działań przez gminę, żeby tę ogromną sumę przeznaczyć na ekologiczne działanie.

Arkadiusz PoprawaZaginęły pisma, nie było odpowiedzi

Arkadiusz Poprawa przyznaje, że sprawa nałożenia kary to obecnie największe zmartwienie samorządu: – To problem, który spędza mi sen z powiek. W pierwszej chwili, kiedy pracownicy przekazali mi tę informację mało z krzesła nie spadłem, bo kara, która wynika ze wstępnych wyliczeń to kwota 12 mln zł. Dla gminy to tragedia. Nieszczęściem jest to, że decyzja, która została wydana przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska 4 czerwca dotarła do gminy… ale ja takiego pisma nie zastałem, ani też odpowiedzi na nie. Było w nim bardzo dużo zaleceń, ale nie zostały zrealizowane. Do tej pory odbyłem wiele spotkań w  sprawie. Na dzień dzisiejszy mam informację, że najprawdopodobniej najmniejsza z możliwych kwot jaką będziemy musieli zapłacić to będzie 1,8 mln zł. Kara naliczana jest za pomocą współczynnika i wszystko zależy od sposobu naliczania, a także sposobu interpretacji – tłumaczył burmistrz i dodał, że światełkiem w tunelu jest to, że na poczet kary gmina może poczynić inwestycje w rekultywację wysypiska.

Najpierw plan naprawczy, potem konsekwencje

Arkadiusz Poprawa tłumaczył, że gmina ma w budżecie na ten cel  zapisane 400 tys. złotych.

Jeżeli okaże, się, że rekultywacja będzie nas kosztować 2 mln zł, a zapłacimy najniższą karę, to 1,8 mln zł przeznaczymy na rekultywację wysypiska – powiedział burmistrz i dodał, że kilka lat temu został sporządzony projekt rekultywacji tego wysypiska, ale w nim przewidziano koszt 5 mln złotych.

Uważam, że to zdecydowanie za dużo w stosunku do wydatków jakie możemy ponieść. Sprawę rozpoznaję dogłębnie i zbieram wszystkie papiery. Rozmawiam ze specjalistami z tej dziedziny, aby zrobić jak najtańszy projekt, który jednak spełniłby wszystkie zalecenia WIOŚ-iu. W tej chwili zlecamy mapę do celów projektowych, bo musimy jak najszybciej zatrzymać zegar, który nieubłaganie powiększa kwotę do zapłaty.

Radna Marta Rogala pytała dlaczego nie zostały podjęte żadne działania w latach poprzednich.

Przecież gmina nie powstała rok temu? Dlaczego przychodziły pisma, zaginęły, nikt nie wysyłał na nie odpowiedzi. Przecież to jest olbrzymia kara i niedopełnienie obowiązków. To kolejny temat do zbadania przez komisję rewizyjną –  grzmiała Marta Rogala.

– Sprawa idzie dwutorowo. Po pierwsze działamy w celu załatwienia tematu,  czyli zapłacenia jak najniższej kary, która jest nieuchronna, a także przywrócenie środowiska do należytego stanu. Po drugie, już w dalszej kolejności zajmiemy się wyciągnięciem, nazwijmy to konsekwencji prawnych – dodał burmistrz i zapewnił, że o postępach w sprawie będzie informował radnych.

3 KOMENTARZY

  1. Najlepszym sposobem na szybką rekultywacje terenu jest przekształcenie działki pod cele rekreacyjno-sportowe. Można na ten cel otrzymać spore dofinansowanie z ministerstwa. Tereny po byłym wysypisku idealnie nadają się pod stworzenie tam miejsca dla sportów terenowych.

  2. Burmistrz jako instytucja jest odpowiedzialny za gospodarkę odpadami w gminie. Również gdy wysypisko należy do osoby prywatnej. Wówczas odpowiada za opieszałość i nieskuteczność w egzekwowaniu obowiązków tej osoby. Za niepodejmowanie działań, które w rezultacie doprowadziło do powstania wysypiska, oraz za nieskorzystanie z przysługujących uprawnień by je zlikwidować („Ustawa o egzekucji w administracji”).

    Będzie kolejna milionowa kara za nielegalne wysypisko śmieci w Pęgowie…?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here