Mogę robić to, co kocham

173

Jakub Kowalczyk w tegorocznym sezonie brał udział w licznych zawodach, zdobywając miejsca na podium w swojej kategorii wiekowej.  W kategorii junior młodszy uczestniczył między innymi w Trzebnickim Kryterium Ulicznym zajmując II miejsce, w  Szklarskiej Porębie (II miejsce), w Maratonie Liczyrzepa w Karpaczu (60 km też II miejsce), w „Witkówce” w Myśliborzu (III miejsce), w Nowej Rudzie (II miejsce), w Zawoni (wyścig parami – II miejsce), w wyścigu MTB na Obornickim Wzgórzu Grzybek (II miejsce). Był najmłodszym uczestnikiem „Road Maraton” o Puchar Burmistrza Gminy Żmigród.  Dodatkowo wykazał się dobrą jazdą w V Międzynarodowych Zawodach Kolarskich MTB (IV miejsce) i w Gimnazjadzie Młodzieży (V miejsce na 72 osoby). W klasyfikacji generalnej DZKOL Challenge zajmuje 4 miejsce, czyli  jako piętnastoletni kolarz jest czwarty w województwie dolnośląskim wśród  juniorów młodszych, a to oznacza pierwsze miejsce w powiecie.

NOWa: – Kiedy zacząłeś jeździć na rowerze? Pamiętasz ile miałeś wtedy lat?

Jakub Kowalczyk: – Odkąd pamiętam uwielbiałem rower. Podobno jako małe dziecko wiele czasu spędzałem na małym, trójkołowym rowerku.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

NOWa: – Pamiętasz chwilę, kiedy po raz pierwszy jechałeś rowerem na dwóch kółkach?

JK: – Nie pamiętam, ale mam zdjęcie upamiętniające tę chwilę, na którym widać, że rozpiera mnie duma. To było nad Odrą, wiosną 2004 roku. Miałem wtedy prawie pięć lat.

NOWa: – Kiedy zacząłeś brać udział w zawodach?

JK: – Na poważnie zająłem się kolarstwem stosunkowo niedawno, bo w czerwcu 2013 roku. Już w lipcu wziąłem udział w edycji „Górale na start” w Wałbrzychu, a zaraz potem w Piotrkowiczkach.

NOWa: – Jak zatem trafiłeś do wrocławskiego klubu?

JK: – Tak naprawdę wymyślił to mój tata, widząc że każdą wolną chwilę spędzam na rowerze. Najbliższym licencjonowanym klubem okazał się Wrocławski Klub Kolarski prowadzony przez doświadczonego trenera Władysława Pukowca. Wcześniej trenowałem kilka lat taekwon-do, ale jazda na rowerze dawała mi satysfakcję nieporównywalnie większą. Być może to kwestia przestrzeni wokół mnie. Daje mi to pewnego rodzaju poczucie wolności. Uwielbiam prędkość, pokonywanie przeszkód i rywalizację.

NOWa: – Jak wyglądają Twoje treningi? Czy musisz im poświęcić dużo czasu?

JK: – Treningi mam trzy razy w tygodniu, a w pozostałe dni jeżdżę indywidualnie, przemierzając okolice. W sezonie prawie w każdy weekend biorę udział w różnego rodzaju zawodach na terenie naszego województwa. Poza tym mam trenażer, na którym trenuję w zimie lub podczas deszczowej pogody. Często towarzyszy mi starszy brat, który pokochał ten sport tak samo jak ja. Kilkakrotnie razem staliśmy na podium.

NOWa: – Jaki najdłuższy dystans udało Ci się pokonać na rowerze?

JK: – Jednorazowo to 80 km. Trochę ogranicza mnie czas i rodzice.

NOWa: -Czy treningi nie kolidują Ci z nauką? Jako gimnazjalista jesteś dość mocno obciążony obowiązkami szkolnymi. Czy udaje Ci się pogodzić sportową pasję ze szkołą?

JK: – Staram się, chociaż czasami to faktycznie trudne. Dużo czasu zajmują mi dojazdy na treningi czy zawody – wtedy uczę się w samochodzie. Jednak sport mobilizuje i uczy samodyscypliny więc na pewno ma korzystny wpływ na naukę.

NOWa: -Czy to, że trenujesz sprawia, że jesteś najlepszy na zajęciach wychowania fizycznego w szkole?

JK:– Niezupełnie. Na zajęciach wychowania fizycznego trzeba się wykazać innymi umiejętnościami, ale bezsprzecznie wf pozostaje moim ulubionym przedmiotem.

NOWa: – Jakie sukcesy odniosłeś do tej pory?

JK: – W minionym sezonie osiem razy zdobyłem podium. Dumny też jestem z zajęcia V miejsca na 72 osoby w Gimnazjadzie Młodzieży w Chojnowie. Jednak za największy mój sukces uważam wypracowanie  IV miejsca w klasyfikacji generalnej DZKOL Challenge w kategorii junior młodszy.

NOWa – Jakie plany sportowe masz na najbliższy czas?

JK:– W najbliższym czasie nieustanne treningi, które mają mnie przygotować do przyszłego sezonu. Chciałbym znaleźć się w pierwszej trójce klasyfikacji generalnej Dolnośląskiego Związku Kolarskiego. Moje treningi to też bieganie, dlatego planuję wystartować w grudniowym Biegu Sylwestrowym w Trzebnicy.

NOWa: -Co chciałbyś osiągnąć w kolarstwie MTB?

JK: – Chyba jak każdy chciałbym zdobyć podium w Mistrzostwach Polski. Na razie jednak cieszę się, że mogę robić to co kocham.

NOWa: – Kuba, jesteś bardzo młodym ambitnym zawodnikiem. Życzymy Ci wielu sukcesów i spełnienia marzeń, nie tylko tych sportowych. Dziękuję za rozmowę.

JK:Dziękuję.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here