Oskarżenia Adama Stockiego bezzasadne

1026

Przypomnijmy, we wrześniu 2011 roku Adam Stocki oskarżył Daniela Długosza – wydawcę i Andrzeja Buryłę – dziennikarza NOWej gazety o to, że: (…) działając w krótkich odstępach czasu, wykorzystując środki masowego przekazu (…), pomówili Adama Stockiego, pełniącego funkcję wiceburmistrza Obornik Śl., o to, że w nocy z 28/29 stycznia 2011 r. pijany uciekał przed policyjnym radiowozem, który prowadzić miał za nim około kilometrowy pościg, że miał on spożyć alkohol niedługo przed tym zanim zaczął prowadzić samochód (…). W prywatnym oskarżeniu Stocki utrzymywał, że te stwierdzenia są nieprawdziwe.

O zatrzymaniu wiceburmistrza pisaliśmy już kilka dni po zdarzeniu. Wiadomości otrzymane od informatora, który chciał zachować anonimowość potwierdziliśmy u rzeczników prasowych komend powiatowej i wojewódzkiej policji: W nocy, patrol chciał zatrzymać do kontroli pojazd prowadzony przez wiceburmistrza Obornik Śląskich, ten jednak nie zatrzymał się. Policjanci ruszyli za samochodem. Po pewnym czasie zatrzymali kierowcę. Trzykrotne badanie wykazało u niego zawartość od 0,7 do 1,1 promila alkoholu we krwi. Wraz z rozwojem wypadków zbieraliśmy dalsze materiały i na łamach NOWej zamieściliśmy kolejny artykuł, a po miesiącu, gdy opóźniało się wyznaczenie terminu rozprawy, raz jeszcze przypomnieliśmy o wydarzeniu. Za każdym razem pisaliśmy, że wiceburmistrz jest osobą publiczną, która prowadząc auto pod wpływem alkoholu dopuściła się złamania prawa. Informowaliśmy również, że w wypadku skazania prawomocnym wyrokiem, wiceburmistrz utraci stanowisko.

W maju 2012 roku Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia uniewinnił dziennikarzy, uznając zarzuty prywatnego oskarżyciela za bezpodstawne. W obszernym uzasadnieniu stwierdził m.in., że wynik badania potwierdził stan nietrzeźwości wiceburmistrza. Dziennikarze mieli potwierdzone informacje od policji, że oskarżyciel prywatny nie zatrzymał się do kontroli, a dopiero gdy dogonił go policyjny radiowóz, czyli po przejechaniu 800 m. Sformułowanie „pijany”, zdaniem sądu, nie jest określeniem nieprawdziwym lub znieważającym. Sędzia, zwracając się do Stockiego stwierdziła: – Jest pan osobą publiczną i pewne informacje dotyczące pana mogą być podawane w interesie społecznym. Dziennikarze podawali, jakie konsekwencje panu grożą w razie uprawomocnienia wyroku, co jest istotną informacją dla społeczności lokalnej.

Adam Stocki nie zgodził się z wyrokiem i wniósł apelację do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Jednak i tu trzyosobowy skład sędziowski nie miał żadnych wątpliwości, że zarzuty pod adresem dziennikarzy są bezpodstawne. 18 września 2013 roku oddalił apelację, utrzymując w mocy wyrok Sądu Rejonowego. Od tego momentu wyrok stał się prawomocny. Sędzia przewodnicząca składowi orzekającemu stwierdziła m.in., że dziennikarze „dochowali staranności dziennikarskiej przy zbieraniu materiałów. A zatem, w żaden sposób nie zniesławili oskarżyciela, albowiem prawdą jest, że został on zatrzymany przez policję, jadąc samochodem pod wpływem alkoholu i to po tym, jak nie zatrzymał się do kontroli.”

Również z tym orzeczeniem nie zgodził się oskarżyciel prywatny i wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego w Warszawie. 16 stycznia br. SN w trzyosobowym składzie: Rafał Malarski – przewodniczący, Andrzej Stępka i Piotr Mirek oddalił tę skargę. Oddalono środek zaskarżenia jako oczywiście bezzasadny, czytamy w uzasadnieniu orzeczenia Sądu Najwyższego.

O bezpodstawności oskarżeń Adama Stockiego świadczą też wyroki w sprawie z oskarżenia publicznego o prowadzenie przez Adama S. pojazdu w nocy z 28 na 29 stycznia 2011 r. w stanie nietrzeźwości. Dwukrotnie: 25 maja 2011 r. i 15 lipca 2013 r. Sąd Rejonowy w Trzebnicy skazał Adama S. na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 1 roku.

Dwukrotnie skazany odwoływał się od wyroku. Za pierwszym razem Sąd Okręgowy we Wrocławiu uchylił wyrok sądu I instancji i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Podczas ponownej apelacji, 9 grudnia 2013 r. sąd postanowił zmienić wyrok sądu pierwszej instancji i – uznając, że okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości – warunkowo umorzył postępowanie wobec oskarżonego na okres próby 1 roku. W uzasadnieniu prawomocnego już wyroku sędzia stwierdził m.in., że postawa sprawcy, nie karanego, za przestępstwo umyślne, jego właściwości i warunki osobiste oraz dotychczasowy sposób życia, uzasadniają przypuszczenie, że pomimo umorzenia postępowania, będzie przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni przestępstwa.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here