Beniaminek pierwszy w tabeli

133

NOWa: – W chwili kiedy zaczął Pan trenować Zorzę w poprzednim sezonie nie zapowiadało się na awans. Jaką drużyną był Pęgów rok temu?

Bartosz Mazur: – Kiedy zarząd Zorzy zaproponował mi prowadzenie zespołu nie wiedziałem czego się spodziewać, gdyż nie znałem żadnego zawodnika z tej drużyny, nie miałem informacji o zespole – tylko tyle co przekazał mi prezes w trakcie rozmów. Zajrzałem w tabele i zobaczyłem bardzo słabą sytuację, Zorza była na przed ostatnim miejscu. Ale po suchej analizie wyników tego zespołu wywnioskowałem, że drużyna przegrywa mecze nieznacznie, jedną lub dwoma bramkami. Zasięgnąłem jeszcze wiedzy wśród znajomych ze środowiska o klubie i drużynie i zgodziłem się na przejęcie zespołu, w myśl powiedzenia: „Dobry trener bierze słabą drużynę, aby pokazać swoja wartość”. W pierwszym tygodniu zajęć zorganizowałem gry wewnętrzne. Siedziałem z boku z kartką papieru i zapisywałem informacje o każdym zawodniku – jego mocne i słabe strony. Na koniec tygodnia wzięliśmy udział w turnieju, w którym wystawiliśmy 2 drużyny i tam miałem kolejną szansę obserwować zawodników i co najważniejsze: pod presja przeciwnika i w pełnym wymiarze czasowym. Kiedy miałem już swoje informacje, zaczęliśmy trenować. Zacząłem od elementów motorycznych oraz taktycznych, bo tu widziałem deficyt. Zmieniłem u kilku zawodników ich pozycję i powoli kształtowałem drużynę. W każdym treningu ktoś z zawodników dawał sygnał, że jemu należy się miejsce w wyjściowej jedenastce, widziałem po nich, że wierzą w moja wizję i pracują na pełnych obrotach. Udało się również pozyskać Sylwka Bednarskiego i Piotrka Stadnika, którzy gwarantowali bramki. Przed pierwszym meczem, w rozmowie z zarządem, padło pytanie: jak widzę ten zespół i czego  mogą się spodziewać. Odpowiedziałem wtedy, że oceniam zespół na pierwszą piątkę, ale ten zespół będzie grał tak jak ja chcę od trzeciej, czwartej kolejki, bo tyle potrzebuję czasu jeszcze na wdrożenie swojej filozofii. Ułożyło się wszystko tak, że nieszczęśliwie przegraliśmy pierwszy mecz, w drugim zremisowaliśmy i zaczęliśmy zwyciężać. W trakcie rundy jeszcze tylko raz przegraliśmy, a resztę meczów wygraliśmy i zajęliśmy 3 miejsce w tabeli. Wtedy w zimie dołączyli do nas: Kuba Kobos, Waldek Szymański i Krzysiu Pawlaczek. Te wzmocnienia spowodowały że w kolejnej rundzie tylko raz zremisowaliśmy, a resztę meczów po kolei zwyciężaliśmy, co dało awans do klasy A.

NOWa: – W tym sezonie Zorza gra w A- klasie. Co dla Pana i drużyny oznacza awans?

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

BM: – Po awansie do klasy A, podeszliśmy do rozgrywek  z dużym szacunkiem i respektem do ligi, aczkolwiek z wiarą we własną wartość. Po rozegraniu kilku sparingów miałem duży obraz naszych możliwości.

NOWa: – Jakie założenia ma Pan na ten sezon?

BM: – W rozmowach z działaczami stawialiśmy sobie za cel zajęcie 5 miejsca w lidze, więc  był to bardzo ambitny plan, bo większość zespołów po awansie deklaruje walkę o utrzymanie się w niej. Okres przygotowawczy był bardzo intensywny. Wiedziałem, że dobrym przygotowaniem do sezonu będziemy w stanie walczyć o cel, który sobie nakreśliliśmy. Zawodnicy podeszli bardzo rzetelnie do pracy i uczęszczali na zajęcia regularnie, co sprawiło bardzo dużą rywalizacje między nimi oraz większą efektywność treningów i wzrost formy poszczególnych zawodników i całego zespołu. Po awansie rozstaliśmy się z kilkoma zawodnikami i konieczne było uzupełnienie składu. Do zespołu dołączyło czterech zawodników  Tomasz Michalewski z Boru Oborniki Śląskie, Radek Szypa z Błyskawicy Szewce, Damian Miszczyk z Parasola Wrocław oraz Daniel Majewski z LKS Krzyżanowice.

NOWa: – Mówi Pan o wzmocnieniach. Co pozyskani zawodnicy wnieśli do drużyny?

BM: – Ci zawodnicy mocno podnieśli jakość zespołu; wszyscy świetnie wkomponowali się w drużynę i stali się jej ważnym ogniwami. Kadra zespołu przez całą rundę liczyła 23 osoby.

NOWa: – Jak podsumowałby Pan rundę jesienną?

BM: – Poprzez dobre przygotowanie do sezonu uniknęliśmy poważnych kontuzji. Zdarzały się oczywiście drobne urazy, ale 95 procent sezonu zagraliśmy w najmocniejszym zestawieniu i to było naszą siłą. Analizując po kolei rundę,  to start mieliśmy wymarzony, pokonaliśmy 5:1 zespół Bumerangu Wrocław, który mocno deklaruje walkę o awans do okręgówki. Na drugą potyczkę pojechaliśmy do Sułowa, gdzie ulegliśmy tamtejszej Baryczy 0:2, i od tego spotkania zaczęła się seria 9 meczów bez porażki. W 7 meczach zwyciężyliśmy, a w 2 podzieliliśmy się punktami z przeciwnikiem. W przedostatniej kolejce padła twierdza Zorzy Pęgów, która była nie zdobyta od 1 września 2013 roku – to mój debiut na ławce trenerskiej w Zorzy Pęgów –  a dokładniej od 16 meczów u siebie, przegraliśmy z Iskrą Pasikurowice po zaciętym meczu 2:3 i straciliśmy fotel lidera, na którym siedzieliśmy ostatnie 6 kolejek. Na ostatni mecz w rundzie wybraliśmy się do Burzy Godzieszowa. Wiedzieliśmy, że bez względu na wyniki innych drużyn, wygrana da nam powrót na 1 miejsce w tabeli na całą przerwę zimową. Zmotywowani tym, odnieśliśmy zwycięstwo i wróciliśmy na szczyt tabeli. Wynik zespołu jest świetny i da nam wszystkim „pozytywnego kopa” na przygotowania do rundy rewanżowej.  Na podsumowaniu rundy śmiałem się do zawodników, że w drugiej rundzie będziemy grali o utrzymanie tyle,  że nie w lidze A , ale na pierwszym miejscu w tabeli. Do poprawy w zespole jest kilka elementów, bo mimo, że zajmujemy pierwsze miejsce to pod względem strzelonych bramek jesteśmy na drugim miejscu wyprzedza nas Orzeł Prusice a jeśli chodzi o stracone bramki plasujemy się na 3 miejscu tuż za Plonem Gądkowice oraz Bumerangiem Wrocław i tu widzę jeszcze rezerwy do poprawy.

NOWa: – A czy któryś z zawodników zasługuje na wyjątkowe wyróżnienie?

BM: – Jeśli chodzi o wyróżnienia zawodników, to nie chciałbym tego robić indywidualnie, bo  po pierwsze wszyscy na to zasłużyli, również Ci, którzy mniej grali, bo inni czując ich oddech na swoich plecach, motywowali się do walki o miejsce w składzie i to wpłynęło na jakość i wyniki całego zespołu. Po drugie jest to gra zespołowa i różne wypadkowe sprawiają, że jeden zagrał lepiej w jednym meczu, a w drugim ktoś inny wziął ciężar zwycięstwa na siebie. Najlepszym strzelcem zespołu jest po rundzie Sylwek Bednarski z 11 bramkami, drugi jest Kuba Kobos z 10 trafieniami. Bardzo ważne bramki zdobyli również: Piotr Stadnik, Tomasz Michalewski, Daniel Warias, Daniel Majewski, Sławomir Bartczak, Waldemar Szymański, Radek Szypa, Damian Miszczyk i Jakub Kaczmarek. Jako asystujący, bądź ci którzy zasłużyli na pochwałę za postawę w całej rundzie są na pewno: Artur Michałkiewicz, Krzysztof Pawlaczek, Tymon Okupnik, Dawid Zięba, Piotr Bernaś, Daniel Mrożek, Marcin Kwocz, Mateusz Dziubaty, Paweł Kwocz.

NOWa: – Jak planuje Pan przygotować zespół do rundy wiosennej? Kiedy rozpoczniecie treningi?

BM: – Jeśli chodzi o przygotowania do rundy rewanżowej, to nie planuję żadnych rewolucji. Chciałbym utrzymać kadrę taką jaką mamy. Być może rozglądniemy się za jednym, może dwoma zawodnikami, ale muszą to być tacy, którzy od razu podniosą jakość, bo nie potrzebujemy takich, co tylko podniosą frekwencję i będą równorzędni z tymi co już są. Trenować będziemy od połowy stycznia i planujemy wyjazd na zgrupowanie, ale ten temat jeszcze dogrywamy. Planuję rozegrać 8-9 sparingów po to, aby każdy z zawodników dostał naprawdę dużo szans pokazania się i wywalczenia sobie miejsca w podstawowej jedenastce, ale też po to, abym miał możliwość sprawdzenia różnych wariantów gry i elementów zaskoczenia, bo zdaję sobie sprawę, że przeciwnicy będą troszkę inaczej do nas podchodzili niż w tej rundzie.

NOWa: – Jako trener musi Pan wierzyć w drużynę, którą Pan prowadzi, ale czy uważa Pan, że awans do ligi okręgowej jest w zasięgu możliwości klubu? Czy to realne?

BM: – To, że wierzę jest oczywiste, ale wiem, że ogrom pracy przed nami. Organizacyjnie jesteśmy przygotowani, sportowo brakuje kilku elementów, nad którymi będziemy pracowali w zimie i wiem że to takie detale, które jesteśmy w stanie poprawić. Sparowaliśmy się z zespołami z klasy okręgowej, m.in. z KP „Bór” Oborniki Śląskie i wyszliśmy z tego starcia zwycięsko, więc skoro oni zdobywają punkty, to myślę że i my w okręgówce byśmy punktowali. Brakuje nam na pewno infrastruktury, mamy chyba najgorsze boisko ze wszystkich zespołów w tej lidze, więc do warunków okręgówki na pewno nam bardzo daleko pod tym względem. Finansowo również, jesteśmy po prostu biedni, wiele rzeczy w klubie zawodnicy organizują sami. Reasumując i odpowiadając na to pytanie, uważam że jesteśmy gotowi powalczyć i wpisać się jako grupa w historię tego klubu.

NOWa: – Czy widzi Pan jakieś słabe strony drużyny?

BM: – Tak jest kilka elementów do poprawienia i w okresie przygotowawczym będę się nad tym koncentrował. Dużą rezerwę mamy w elementach taktycznych, w szczególności w płynnym przejściu z ofensywy do defensywy i w szybkiej organizacji się po stracie piłki w obronie przez cały zespół, ale tak jak powiedziałem mamy 3 miesiące i jest to wystarczające, aby mój zespół dokonał progresu w każdym elemencie gry.

NOWa: – Czego w takim razie powinniśmy życzyć Panu i zawodnikom?

BM: – Zawodnikom na pewno zdrowia i wysokiej formy sportowej,  aby byli w każdym meczu do mojej dyspozycji i mieli możliwość dalszego rozwoju. Ja życzył bym sobie takiej samej rundy jak poprzednia i końcowego wyniku tak wspaniałego.

NOWa: – W takim razie tego właśnie życzę. Dziękuję za rozmowę.

BM:Kończąc naszą rozmowę chciałem podziękować prezesowi Piotrowi Stali, Piotrowi Michalewskiemu, kierownikowi Michałowi Szczygielskiemu. Na słowa uznania zasłużyli również: Łukasz Pawlak, Darek Kobos, Zbyszek Posłuszny, którzy stworzyli mnie trenerowi i zawodnikom warunki do rozwoju, chwil radości i przeżycia super przygody. Dopisali również kibice, którzy nie raz nieśli nas do zwycięstwa. Na przyszłą rundę zapraszamy serdecznie wszystkich na nasze mecze. Dopingujcie nas, wspierajcie i motywujcie swoją obecnością do kolejnych zwycięstw.

Również dziękuję za rozmowę.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here