Czy miasto będzie musiało oddać 1,4 mln zł PKP?

172

O sprawie sprzedaży działki przy ul. Milickiej pisaliśmy już kilkakrotnie. Przypomnijmy, że PKP sprzedało miastu nieruchomość, która jest pozostałością po stacji kolejki wąskotorowej Trzebnica Gaj. Cena 0,4 ha działki, kiedy sprzedawało ją PKP SA wynosiła 213 tys. zł, mimo, że wartość gruntu była zdecydowanie większa. PKP zdecydowały się sprzedać działkę na tak zwany „cel publiczny” – przypomnijmy, że w tym miejscu miał powstać parking – stąd też tak niska cena. Miasto jednak nie wybudowało parkingu, a wystawiło działkę na sprzedaż i według operatu szacunkowego jej wartość wynosiła 1,6 mln zł (była to cena wywoławcza). Teren sprzedano inwestorowi, ale zamiast parkingu powstał na nim market, a kilka tygodni temu również elektromarket. Stało się tak, mimo że burmistrz Trzebnicy w akcie notarialnym kupna-sprzedaży zawartym z PKP oświadczył, iż powstanie na nim parking. Teraz PKP zdecydowały się walczyć o utracone pieniądze. Gdyby bowiem przewoźnik sam sprzedał ten atrakcyjny teren, do jego kasy mogłoby wpłynąć ponad 1,4 mln zł więcej.

Od dawna śledziliśmy sprawę i jak powiedział nam Bartłomiej Sarna, rzecznik prasowy PKP we Wrocławiu, przewoźnik dopiero niedawno podjął decyzję, o tym, jakie kroki podjąć.

We wrześniu tego roku, po przeprowadzonej przez nas analizie prawnej, złożyliśmy do Sądu Rejonowego w Trzebnicy wniosek o wezwanie Gminy Trzebnica do próby ugodowej – mówi Bartłomiej Sarna i dodaje: – W złożonym wniosku domagamy się wypłaty odszkodowania na rzecz PKP S.A. Naszym zdaniem Gmina Trzebnica działała niezgodnie z prawem.  Chodzi o zmianę przeznaczenia nieruchomości, nabytej od PKP S.A. w trybie bezprzetargowym. Miała ona zostać zagospodarowana na cel publiczny, konkretnie na budowę parkingu. Gmina sprzedała jednak teren prywatnemu inwestorowi na cel komercyjny. Ponadto uzyskała cenę o wiele wyższą niż ta, po której nabyła nieruchomość od PKP S.A.

Rzecznik podkreśla, że osiągnięcie większej wartości nieruchomości było możliwe dzięki zmianie jej przeznaczenia z celu publicznego (budowa parkingu) na cel komercyjny.

Uważamy, że działanie gminy było z góry zaplanowane i spowodowało szkodę po stronie PKP S.A. W związku z tym wystąpiliśmy do sądu, licząc na ugodowe rozwiązanie sprawy i wypłatę należnego odszkodowania przez gminę na rzecz PKP.  Nie wykluczamy podjęcia dalszych środków prawnych.

O jakich kwotach mówimy, tego Bartłomiej Sarna nie chce zdradzić, ale można się domyśleć, że skoro w operacie szacunkowym wartość oszacowano na 1,6 mln zł, to PKP być może będzie się domagać zwrotu nawet 1,4 mln złotych.

Na tym etapie postępowania nie możemy podać kwoty odszkodowania o jaką się ubiegamy – mówi rzecznik. Jak mówi, sąd nie wyznaczył jeszcze terminu posiedzenia pojednawczego, na którym mogłaby zostać zawarta ugoda między stronami.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here