Czy przez nielegalną tamę zalewane są pola?

1275

Do naszej redakcji przyszedł mail, w którym mieszkańcy wsi w gminie Żmigród skarżą się na to, że ich pola uprawne są zalewane przez wody rzeczki Sąsiecznica, które spiętrza jeden z mieszkańców: „Piszę w imieniu rolników Osieka, Przedkowic, Kaszyc Milickich oraz wszystkich rolników graniczących z rzeką Sąsiecznicą.Droga łącząca Osiek-Powidzko-Przedkowice pomiedzy tymi miejscowościami przepływa Sąsiecznica, a przy moście jest staw i właśnie z właścicielem tego stawu jest problem” – napisał autor maila i dodał, że o tamie informował władze gminy, a także Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu. Co więcej, autor podał nawet daty, kiedy zgłaszał sprawę. „Dosłownie nic mu (Czesławowi Mądremu, osobie, która tamę zbudowała- przyp. red.) się nie da zrobić. On sam śmieje się im i nam w oczy! Wysokie poziomy i w dodatku spiętrzanie wód prowadzi po podtopień i zalań pól przyległych do naszej Sieczki. Niestety rolnik jest znowu bezradny. Mamy dość tego, ze w dzisiejszych czasach nadal nie obalili komuny. Liczymy, że wasza dociekliwość doprowadzi do jakiś logicznych rozwiązań i pomoże usunąć tą nielegalną tamę. (…). Z góry dziękuję i chciałbym pozostać w liczbie mnogiej bo naprawdę jest nas sporo”.

Po tym dramatycznym liście próbowaliśmy się skontaktować się z osobą lub osobami, które wysłały do nas informację, jednak adres mailowy, z którego wysłano apel o pomoc nie odpowiadał.

To nie sprawa gminy

Z prośbą o komentarz do sprawy wystąpiliśmy do Roberta Lewandowskiego, burmistrza Żmigrodu, który przyznał, że o sprawie wie: – Informacje jakie dostałem od okolicznych mieszkańców zgłosiłem panu Miturskiemu, który odpowiada za cieki wodne w naszym powiecie – odpowiedział nam Robert Lewandowski. – Jeśli ktoś uważa, że zostało złamane prawo, to powinien zgłosić do prokuratury – powiedział burmistrz i dodał, że zarządzanie rzekami nie leży w kompetencjach gminy. Kiedy skontaktowaliśmy się z DZMiUW, okazało się, że o tym, czy na jakiejś rzece może powstać tama decyduje Starostwo Powiatowe, bo to ta instytucja władna jest do wydawania takich pozwoleń.

To przez zawiść

Aby wyjaśnić sytuację skontaktowaliśmy się telefonicznie z panem Czesławem Mądrym, który to miał wybudować tamę: – Proszę przyjechać i sami się państwo przekonacie, że żadnej tamy nie wybudowałem – powiedział mieszkaniec Przedkowic.

Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, właściciel zabrał nas nad swój staw. – Proszę zobaczyć. Tu jest mój staw. Hoduję w nim ryby na swoje potrzeby, bo czasem lubię połowić. Do stawu wodę czerpię z rzeki. Tama, o której ktoś do państwa napisał, to 30-centymetrowa burta od przyczepy, którą bardzo rzadko opuszczam. Zdarza się tak, ponieważ kiedy brakuje w stawie wody, kiedy jest sucho, żeby ryby się nie podusiły, dopuszczam im wodę. I to jest ta „wielka tama”, którą zalewam okolicę – powiedział Czesław Mądry i dodał, że na budowę stawu ma wszelkie pozwolenia. – Na utworzenie tego zbiornika otrzymałem dofinansowanie ze środków unijnych. Wszyscy wiemy, że abym dostał dopłatę, wszystko musi być zrobione idealnie, nie może być mowy o żadnych uchybieniach. Przecież gdybym zrobił coś niezgodnego z prawem, to unia nie wypłaciłaby mi pieniędzy – powiedział rolnik i dodał, że na wszystkie instalacje posiada zezwolenia.

Nie wiem co zrobiłem źle, że ludzie są w stosunku do mnie zawistni. Całe życie starałem się pomagać innym, a teraz mam taką nagrodę – mówi mężczyzna i dodaje, że z powodu jego „tamy”, którą czasem opuszcza na kilka godzin, na pewno nie są zalewane pola. – Jeszcze kiedy na tych ziemiach mieszkali Niemcy, były tu łąki, bo podczas roztopów teren był podmokły. Jeszcze kilkanaście lat temu pasły się tu krowy, których w okolicy było ze 150 sztuk. Rolnicy nie mają już teraz krów i na łąkach chcieli mieć pola, a te są terenami zalewowymi i stąd bierze się problem – wyjaśnia Czesław Mądry.

Starostwo: są pozwolenia

Aby wyjaśnić sprawę do końca, zapytaliśmy w  Starostwie Powiatowym w Trzebnicy, czy pan Czesław Mądry posiada wszelkie zezwolenia. Poprosiliśmy również o komentarz do listu Czytelników.

Pan Czesław Mądry otrzymał pozwolenie wodnoprawne w zakresie: poboru wody z cieku Sąsiecznica do zalania stawów i podtrzymania zalewu,  przekroczenia wału prawego Sąsiecznicy, budowy stawu rybnego o powierzchni zalewu  0,52 ha, piętrzenia wody w stawie  do rzędnej  90,50  m n.p.m przez okres całego roku, odprowadzenia wody ze stawu do cieku  Sąsiecznica  poprzez rów opaskowy „A”  oraz istniejący przepust wałowy – odpowiedziała nam Iwona Kurowska – Korzystka, naczelnik wydziału ochrony środowiska, rolnictwa i leśnictwa Starostwa Powiatowego w Trzebnicuy i podała szczegóły pozwoleń, a także ich numery.

Do Starostwa Powiatowego w Trzebnicy nie wpływały pisma informujące o nielegalnym piętrzeniu wody i zalewaniu okolicznych pól mieszkańców wsi(Osieka, Przedkowic, Kaszyc Milickich) – dodała naczelnik i potwierdziła, że grunty przyległe do Sąsiecznicy na wysokości wsi Kaszyce Milickie, Przedkowice, Osiek, według ewidencji gruntów i budynków powinny stanowić łąki i pastwiska trwałe.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here