Prawie 130 osób pobiegło szukać św. Mikołaja

107

Bieg w poszukiwaniu św. Mikołaja stał się już tradycją w Prusicach. Organizowany podczas Jarmarku Bożonarodzeniowego przyciąga do miasta wielu biegaczy, a z roku na rok jest ich coraz więcej. Podobnie jak w latach ubiegłych, na zawody można się było zapisywać przez internet, a także przed samym biegiem w biurze zawodów. Każdy biegacz otrzymywał zestaw startowy, w skład którego wchodziła między innymi mikołajowa czapka.

Poszukiwacze na start!

Każdy chciał jako pierwszy znaleźć św. Mikołaja, bo Święty miał dla najszybszych ciekawe prezenty, a także gotówkę. Na starcie stanęło blisko 130 osób. Każdy otrzymał numer startowy, a także specjalny chip, dzięki którym czas był mierzony bardzo dokładnie. Mogłoby się wydawać, że aura nie sprzyjała, bo była mżawka i dość chłodno, jednak jak mówili biegacze, dla nich taka pogoda była idealna. Sygnał do rozpoczęciu biegu dał sam święty Mikołaj, który wystrzelił z pistoletu. Choć na trasie było dość ślisko, to jak powiedział nam Zenon Łoś, ratownik medyczny, pomocy potrzebowało tylko dwoje zawodników. Na szczęście nie były to groźne urazy, a jedynie stłuczenia i skręcenie nogi.

Prawie dwie minuty przewagi

Kibice którzy stali na mecie, spoglądali na zegar i czekali na zwycięzcę. Linię mety jako pierwszy przekroczył Norbert Piekielny (Czajków), który miał niemal dwie minuty przewagi nad drugim zawodnikiem. Pan Norbert pokonał 5 km w czasie 15:45 min. Kolejny zawodnik na mecie to Kamil Hankiewicz ze Żmigrodu, który uzyskał czas 17:25. Trzeci na mecie był Damian Jarecki z Trzebnicy, którego czas to 17:27.

Pierwszą panią na mecie była Monika Kalicinska (Wrocław) z czasem 18:27 min., druga dobiegła Magdalena Jonko (Wrocław) z czasem 21:05, a trzecia na mecie była Aneta Kosarzycka (Żmigród) 21:08.

Każdy biegacz był witany na mecie z ogromnym entuzjazmem, a sam święty Mikołaj dekorował każdego uczestnika biegu, który dotarł do mety, pamiątkowym medalem.

Biegacze byli bardzo zmęczeni po biegu, wzięli po łyku wody i większość z nich udała się na ciepłą grochówkę, które podawano prosto z wojskowej kuchni. Na biegaczy czekała także gorąca herbata i kawa. Dokładnie o godz. 15.30 rozpoczęło się wręczanie prezentów i nagród dla biegaczy. Każdy z trzech zawodników, który stanął na podium otrzymał także pamiątkową, zimową statuetkę.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

Pełne wyniki biegu znajdują się na stronie www.http://www.bieg.prusice.pl

O wrażenia z biegu zapytaliśmy biegaczy

Robert Lewandowski – burmistrz Żmigrodu: – Biegło się bardzo fajnie. Jest dobra pogoda, było trochę ślisko, ale można było sobie wybrać optymalną ścieżkę, bo był chodnik betonowy i można było ominąć kostkę granitową. Jestem zadowolony ze swojego czasu. Wydaje mi się, że miałem dobre tempo. Poniżej pięciu minut na kilometr to dobre tempo. Tym, bardziej, że ostatnie 6 tygodni, z racji wyborów nie mogłem trenować tyle co zwykle.

Tomasz Saladra: – Bardzo dobrze mi się biegło. Dla mnie pogoda jest idealna. Lubię biegać w deszczu. Jest chłodno, to idealne warunki do biegania. Czas mam coś koło 28 minut czyli nie najgorzej. Ja biegam nie dla zawodów tylko dla rekreacji, dla siebie, żeby dobrze się czuć. Ostatnio biegaliśmy z koleżanką Jolą, wstawaliśmy o 5 rano i wspólnie pokonywaliśmy około 10 km i przygotowujemy się do Biegu Sylwestrowego. Chociaż tak naprawdę biegamy, żeby było wesoło i zdrowo. Chyba już po mnie widać, że idzie mi na zdrowie, bo sporo schudłem.

Jola Guzik: – Nawierzchnia była śliska, ale ostrożnie można trasę przebiec. Dla mnie to przyjemność, nie wyniki się liczą najbardziej. Nie wiem jeszcze czy wystartuję w Biegu Sylwestrowym, cały czas się zastanawiam czy podjąć wyzwanie.

Elżbieta Koszykowska: – W Prusicach biegałam pierwszy raz. Biegam od kilku lat, przebiegłam dwa maratony. Wspólnie z zięciem Bartoszem, biegamy i przygotowujemy się do startów. Mój czas nie jest nadzwyczajny, ale bieganie mnie cieszy. Poza tym, to już mój drugi bieg dziś, bo z samego rana wystartowaliśmy w zawodach we Wrocławiu. Nie wiem czy wystartuję w Biegu Sylwestrowym, bo w Trzebnicy są spore opłaty startowe.

Bartosz Larkowski: – Dziś biegało się bardzo dobrze. Na dworze jest chłodno, ale dla biegaczy to dobrze. Trasa fajna, pobiegłem bardzo rekreacyjnie. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here