Po Kasztanowej suchą nogą

116

Uroczyste i oficjalne otwarcie ulicy już za nami. Przy słonecznej, jesiennej aurze ulica prezentowała się wyjątkowo dobrze. Oprócz mieszkańców miasta, burmistrza Sławomira Błażewskiego i Ewy Mańkowskiej, wicewojewody dolnośląskiej, a także Henryka Cymermana, podczas uroczystości obecny był wykonawca prac, właściciel firmy Zbigniew Rapp. – Wiem jak długo czekaliście na remont tej ulicy. Ja sam pamiętam, jak ucząc tu w szkole na Kownackiego chodziłem po błocie do Ośrodka Sportu i Rekreacji. Dzieci wracały do szkoły umorusane i tak siedziały w szkole. Myślę, że teraz nie mamy się czego wstydzić, a ulica, która kiedyś była promenadą jest powodem do dumy. Być może zamontowane zostanie jeszcze oświetlenie parkowe – mówił burmistrz.

Mieszkańcy ulicy korzystali z obecności włodarza i dopytywali go, kiedy zostaną ustawione ławeczki, na których będzie można odpocząć, a także kiedy i gdzie zostaną ustawione kosze na śmieci, bo jak policzyła jedna z mieszkanek, obecnie na całej ulicy ustawiono zaledwie jeden pojemnik na śmieci. Oborniczanka mieszkająca tuż obok gimnazjum, dopytywała o to, czy na i kiedy w okolicy powstaną nowe miejsca parkingowe: – Zwłaszcza kiedy uczniowie szkoły zaocznej mają zjazd, albo kiedy w hali sportowej odbywają się zawody lub mecze samochody zastawiają całą ulicę – mówiła kobieta.

W przyszłości planujemy wybudowanie parkingu u podnóża Grzybka”– zapowiedział burmistrz.

Przypomnijmy, że remont ulicy Kasztanowej, która do tej pory była drogą gruntową był zapowiadany przynajmniej od 2000 roku. Miała być to inwestycja przeprowadzona zaraz po wybudowaniu ronda u zbiegu ul. Dworcowej, Piłsudskiego i  Skłodowskiej-Curie. Jeszcze przed wojną ulica była aleją spacerową. W swojej historii nosiła kilka nazw, między innymi Karola Marksa. Mimo upływu lat i zmian nazwy ulica nadal była gruntowa. Po deszczu chodziło się w błocie, a w czasie suszy bardzo się kurzyło. Cały czas jednak była bardzo chętnie uczęszczana, przede wszystkim ze względu na swój parkowy charakter. To właśnie Kasztanową wiele osób chodzi na ogródki działkowe, czy też do Kuraszkowa.

Jako pierwsze, wyremontowano podejście pod Głaz Holtei`a`. Ustawione zostały ławeczki, podejście wybrukowano, zamontowano nowe oświetlenie. Po wielu konsultacjach z mieszkańcami, którym bardzo zależało na tym, aby ulica nie straciła charakteru alei spacerowej powstał „kompromisowy” projekt. Udało się także pozyskać środki współfinansujące inwestycję z tak zwanych „schetynówek”. Gmina ogłosiła przetarg na wykonanie prac i okazało się, że remont będzie kosztował niecały 1 mln zł, bo taką, najniższą cenę w przetargu zaproponowała firma Wojciecha Rappa z Czeszowa.

Na odcinku 670 metrów drogi od ul. Władysława Orkana do ul. Prusickiej odnowiono kanalizację burzową. Ulica została podzielona na jezdnię (od strony gimnazjum) i chodnik (od strony Grzybka). Aby ulica nie straciła swojego charakteru, zarówno na chodniku, jak i na jezdni ułożono kostkę brukową, betonową. Przy okazji wykonane zostały podjazdy do posesji. Niestety, podczas prac wycięto drzewa, co wzbudziło protest mieszkańców. Jednak już na ich miejscu rosną nowe drzewka.

Trzeba pamiętać, że ul. Kasztanowa jest obecnie drogą jednokierunkową (wjazd od ul. Orkana, Wąskiej i Kownackiego) w kierunku ul. Prusickiej. Tak więc nie można obecnie wjechać w Kasztanową od ul. Prusickiej (oznaczono to zakazem skrętu i zakazem wjazdu). Kierowcy muszą także zwracać uwagę na zakazy parkowania. Na drodze nie wolno parkować (po prawej stronie) od wjazdu z ul. Kownackiego do ul. Prusickiej.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here