Kotowice pod opieką Św. Marcina

197

Święty Marcin przedstawiany jest w ikonografii jako rycerz oddający pół płaszcza żebrakowi. I tak właśnie został on przedstawiony na nowym sztandarze, który mieszkańcy Kotowic wraz z panią sołtys – Barbarą Konieczną przygotowali na tą uroczystość. Podczas Mszy Świętej sztandar został poświęcony przez księdza Jana Bernasia. Msza Święta była okazją do ponownego złożenia ślubów przez dwie pary, które są małżeństwem od 50 lat – Marianna i Kazimierz Laprusowie oraz Honorata i Jerzy Roguszczakowie. Z okazji ukończenia 80 lat życia zostały uhonorowane: Helena Jawór, Janina Łabędzka, Genowefa Śliwińska i Daniela Strojewska. Ksiądz Jan serdecznie gratulował Jubilatom, życząc jeszcze wielu lat życia w miłości. Do gratulacji dołączył się też przybyły na uroczystość Sławomir Błażewski – burmistrz Obornik Śląskich, który w imieniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej wręczył Jubilatom Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie oraz złożył kwiaty na ręce 80-latek.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

Podczas kazania ksiądz Jan dużo mówił o wolności, ale też przygotował wiele ciekawych informacji dotyczących życia św. Marcina oraz wspominał też o zwyczajach „marcińskich”. Wśród nich były tzw. „rózgi Marcina”. W tym dniu pasterze bydła dawali swoim chlebodawcom „rózgę” – brzozową gałązkę z kilkoma listkami na czubku, związaną z gałązką dębu i jałowca. Te „rózgi”, święcone w Trzech Króli, służyły potem do wypędzania bydła na pastwiska. Do dziś w różnych częściach Niemiec odbywają się pochody dzieci z „lampionami św. Marcina”. Towarzyszy im rycerz ubrany w płaszcz, mający przypominać Marcina i jego dobre czyny. Gdy późną jesienią następuje lekkie ocieplenie, Francuzi nazywają to „latem Marcina”. Wiąże się to z inną legendą, według której gdy ciało Marcina przewożono statkiem po Loarze z miejsca śmierci – Candes-Saint-Martin – do Tours, z jesiennego snu obudziła się przyroda i nieoczekiwanie cała droga okryła się kwiatami. Nade wszystko jednak znana jest pieczona „gęś św. Marcina” – tradycyjna potrawa wywodząca się z Kolonii, gdzie 11 listopada spożywa się ją nadziewaną jabłkami, rodzynkami i kasztanami.

A co ma wspólnego Św. Marcin z gęsiami? Gdy zmarł biskup Tours, Marcin został wybrany jego następcą. Legenda mówi, że nie chciał przyjąć tego urzędu i schował się do klasztornej szopy, w której chowano gęsi. Te jednak zaniepokojone podniosły wrzawę, zdradzając w ten sposób kryjówkę Marcina. Nowego biskupa triumfalnie wprowadzono do Tours, a pieczona na pamiątkę św. Marcina gęś przeszła do tradycji i zachowała się do dziś.

Na koniec uroczystości przybyli goście zostali poczęstowani „marciniaczkami” czyli słodkimi rogalami.  [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here