Wznowiony proces w sprawie zderzenia z radiowozem

86

W tej sprawie zapadły już dwa wyroki: w styczniu Sąd Rejonowy w Trzebnicy uznał kierowcę ciężarówki winnym i skazał go na rok pozbawienia wolności z zawieszeniem na trzy lata, zakaz prowadzenia pojazdów przez 1 rok oraz nakazał zapłatę kosztów w wysokości blisko 3 tys. zł. W czerwcu Sąd Okręgowy we Wrocławiu uchylił ten wyrok w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia w Trzebnicy.

Na pierwszej po wznowieniu rozprawie sąd ponownie wysłuchał wyjaśnień oskarżonego, który nie przyznał się do winy. Podtrzymał swoje zeznania z pierwszej rozprawy: potwierdził, że jechał tirem daf z towarem z Prusic do Trzebnicy. Mijając Wszemirów zauważył  8 – 10-pojazdową kolumnę oznakowanych pojazdów policyjnych. Kolumna przejechała obok. Kontynuował jazdę i w pewnym momencie zauważył, że na sąsiednim pasie ruchu z przeciwka jedzie samochód osobowy i koparka. W pewnej chwili zauważył, że zza koparki wyjeżdża radiowóz i wyprzedza ją. Oskarżony zwolnił i radiowóz zdążył wrócić na swój pas ruchu. Wtedy zza koparki wyjechał drugi radiowóz. Gdy oskarżony go zauważył, zwolnił i „odbił” w prawo na pobocze, żeby uniknąć zderzenia. Zauważył, że również kierowca radiowozu próbował uciekać na swój pas ruchu, ale nie zdążył i uderzył burtą w ciężarówkę.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

Przypomnijmy, że ok. godz.14 doszło do zderzenia tira z jednym z policyjnych radiowozów. Kolumna policyjnych aut jechała z Wrocławia w kierunku Rawicza, by zabezpieczyć mecz pomiędzy Zagłębiem Lubin a Widzewem Łódź. Funkcjonariusze wyprzedzali jadące przed nimi samochody, jadąc lewym pasem ruchu. W tym czasie z przeciwka nadjeżdżał tir daf załadowany w Prusicach materiałami budowlanymi. Ostatni samochód  z kolumny policyjnej zahaczył ciężarówkę, w wyniku czego doszło do bocznego zderzenia. Według pierwszych ustaleń, co wynika z notatki dotyczącej  tego wypadku, a sporządzonej przez policjantów wydziału ruchu Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy w dniu zdarzenia, powodem wypadku było nieprawidłowe wyprzedzanie przez kierowcę radiowozu, który doznał obrażeń. Jednak oskarżony został kierowca ciężarówki Arkadiusz S.

Kierowca koparki stwierdził, że usłyszał dźwięk kolumny samochodów policyjnych na sygnale, zjechał na prawą stronę. Kolumna go wyprzedziła. Świadek nie wie, ile było samochodów. Gdy obejrzał się do tyłu zobaczył dwa kolejne samochody policyjne. Pierwszy go wyprzedził, a drugi, który jechał tuż za nim, uderzył w jadącą z przeciwka ciężarówkę.

Kierowca radiowozu, który się zderzył z tirem stwierdził, że już słabo pamięta to wydarzenie. Sędzia odczytał więc jego zeznania z dochodzenia i pierwszej rozprawy. Świadek wtedy zeznał, że gdy mijał koparkę, jej kierowca zwolnił i zjechał na prawą stronę. Wtedy zobaczył nadjeżdżającą ciężarówkę. Nie zauważył, żeby jej kierowca zwolnił lub zjechał na swoją prawą stronę. Zaczął hamować, gdy ciężarówka była kilkadziesiąt metrów przed nim. Był to początek jego manewru mijania.

Wypadku nie pamiętał również dowódca radiowozu, który siedział obok kierowcy, a także kierowca samochodu policyjnego, który jechał tuż przed nim. Sędzia odczytał ich zeznania sprzed roku. Podobnie, nic nowego nie powiedział świadek, który pracował w tym czasie, na pobliskim polu.

Sędzia odroczył sprawę. Po przesłuchaniu kolejnych świadków podejmie decyzję, czy powołać nowego biegłego.

Kierowcy tira grozi kara trzech lat więzienia.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here