Pasażerowie nadal będą marznąć

132

Nie tylko mieszkańcy Trzebnicy, ale i wielu innych miejscowości nie tylko z naszego powiatu z utęsknieniem czekają na budowę centrum przesiadkowego czyli dworca autobusowego. Przypomnijmy, że przed laty pasażerowie oczekujący na autobus czy busa mogli poczekać w cieple w poczekalni, która znajdowała się w budynku przy ul. Witosa. Jeśli sięgniemy pamięcią wstecz, przypomnimy sobie, że poczekalnię, a także kasę PKS-u zlikwidowano, a w pomieszczeniach, gdzie kiedyś ludzie mogli w miarę komfortowych warunkach poczekać na środek transportu, obecnie znajduje się siedziba KRUS-u. Nie ma już także dworca autobusowego, (pomiędzy Urzędem Miejskim a ul. Prusicką) w miejscu którego powstał, „bardziej potrzebny miastu”, parking.

Dworzec zlikwidowano, a zamiast niego zorganizowano cztery przystanki (w stronę Prusic i Milicza, Obornik Śl., Wrocławia. Za schronienie przed wiatrem, śniegiem, deszczem czy zimnem służą wiaty (po dwie na każdym przystanku), w których jest tylko po kilka miejsc siedzących (na przystanku w stronę Obornik nie ma nawet tego). To warunki mało sprzyjające do oczekiwania, zwłaszcza dla osób starszych i tych z małymi dziećmi. Dodać trzeba, że przystanki są ciasne i w godzinach szczytu nie mieszczą wszystkich odjeżdżających pojazdów. Zdarza się więc, że pasażerowie autobusów przelotowych (dalekobieżnych) muszą na nie „polować” i rozpaczliwym wymachiwaniem rąk zwracać uwagę kierowców na zamiar podróży.

Dlatego też już od wielu lat planowano stworzenie tak zwanego centrum przesiadkowego, które miałoby zapewnić komfort podróżnym. Przypomnijmy, że centrum ma się znajdować przy dworcu kolejowym, tak aby osoby przesiadające się w Trzebnicy na przykład z autobusu na szynobus mogły dojechać na miejsce przesiadki. O potrzebie budowy dworca, burmistrz Trzebnicy mówił jeszcze przed poprzednimi wyborami. Obietnice, jako jedno z haseł wyborczych pojawiło się też podczas listopadowych wyborów. Wybory za nami, a więc skończył się czas obietnic. Co dalej?

Jak się jednak okazuje, w tym roku podróżni nadal będą musieli marznąć, bo w budżecie na 2015 rok nie zapisano żadnych pieniędzy na budowę centrum przesiadkowego. Przypomnijmy, że cała inwestycja ma kosztować 1mln 970 tys. zł, a jak do tej pory miasto wydało tylko 54 tys. zł na prace projektowe, a ponieważ inwestycję zaplanowano na lata 2013-2018 można się domyślać, że zostanie ona zrealizowana bliżej 2018 roku. A co na to pasażerowie?

Dojeżdżam codziennie ze Złotowa. Jest zimno, ale jakoś muszę dawać radę. Na szczęście mam połączenia tak, że nie muszę długo czekać, ale kiedy kończę później szkołę albo praktyki, to chodzę po sklepach, ale zmęczona jestem, bo z przystanku muszę jeszcze dojść do szkoły na ul. Żeromskiego. Mam jeszcze dwa lata dojeżdżania przed sobą – powiedziała nam pani Sylwia, która codziennie przyjeżdża autobusem do szkoły.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here