Jasnowidz odwiedził naszą redakcję

453

kula   Jasnowidz Uvoli jest bardzo tajemnicza, nie przedstawia się z imienia i nazwiska. Jest zadbaną blondynką około czterdziestki. Ukończyła kursy i pracuje także jako mediator rodzinny. Jak mówi, dzięki      darowi jasnowidzenia może lepiej poznać ludzi, ich potrzeby, a także rozpoznać ich problem. Za naszym pośrednictwem chciałaby pomagać również mieszkańcom naszego powiatu.

   NOWa: – Mówi pani, że jest jasnowidzem. Kiedy i w jakich okolicznościach odkryła pani swój dar?  

   Jasnowidz: – Moja mama również miała dar jasnowidzenia, była także uzdrowicielką. Ja od najmłodszych lat opiekuję się swoją siostrą, która jest poważnie chora. Cierpi na poważną, nieuleczalną      chorobę  i nie jest samodzielna. Myślę, że mój dar to swego rodzaju nagroda za to, że przez lata się nią zajmowałam. W pewnym momencie zaczęłam mieć przeczucia, które dotyczyły moich znajomych i    bliskich. Mówiłam im o tym i okazało się, że moje przeczucia zaczęły się spełniać. Wtedy rozpoczęłam pracę ze swoim darem, bo takie umiejętności trzeba cały czas rozwijać.

 NOWa: – Kto najczęściej przychodzi do Pani po poradę?

 Jasnowidz: – Najczęściej są to kobiety, w różnym wieku. Niekiedy chcą porady, bo po prostu nie wiedzą jaką decyzję podjąć.

NOWa: – A w jakich sprawach najczęściej się Pani radzą, o co pytają?

Jasnowidz: – Pojawiają się bardzo różne pytania. Na przykład: jak postępować z dzieckiem, jak poradzić sobie kiedy pojawia się jakiś problem w rodzinie czy małżeństwie. Zdarzają się pytania o to czy podjąć nową pracę, czy w jakiś sposób zaryzykować, na przykład czy wspólnik nie oszukuje, czy podpisać jakąś umowę czy kontrakt. Pojawiają się pytania od rodziców o partnerów ich dzieci, o to na jakie studia powinni iść. Wszystko zależy od tego w jakiej sytuacji się ktoś znalazł. Zdarzają się też prośby o pomoc w odnalezieniu osób zaginionych, ale to bardzo trudne sprawy.

NOWa: – Dlaczego?

Jasnowidz: – To jest ogromnie stresujące i czasem nie można znaleźć jednoznacznych odpowiedzi. Ja dotykam stref energetycznych i jeżeli miało miejsce jakieś złe wydarzenie, wokół którego jest wiele złych osób ze złą energią, to wtedy mogą pojawić się różne zakłócenia i mogę nie uzyskać jednoznacznej lub konkretnej odpowiedzi.

Jeżeli przychodzi ktoś prawdomówny, dobry, rozmawiamy w cztery oczy, to wtedy nie mam problemów, aby podać konkretną odpowiedź. Zawsze jednak zastrzegam, że podjęcie decyzji należy do konkretnej osoby, bo jak mogę tylko wskazać pewne kierunki.

NOWa: – Jak Pani pracuje? Powszechnie uważa się jasnowidz lub osoba obdarzona podobnym darem rozkłada karty, wróży z różnych rzeczy, przyszłość widzi w szklanej kuli, albo patrzy w gwiazdy i zawsze potrzebuje daty urodzenia, bo w „gwiazdach wszystko jest zapisane”. Czy ma Pani również kontakt z osobami z przeszłością?

Jasnowidz: – Z osobami potrzebującymi mojej pomocy spotykam się w miejscach publicznych. Umawiamy się, rozmawiamy. Czasem wystarczy mi słyszeć kogoś przez telefon. Nie mówię nic od razu, wszystko muszę sprawdzić. Nie korzystam z kart ani numerologii. Wystarczy, że kogoś słyszę. Nie pracuję jak powszechnie znany wróżbita Maciej, bo to inny dar. Nie mam też daru spirytystycznego, nie kontaktuje się z zaświatami. Każda kolejna osoba to zupełnie nowa sprawa. Po rozmowie pracuję z alfabetem, pytam go o różne sprawy i wtedy wprost wychodzą mi odpowiedzi. Jeżeli ktoś ma konkretny problem, to wystarczy jedna wizyta.

NOWa: – A czy to nie jest tak, że wraca Pani do domu, przegląda internet, chociażby facebooka czy inne portale społecznościowe i już wszystko Pani o każdym wie? W internecie też można przecież sprawdzić firmy? Nie spotyka się Pani z opiniami, że to naciągactwo?

Jasnowidz: – Nie korzystam z internetu jeśli chodzi o zdobywanie informacji. Polegam na przeczuciach i tym co pokazuje mi tablica. Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to wszystko zależy od tego jaki jest problem i jak długo muszę nad tym pracować. Czasem biorę 100, czasem 150 czy 200 zł. Jeśli dzwonią stali klienci i chcą się poradzić w błahych sprawach, jak na przykład dzwoni mama i prosi o odpowiedź: czy jej dziecko chyba połknęło szlufkę od zegarka. Wyszło mi, że nie, ale poprosiłam mamę dziecka, żeby pojechała jeszcze na badania. Wtedy okazało się, że miałam rację i maluch nie miał nic w brzuszku.

NOWa: – Chciałaby Pani na dłużej nawiązać współpracę z naszą gazetą. Dlaczego?

Jasnowidz: – Chciałabym pomóc większej ilości osób. Kilka lat temu, po wywiadzie w jednym z tabloidów mój telefon się rozdzwonił. Potem było spokojniej. Ja nie jestem taką taśmową wróżką, która tylko siedzi i odbiera telefon z 0 – 700. Zależy mi na współpracy z mniejszym gronem ludzi. Gdyby ktoś chciał skorzystać z mojej porady, proszę o kontakt na numer 797 776 173. Jeśli mój rozmówca wyrazi na to zgodę, będę mogła opowiedzieć o jego przypadku.

 

Jeśli macie Państwo jakieś pytanie do pani jasnowidz, które dotyczy spraw dziejących się na terenie naszego powiatu (a nie są to osobiste pytania, ale dotyczące szerszej grupy ludzi lub mieszkańców całych miejscowości) bardzo prosimy przesyłać je do nas mailem na adres redakcja@nowagazeta.pl lub w komentarzach pod tekstem na naszej stronie internetowej, albo na facebooku.

Pytania Czytelników przekażemy pani jasnowidz i wraz z odpowiedziami opublikujemy w gazecie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here