Służba nie drużba, pracować muszą nawet w święta

218

Przedświąteczna krzątanina, zakupy. Kto z nas nie robił w Wigilię zakupów? Biegniemy do sklepu, bo zabrakło majonezu, a przecież w sklepie ktoś pracuje, ktoś kasuje towary, ktoś sprząta i pewnie myślami jest już w domu z bliskimi. Odlicza minuty do wyjścia z pracy.

Z zakupów można zrezygnować, z wielu innych rzeczy też, ale są ludzie, którzy muszą czuwać nad naszym bezpieczeństwem. Policjanci zawsze muszą być na posterunku, interweniują w różnych sytuacjach, pracują na zmiany. Jednym zmiana może wypaść akurat na 24 grudnia, a innym w sylwestra.

Wigilię i święta traktujemy jako normalny dzień pracy. Każdy policjant ma swoje obowiązki i musimy je wykonywać. W samą Wigilię pracujemy jak zawsze. Tydzień przed świętami odbyło się w komendzie takie spotkanie świąteczne. Było skromnie, ale na stole były pierogi i karp. Złożyliśmy sobie życzenia, połamaliśmy się opłatkiem, a potem… wróciliśmy do pracy – mówi Iwona Mazur, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy. Funkcjonariuszka zaznacza, że podczas świąt, kiedy na drogach jest duży ruch, wielu policjantów dba o nasze bezpieczeństwo. – Podczas świąt prowadzimy wzmożone kontrole drogowe na drogach. Jeśli chodzi o zgłoszenia do dyżurnego, to bardzo często zdarzają się wezwania do awantur. Święta to okres, kiedy rodziny się spotykają i czasem zamiast miłej atmosfery dochodzi do wypominania sobie zaszłości, co powoduje konflikty, a jak jeszcze dochodzi do tego alkohol, to może być niebezpiecznie.

Wielu może się wydawać, że strażacy tylko gaszą pożary, ale ich służba jest niezmiernie ważna. Wyjeżdżają do wypadków, katastrof budowlanych itp. Oni również muszą zawsze być gotowi do pracy.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

Dyżury mamy zaplanowane z góry. Jeśli święto przypada na zmianę, to chłopaki mogą się zamienić, ale zwykle jest tak, że jak ktoś jest w pracy jednego roku, to w kolejnym ma wolne. Jeśli nic się nie dzieje, to robimy sobie taką skromną Wigilię. Chłopaki umawiają się co każdy przyniesie z domu i stół jest zastawiony. Jakby było wezwanie, to trzeba wszystko zostawić. W okresie świątecznym jest sporo „kominów”, to znaczy sytuacji, kiedy zapalają się sadze, są też inne wezwania związane z tym, że trwa okres grzewczy. Mamy nadzieję, że tegoroczne święta będą spokojne, ale gdy się coś działo to cały czas będziemy czuwać w koszarach mówi Dariusz Zajączkowski, rzecznik prasowy PSP w Trzebnicy.

U nas na święta sale pustoszeją. Rodziny zabierają chorych, którym tylko pozwalana to stan zdrowia do domów – mówi nam pielęgniarka pracująca w jednej z placówek medycznych w naszym powiecie.

Mamy mniej pracy, ale cały czas myślimy o tym, żeby wrócić do domu. Najgorsze są dyżury w Wigilię, bo wtedy jest najwięcej pracy w domu, a sam wieczór jest wyjątkowy. Koleżanki mają mężów, którzy też pracują na zmiany i czasem jest tak, że przez całe święta się mijają – mówi pielęgniarka i dodaje, że na jej oddziale praktykowane jest dziele się opłatkiem ze współpracownikami i pacjentami.

Niektórych bardzo dobrze znamy, bo leżą u nas od długiego czasu. Niektórym jest bardzo przykro, dlatego staramy się posiedzieć z nimi, porozmawiać. Niektórzy są już całkiem sami na świecie i w święta przypomina się im jak to było kiedy byli młodzi i mieli rodzinę. Wtedy bardzo potrzebują towarzystwa i wsparcia.

Wszystkim pracownikom służb, dzięki którym możemy czuć się bezpiecznie powinniśmy być wdzięczni, że czasem mimo niskich zarobków poświęcają się i rezygnują, chociażby z rodzinnych świąt, dla naszego bezpieczeństwa. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here