Z dyżurki na ulicę, a pies na L4

999

Zmiany w funkcjonowaniu  Komisariatu Policji w Żmigrodzie, które w najbliższym czasie chce wdrożyć komendant powiatowy były tematem spotkania komisji  rady zajmującej się m.in sprawami  bezpieczeństwa publicznego. W posiedzeniu uczestniczył także Robert Lewandowski, burmistrz Żmigrodu. W dyskusji uczestniczyli: Rafał Zagórski radny, którego bezpośrednio zmiany dotyczą ponieważ jest policjantem i pracuje jako dyżurny, inni policjanci dyżurni, a także inicjator zmian.

Już od samego początku spotkania atmosfera była bardzo gorąca. Po wprowadzeniu Rafała Zagórskiego, komendant argumentował czym spowodowane są zmiany.

Ocena efektywności działalności policjantów spada od 3 lat. Policjanci mają coraz mniejszą liczbę zatrzymań sprawców na gorącym uczynku – mówi komendant Dionizy Dyjak. Jego zdaniem, efektywność pracy policji w Żmigrodzie wymaga naprawy.

Zmiana organizacji komórki, która nazywa się zespołem dyżurnych zmierza do tego, żeby wygenerować dodatkowe osoby do służby patrolowej. Oczywiście, dla panów, którzy pełnią służbę na dyżurce jest to niekorzystne, ale w ich przypadku decyzje personalne będą podejmowane indywidualnie. Obecnie w Żmigrodzie jest zespół 5 dyżurnych, którzy nawet po zmianach nie stracą finansowo – mówił komendant i po pytaniach radnych wyjaśnił dodatkowo, że do tej pory dyżurni pracowali po 12 godzin, a będą pracować po 8 godzin, ale już nie jako dyżurni tylko na innych stanowiskach.

Dyżurami na parterze budynku rotacyjnie będą objęci wszyscy policjanci, a dodatkowo na pierwszej zmianie do pracy przy obsłudze interesantów zostanie skierowany pracownik cywilny – powiedział komendant i dodał, że w Obornikach nie ma już dyżurnych, zostali oni przeniesieni do Trzebnicy. Obsługa zdarzeń z całego powiatu będzie się dobywała w Komendzie Powiatowej Policji w Trzebnicy, tam będą przyjmowane połączenia z numeru 112, a w najbliższym czasie także 998, 999 i 997. Jeżeli dyżurny z Trzebnicy przyjmuje zgłoszenie, przekazuje je do dalszej realizacji w terenie. Dodał także, że takie praktyki, łączenia komisariatów są na całym Dolnym Śląsku.

Rafał Zagórski powiedział, że w Obornikach Śl., w których nie ma już dyżurnych, spadła ilość legitymowanych osób, ponieważ są problemy z łącznością, a policjanci nie chcą z własnych telefonów dzwonić do dyżurnych w Trzebnicy.

Szkoda, że nie dojechała osoba z Obornik Śl., która powiedziałaby jak zmieniła się praca na niekorzyść  po zmianach. Przypuszczam, że po prostu bała się – mówił Rafał Zagórski.

Radna Halina Szaniawska dopytywała, czy komisariat będzie czynny całą dobę. Jej zdaniem żmigrodzka policja dobrze funkcjonuje i doświadczeni dyżurni powinni być skierowani do pracy na najbardziej odpowiedzialnych stanowiskach. Również inni radni pytali o to, czy chodzi tylko o oszczędności finansowe.

Policjantów będzie tyle samo, tylko że dyżurni będą kierowali do pracy na ulicy. Jeśli służba na dyżurce będzie rotacyjna, to kiedy policjanci, na przykład dzielnicowi, będą wykonywali swoje obowiązki, skoro będą musieli dyżurować? – pytała Halina Szaniawska. Radna Anna Tatarek dopytywała o to, czy policjantom będzie się chciało dobrze pracować, skoro nie będą mieli drogi awansu, a komendant odpowiedział, że policjanci zawsze mogą dokonywać migracji do innych jednostek.

Głos samorządowców musi się liczyć

– Komisariat i jego wyposażenie, finansowane było przy pomocy gminy. Czy my już naprawdę nie mamy nic do powiedzenia? – pytała Halina Szaniawska. Robert Lewandowski podkreślił, że już wcześniej spotykał się z komendantem wojewódzkim, aby interweniować w sprawie utrzymania dyżurnych, bo jego zdaniem zmiany mogą mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców gminy.

My od lat pomagamy policji, odkąd pamiętam. Przy zakupach nowych radiowozów, przynajmniej połowa kosztów, była pokrywana z budżetu gminy, wyposażenia, laptopy, inne sprzęty. Trzeba pamiętać, ze budowa nowego komisariatu to w dużej mierze inicjatywa samorządu; powiat przekazał działkę, a gmina sfinansowała przyłącza mediów. Przez ostatnich 10 lat dołożyliśmy kilkaset tysięcy złotych. Są pewne granice pomocy finansowej. Każdy niech robi co do niego należy – mówił burmistrz Żmigrodu.

Pies na zwolnieniu lekarskim

Przy okazji dyskusji poruszony został jeszcze jeden temat. Jak się okazało pies policyjny, który pracuje w Żmigrodzie (a gmina „dołożyła się” finansowo do jego zakupu) od dłuższego czasu nie pojawia się na ulicach. Jego opiekun przeszedł do pracy w innej jednostce, jednak jak mówił Paweł Olszewski, żmigrodzki komendant, pies nie pracuje, ponieważ… jest na zwolnieniu lekarskim.

Większość radnych, podczas głosowania wypowiedziała się przeciw wprowadzeniu zmian w funkcjonowaniu komisariatu policji (2 osoby za zmianami, 6 przeciw). Radni skierowali pismo do MSWiA, a także do komendanta wojewódzkiego w sprawie zaniechania zmian. Na koniec, mimo gorącego przebiegu dyskusji strony podziękowały sobie za spotkanie, a komendant powiedział, że jeszcze ostatecznej decyzji nie podjął.

Z ostatniej chwili: Wczoraj skontaktowaliśmy się z Iwoną Mazur, oficerem prasowym Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy, aby uzyskać informacje, czy komendant wprowadził już zmiany w funkcjonowaniu komisariatu w Żmigrodzie. – Obecnie sprawa wygląda tak, że do 15.30 funkcję dyżurnego pełni osoba cywilna na stanowisku recepcji, a po południu i w nocy na dyżurce pracują policjanci – powiedziała nam Iwona Mazur.

Wygląda zatem na to, że zmiany, pomimo obiekcji samorządowców, zostały wprowadzone.

Obecnie w żmigrodzkim komisariacie jest 26 etatów.

 

1 KOMENTARZ

  1. To faktycznie oszczędność zwolnić jedno stanowisko i przenieść na inne z zachowaniem uposażenia. Gdyby wziąć się na KGP, KWP i KPP to można się doszukiwać oszczędności. Przenosić (czytaj wyganiać na emeryturę) ludzi z dłuższym niż zwykle stażem i doświadczeniem, to już jest cynizm i obłuda. Poprawa bezpieczeństwa nie nastąpi przez likwidację osoby czuwającej bezpośrednio nad przebiegiem służby, a wręcz przeciwnie, bo kto zadba by patrol zbyt długo nie sporządzał meldunków. Najlepiej zrobić zamieszanie na samym dole i przykryć to co się na szczytach dzieje. Ile tam się zbędnych stołków dostawia, by tylko ciepłą posadę dać poplecznikom i nie wyganiać skamieniałych naczelników, którzy to pamiętają czasy MO, a pobierają min, 7-9 tys. zł za postawienie kilku pieczątek dziennie. Brawo panie Komendancie Powiatowy, po minach na twarzach pańskiej obstawy widać czego możemy oczekiwać w najbliższych latach. W tym miejscu pragnę podziękować dziennikarzowi za tak trafne ujęcie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here