Kiełbasa wyborcza

100

Trzebnica

Burmistrz Trzebnicy lubuje się w zapowiadaniu inwestycji. Często informuje mieszkańców za pomocą bilbordów stawianych w różnych miejscach, że już coś powstaje, jednak z reguły są to tylko chwyty marketingowe. Pamiętamy, jak na początku tego roku w mieście stanęły bilbordy informujące o, uwaga, o inwestycjach na rok 2014. Burmistrz zapowiedział, że zostanie wybudowana nowa przychodnia, wyremontowany ośrodek kultury i wybudowana zostanie hala widowiskowa przy SP nr 2. Mamy połowę listopada, i…?

Rozpoczął się w prawdzie remont ośrodka kultury i ogłoszono przetarg na budowę ośrodka zdrowia, ale w kasie brakuje pieniędzy. Zgodnie z zaplanowanymi w budżecie szacunkami przychodnia miała kosztować 3,5 mln zł, a po przetargu może kosztować blisko 10 mln. I do tego, to wykonawca ma zapłacić, a gmina w ciągu 5 lata ma zwrócić mu kasę. O hali widowiskowej cisza, zresztą tak samo jak o uzdrowisku czy dworcu autobusowym.

My jednak zajrzeliśmy w program wyborczy Marka Długozimy z roku 2010. I co się okazuje?

Burmistrz obiecywał, że w kadencji 2010-2014 wybuduje nową przychodnię zdrowia. Głośno zapowiadał, że powstanie fabryka perfum, która zatrudni 700-800 osób. Inwestorzy mieli się zainteresować wodami geotermalnymi, miał powstać targ rolny. Burmistrz zapowiadał też powiększenie, chyba poprzez budowę, zasobów mieszkań socjalnych. Miał powstać dworzec autobusowy przy stacji PKP. Zapowiadał też wybudowanie hali widowiskowej. A co mamy z tych obietnic?

Fabryki dalej nie ma, ale burmistrz po 4 latach ponownie zapowiada, że ona powstanie. Hali sportowej również nie ma, za to pojawia się znowu w obietnicach. Podobnie dworzec autobusowy, czy przychodnia zdrowia. O targu rolnym już się nie wspomina. Co ciekawe burmistrz zapowiada, że chce zlikwidować światła i wybudować rondo przy Milickiej i Prusickiej. Świetny pomysł, jak najbardziej popieramy, szkoda tylko, że ten sam burmistrz kilka lat wcześniej doprowadził do zamontowania świateł.

Owszem sporo z zapowiedzi udało się też zrealizować. Powstał deptak, który jednak wzbudza duże kontrowersje. Powstały świetlice wiejskie i place zabaw, ale za to nie została przebudowana kanalizacja w mieście, a przecież zapowiadano jej modernizację. Za to gigantyczne pieniądze przeznaczono na promocję, ale naszym zdaniem głównie burmistrza.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

Oborniki Śl.

Burmistrz Sławomir Błażewski również zapowiadał wiele inwestycji. Sztandarową miała być budowa basenu. Niestety z zapowiedzi niewiele zostało, ale należy pamiętać, że w przeciwieństwie do np. burmistrza Trzebnicy, włodarz z Obornik Śl. przynajmniej na początku kadencji miał utrudnione zadanie, bo miał przeciwko sobie praktycznie całą radę.

Żmigród

Wiele udało się zrealizować, ale najważniejsza inwestycja czyli przebudowa kanalizacji w mieście, to kula u nogi burmistrza. Do dzisiaj wiele ulic jest rozkopanych, po mieście jeździ się jak po poligonie, a przecież zgodnie z planami, wszystko miało być dawno ukończone. Co gorsze, spółka która zarządza wodą i ściekami wywindowała ceny i gmina, aby ulżyć mieszkańcom musi dopłacać do stawek. Nie do końca jest to wina burmistrza bo inwestycją zarządza spółka powołana przez trzy gminy. Plusem jest za to otwarcie nowego basenu.

Prusice

Nowy burmistrz, który ten urząd sprawuje pierwszą kadencję, wystartował bardzo mocno. Prusice, z zaścianka stają się miasteczkiem pełnym niespodzianek. Takiej siłowni czy mediateki, pozazdrościć może Trzebnica czy Oborniki Śl. Gmina pozyskała też najwięcej środków z UE, głównie na kanalizację. Z drugiej strony przed burmistrzem stoi nie lada wyzwanie. Mieszkańcy chcą mieć po prostu dobrze płatne miejsca pracy i to pewnie będzie cel na następną kadencję.

Wisznia Mała

Wójt powoli, bez wielkiego rozgłosu robi swoje. Wybudował przychodnię zdrowia inwestuje w infrastrukturę na wsiach. Zamieszanie powstało jedynie przy likwidacji małej szkoły.

Zawonia

Wielkich inwestycji za dużo nie widać, bo większość została rozpoczęta za poprzedniego wójta. Co więcej, coraz więcej kontrowersji wzbudza finansowanie prywatnych stowarzyszeń, które zajmują się organizacją imprez kulturalnych. Do tego nastąpił spory podział w gminie. Teraz wójt zapowiada budowę „centrum kultury.” Ale czy to jest najpilniejsza potrzeba w gminie?

 

A co proponują inni kandydaci? Częściowo już o tym pisaliśmy, w krótkich wywiadach, które publikowane były na naszych łamach. Co ciekawe, niektórzy kandydaci jak np. Łukasz Budas z Obornik Śl. czy Robert Korytkowski ze Żmigrodu odmówili odpowiedzi na pytanie co chcą zrobić dla gminy. Zachowanie przedziwne, bo przecież burmistrz ma dbać o przejrzystość i otwartość, a nie „zamykać się w pokoju” tylko ze swoimi kolegami.

Warto zatem przyglądać się obietnicom. Sprawdzajmy ile zapowiedzi i za jaką cenę zostało zrealizowanych. Przyglądajmy się co obiecują inni i sprawdzajmy czy nie jest to „przysłowiowa kiełbasa wyborcza”. 16 listopada mamy niepowtarzalną okazję rozliczenia władzy. Starajmy się z tego dobrze skorzystać.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here