Piękne zwycięstwo obornickich szczypiornistów!

93

Przed spotkaniem zdecydowanie na słabszej pozycji znajdował się zespół gości. Bór przeżywający kryzys ciągle pracuje nad formą. Trenerskiemu duetowi Szabat-Bagiński wieje wiatr w oczy. Kontuzje zawodników sprawiają, że Bór w bieżącym sezonie rozegrał tylko dwa mecze w optymalnym w składzie osobowym. Nie inaczej było w sobotnie popołudnie.

„Bitwa pod Grunwaldem”  rozpoczęła się od wzajemnej wymiany ciosów. W akcjach obydwu zespołów widać było nerwowość spowodowaną presją wyniku. Gospodarzom jednak bardziej dopisywało szczęście. Dzięki takiemu obrotowi sytuacji na boisku Grunwald dwukrotnie w pierwszej połowie szybkimi kontratakami budował swoją przewagę, która w dwudziestej czwartej minucie spotkania wynosiła, aż pięć bramek. Jeszcze do przerwy Bór zerwał się do odrabiania straty, która w dwudziestej ósmej minucie wynosiła już tylko dwe bramki. Szybkie kontry Grunwaldu w 30 minucie spotkania ustaliły wynik pierwszej połowy 18:14 dla gospodarzy.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

Druga odsłona „widowiska” – bo tak można nazwać to spotkanie to trzydzieści minut męskiej walki. „Gra Bór są emocje”- od pierwszej minuty drugiej połowy zobaczyliśmy prawdziwy walczący Bór. Koncertowa gra w obronie pozwoliła szczypiornistom z Obornik Śląskich w zaledwie cztery minuty odrobić czterobramkową stratę. Przez kolejne piętnaście minut trwała walka na boisku o zbudowanie przewagi. Dobra gra w obronie dała SPR-owi pewność i spokój w ataku. Zaprocentowało to w ostatnich minutach spotkania. W pięćdziesiątej piątej minucie meczu Bór po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie i za sprawą niezwykle skutecznego Artura Szabata,  nie oddał prowadzenia do końca meczu. Efektem dobrej postawy w obronie naszych ulubieńców był korzystny wynik 30:26  i kolejne zdobyte dwa punkty.

Przemysław Bagiński – Dużo emocji kosztowało mnie to zwycięstwo. Prawie cały mecz spędziłem na ławce, starając się z boku pomagać chłopakom. Cieszę się bardzo z tego jak zagraliśmy w drugiej połowie. Kluczem do zwycięstwa była skuteczna obrona, która bardzo dobrze funkcjonowała. Rzadko publicznie wymieniam zawodników z nazwiska. Dziś jednak to zrobię. Na pochwałę za obronę zasługują wszyscy zawodnicy, ale szczególnie brylowali w niej Konrad Bruchacki, Artur Szabat, Eryk Sawicki. To dzięki ich konsekwencji i realizacji założeń taktycznych przeciwnik miał bardzo duże problemy ze zdobywaniem bramek. Jeżeli już  dochodził do sytuacji rzutowej to jeszcze w bramce był Dawid Kalinowski, którego interwencje bardzo deprymowały zawodników z Grunwaldu.

W najbliższą sobotę będziemy podejmować u siebie lidera rozgrywek i zadanie będzie dużo trudniejsze. My jednak lubimy trudne mecze i zadania. To dla nas wyjątkowy mecz i mamy nadzieję, że również dla naszych kibiców. Liczymy, że do naszej dobrej gry włączy się nasz ósmy zawodnik – kibice.

SPR Bór: Łukasz Kurydło, Pioitr Jagodziński, Konrad Bruchacki (1), Eryk Sawicki (3), Damian Kościuk (1), Adrian Gil (2), Artur Szabat (15), Przemysław Bagiński, Kamil Ramiączek (8), Sebastian Pasternak, Sebastian Tabaka, Michał Jeruszka, Dariusz Bednarski, Dawid Kalinowski

Trenerzy: Artur Szabat, Przemysław Bagiński

 

Przemysław Bagiński mówił po meczu – Zapraszamy wszystkich sympatyków piłki ręcznej w sobotę 13 grudnia o godz. 18. Wiemy, że w Obornikach Śląskich mamy sporo kibiców i mogą spokojnie zapełnić nasze niewielkie trybuny jednak chciałbym zaprosić do nas mieszkańców z sąsiednich miejscowości w naszego powiatu Trzebnicy, Prusic i innych. Chcemy zarażać piłką ręczną i emocjami jakich dostarczamy w trakcie meczów „Gra Bór są emocje”.  [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here