To 16-latek zniszczył samochodem murawę Zorzy

262

Przypomnijmy, że do tego aktu wandalizmu doszło na początku grudnia. Podczas weekendu, ktoś samochodem rozjeździł murawę boiska Zorzy Pęgów. Sprawa od razu została zgłoszona na policję. W imieniu klubu w postępowaniu policyjnym udział brali urzędnicy gminy Oborniki Śląskie, ponieważ teren na którym jest boisko jest własnością gminy. Po kilku tygodniach policja znalazła sprawcę wandalizmu.

Murawę zniszczył 16-letni chłopak, mieszkaniec Wrocławia – mówi Iwona Mazur, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy i dodaje, że z powodu wieku sprawcy, postępowanie zostało skierowane do sądu rodzinnego.

Ustaliliśmy, że chłopak poruszał się samochodem marki mazda 323, a jako nieletni nie miał możliwości uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami. Z tego powodu może mieć jeszcze większe problemu – tłumaczy policjantka i dodaje, że młodemu sprawcy zniszczenia został przedstawiony zarzut zniszczenia mienia. Jaka kara może spotkać młodego wrocławianina? O tym policjantka nie chce wyrokować, bo jak mówi, o wszystkim zadecyduje sąd rodzinny, kiedy zapozna się z dokumentacją dowodową.

To, że policja ujęła sprawcę cieszy prezesa klubu Piotra Stalę, a także władze gminy Oborniki Śląskie. Koszt naprawy murawy jest dość spory (są dwa kosztorysy na około 7 tys. zł i blisko 19 tys. zł).

W zależności od tego co postanowi sąd rodzinny, będziemy się starać o odzyskanie kosztów naprawy boiska od rodziców sprawcy – powiedział nam Leszek Pawlak, sekretarz Obornik Śląskich.

Nie wiem jak będzie wyglądała runda jesienna, bo sprawa w sądzie może dość długo potrwać, a my już potrzebujemy naprawy murawy, bo musimy mieć miejsce do trenowania, a potem do rozgrywania spotkań – ma wątpliwości Piotr Stala, prezes Zorzy. – Już 21 marca mamy pierwszy mecz. Do tego czasu murawa nie może budzić zastrzeżeń, a jeszcze nie wiemy kto i za ile wykona naprawę. W kryzysowej sytuacji sami postaramy się coś zrobić, ale wiadomo, że nie jesteśmy profesjonalistami i nie mamy narzędzi. Potem będziemy trzymać kciuki, żeby sędziowie dopuścili nasze boisko do gry, żeby nie byli bardzo restrykcyjni, bo w przeciwnym razie zamknie się nam drogę do awansu do ligi okręgowej, a w tej chwili jesteśmy liderem swojej grupy – martwi się Piotr Stala i dodaje, że ma nadzieję, że w budżecie który ma zostać uchwalony na najbliższej sesji Rady Miejskiej znajdzie się więcej pieniędzy dla klubów. – W naszym klubie nie mamy wody bieżącej, dysponujemy tylko przenośną toaletą toi-toi. Miejmy nadzieję, że sytuacja się zmieni i będziemy mogli normalnie funkcjonować – mówi Piotr Stala.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here