Przerwa świąteczna w szkołach

114

W okresie poprzedzającym przerwę świąteczną Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji narodowej w liście do dyrektorów szkół zwróciła się z prośbą o objęcie opieką uczniów, których rodzice z różnych względów nie mogą im jej sami zapewnić. Szkoły stanęły na wysokości zadania: przeprowadziły diagnozę potrzeb, sporządziły listy dzieci wymagających dozoru, zaplanowały szereg zajęć świetlicowych, sportowych, bibliotecznych itp. Jednak, pomimo wcześniejszych deklaracji, w czasie przerwy świątecznej do szkół dotarło niewiele dzieci.

O zajęciach w swojej placówce mówi dyrektorka Zespołu Szkół w Prusicach, Małgorzata Syrnyk-Żuk: – Szkoła była przygotowana na przyjęcie dzieci, ale zainteresowanie było nikłe. Przygotowaliśmy wiele zajęć: świetlicowych, plastycznych, sportowych i bibliotecznych, ale przy tak niskiej frekwencji niektóre z nich trudno było zrealizować. Widocznie uczniowie w czasie wolnym od lekcji chcieli odpocząć od szkoły, a rodzice sami poradzili sobie z zapewnieniem opieki.

W Szkole Podstawowej nr 2 w Trzebnicy zajęcia rozpoczynały się o 6.30 i planowane były nawet do 16.30. Pomimo wielu wcześniejszych deklaracji, dzieci faktycznie było mało. Zdarzało się nawet, że w świetlicy była jedna lub dwie osoby. Podobnie było w Czeszowie. Szkoła była przygotowana na przyjęcie dzieci, ale nikt nie przychodził. Tam zresztą, pomimo oferty zajęć opiekuńczo-wychowawczych, żadne dziecko nie było wcześniej zgłoszone.

W wielu szkołach powiatu trzebnickiego sytuacja była podobna. Dzieci chcą odpocząć od nauki i przyjście do szkoły w czasie wolnym jest ostatecznością. Jednak dla tych rodziców, dla których zapewnienie opieki potomstwu wiąże się z koniecznością brania urlopu zajęcia opiekuńczo-wychowawcze były dużym ułatwieniem.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here