Historia pewnej kolędy

164

Był dzień Wigilii roku 1818. W Austrii, wysoko w Alpach tego dnia śnieg otulił niewielką miejscowość Oberndorf. W wiejskich chatach mieszkańcy szykowali się do Świat Bożego Narodzenia. Miejscowy wikariusz kościoła pod wezwaniem Świętego Mikołaja 26 letni ks. Józef Mohr też przygotowywał się do wygłoszenia kazania na pasterce. Nagle ktoś zapukał do drzwi plebanii. Była to uboga wieśniaczka. Przyszła do księdza Józefa prosić, aby ten udał się z nią do żony węglarza  (człowiek trudniący się wypalaniem węgla drzewnego – wtedy bardzo popularnego paliwa), która właśnie urodziła dziecko i nie czuje się najlepiej. Chciała ochrzcić maleństwo i sama pojednać się z Bogiem przed spodziewaną śmiercią. Zabrał więc ksiądz z kościoła komunię świętą dla niebogi i poszedł wraz z kobietą na skraj wsi do żony węglarza. Gdy wszedł do ubogiej izby ujrzał na prostym łożu uśmiechnięta matkę tulącą do swych piersi niemowlę. Poczuł wielkie wzruszenie, kojarząc zastaną sytuację z obrazem z Betlejem, z Narodzeniem Chrystusa. Tam było podobnie: ubóstwo ale i też wielka miłość ogrzewająca serce i duszę. Ochrzcił kapłan dziecię, posilił Eucharystią matkę, pobłogosławił wszystkich zgromadzonych i wrócił na plebanię. Jednak scena z domu węglarza nie dawała mu spokoju i wciąż stawała mu przed oczami. Prawda o życiu ludzi prostych i ubogich lecz kochających się nawzajem.

Chciał tę scenę zatrzymać jak najdłużej w pamięci, a że miał zdolności literackie zasiadł więc po Pasterce przy stole, chwycił pióro i zaczął pisać wiersz o cudzie betlejemskiej nocy.

Cicha noc, święta noc!

Pokój niesie ludziom wszem,

A u żłóbka Matka święta

Czuwa sama uśmiechnięta

Nad Dzieciątka snem.

 

Cicha noc, święta noc!

Pastuszkowie od swych trzód

Biegną wielce zadziwieni,

Za anielskim głosem pieni,

Gdzie się spełnił cud.

 

Cicha noc, święta noc!

W Betlejem złożony

Zbawiciel narodzony,

Śliczne dziecię, wielbimy Cię,

Śpij spokojnie, śpij!

 

Cicha noc, święta noc!

Chwalcie Go wraz wszyscy,

Oni Duchowie niebiescy,

Bo Jezus ukochany,

Zstąpił pożądany.

 

Cicha noc, święta noc!

Wszystko śpi, atoli,

Czuwa Józef i Maryja,

Niech więc Boska ich Dziecina

W błogim spokoju śpi.

 

Cicha noc, święta noc!

Tobie cześć chcemy nieść,

Boś pastuszkom jest oznajmion

Przez Anielskie Gloria,

Jezu, witamy Cię.

 

Cicha noc, święta noc!

Boże nasz, serca znasz.

Radość sprawia nam nowina,

Że nadeszła ta godzina,

W której narodził się.

 

Następnego dnia ksiądz Józef przekazał swojemu przyjacielowi Franzowi Xaveremu Gruberowi ułożony przez siebie wiersz z prośbą, aby ten napisał do niego melodię. Franz Gruber na co dzień uczył śpiewu w szkole w pobliskim Arnsdorfie. Tak urzekły go słowa wiersza, że od razu ułożył do niego melodię. Jeszcze tego samego dnia zabrzmiała w kościele jego kompozycja na dwa głosy i gitarę. Mohr śpiewał tenorem, a Gruber basem. Gitara pojawiła się przez przypadek, bo akurat tego dnia organy utraciły swoje brzmienie, jak się potem okazało myszy kościelne nadgryzły skórzany miech napędzający instrument. I pewnie gdyby nie te myszy, kolęda ta na zawsze pozostałaby tylko w samych Oberndorfie. Jednak stało się inaczej. Z Zillertal przybył Karl Mauracher – budowniczy organów, by dokonać niezbędnej naprawy miecha i nastroić instrument. Po naprawie poprosił organistę Grubera, aby ten wypróbował organy. Franz zaczął wygrywać różne melodie, aż w końcu zagrał „Cichą noc”. Karl tak zachwycił się utworem, że poprosił o słowa, które skrupulatnie wraz z nutami zapisał i zabrał ze sobą.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

W Tyrolu w Zillertal Franz zaczął uczyć miejscowe dzieci „Pieśni z nieba” jak ją nazwał. Szczególnie upodobały sobie ją dzieci z rodziny Strasserów: Karolina, Amalia, Józef i Andrzej. Dzieci co roku wędrowały w okresie przedświątecznym do Lipska, by tam sprzedawać rękawiczki szyte przez ich rodziców. Targi w Lipsku pełne były kupujących i sprzedających, a dzieci Strasserów sprzedając na ulicach, wyśpiewywały niczym słowiki wszystkie znane sobie pieśni w tym też „Cichą noc”. Pewnego razu podszedł do nich starszy pan, którego dzieci oczarowały swoimi anielskimi głosikami i zaprosił je na jeden z koncertów w domu cechowym lipskich sukienników. Dzieci były bardzo onieśmielone, tym bardziej, że sala była wypełniona po brzegi, a w loży zasiadła para królewska. Dyrygent zapraszając dzieci na scenę oświadczył, że takich głosów jeszcze nie słyszał. Młodzi Strasserowie rozpoczęli swój występ właśnie od „Cichej nocy”. Sala zamarła w zachwycie, a po występie rozległy się gromkie brawa i dzieci musiały kilkakrotnie jeszcze na bis odśpiewać kolędę. Po koncercie król i królowa Saksonii zaprosili dzieci na Święta Bożego Narodzenia do swojego zamku na występy i tak od 1832  „Cicha noc” rozpoczęła swoją długa wędrówkę po świecie.

Tylko nazwisko kompozytora długo jeszcze pozostawało w zapomnieniu. Nie wiadomo, dlaczego Karl Mauracher przemilczał je. Długo uważano, że autorem tej kompozycji jest jakiś wielki kompozytor: Haydn, Mozart lub Beethoven. Gdy wraz z nutami wyszła drukiem w 1840 roku, pod tekstem napisano: „autor nieznany”. Po latach wszystko się wyjaśniło, dzięki poszukiwaniom prowadzonym przez członków chóru cesarskiego w Berlinie, którzy w 1850 roku odnaleźli Franza Grubera. Kiedy jednak po śmierci Grubera w 1863 roku jego syn pragnął udowodnić prawa do melodii pieśni, nikt się tym zbytnio nie przejmował. Sława kolędy przerosła już jego twórców i stała się ona własnością ogółu. Wydano ją drukiem w milionach egzemplarzy, przetłumaczono na większość języków świata. Trafiła do repertuaru najznamienitszych chórów i najlepszych solistów. Byli wśród nich m.in.: Louis Armstrong, Elvis Presley czy Frank Sinatra. Wykonuje ją każdy ze słynnych tenorów z Placido Domingo i Jose Carrerasem na czele.

W 1937 roku dla upamiętnienia twórców kolędy wybudowano w Oberndorfie kaplicę, gdzie zawsze w Wigilię jest ona wykonywana w różnych językach świata.

Mam nadzieję, że opowieść ta sprawiła, że wsłuchując się w tym roku w słowa i melodię  „Cichej nocy” zobaczycie oczyma wyobraźni ośnieżone wzgórza i doliny Oberndorfu, gdzie zrodziła się ta piękna kolęda. A gdybyście zapragnęli zobaczyć na żywo, co dzieje się przed kaplicą w dzień Wigilii to wejdźcie na stronę http://www.stillenacht.info/pl/cicha-noc/uroczystosc.asp – sama na pewno to zrobię.

Wesołych Świąt!

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here