Dziki niszczą boisko Zorzy

580

W zeszłym roku kilkakrotnie pisaliśmy o problemach z dzikami, które na terenie naszego powiatu powodowały ogromne straty. Opisaliśmy między innymi sprawę właściciela posesji z Pęgowa, którego dzikie zwierzęta odwiedzały regularnie i nie bały się nawet podchodzić pod sam dom. Pisaliśmy także o stratach jakie spowodowały swoimi „wizytami” w poszukiwaniu pożywienia na boisku w Ligocie Pięknej. Wtedy podeszły pod same szatnie, zniszczyły odrodzenie boiska, a nawet część trybun. Jak się okazało, kiedy tylko zabrakło pożywienia w lesie, zwierzęta zaczęły zapuszczać się na tereny zamieszkałe. Od pewnego czasu regularnie odwiedzają boisko w Pęgowie.

Możemy mieć problem z rozgrywaniem spotkań

Jesienią zaczynają pojawiać się problemy z dzikami. Obecnie przychodzą na nasze boisko średnio co 2-3 dni – mówi Piotr Stala, prezes klubu Zorza. – W poprzednim tygodniu zniszczyły ogromny kawałek murawy. Przeryły niemal całe boisko i doszły aż do szatni. Całe szczęście, że uaktywniły się w środku tygodnia, a nie na przykład w nocy poprzedzającej rozgrywki. W naszym klubie nie mamy osoby zatrudnionej na etacie, która mogłaby regularnie przychodzić i układać murawę. Robimy to sami, czasem proszę piłkarzy, ale ile można tak kogoś prosić, żeby robił coś za darmo – mówi Piotr Stala. Prezes domyśla się, że takie wizyty dzików są spowodowane”brakami w ogrodzeniu terenu”.

Teren boiska jest własnością gminy Oborniki Śl.Wielokrotnie prosiłem o pomoc w jego ogrodzeniu, ale wszystkie moje prośby pozostały bez echa. Rozmawiałem także z przedstawicielami Nadleśnictwa w Obornikach Śl., zaproponowano mi użycie środków chemicznych od odstraszenia zwierząt.Wiem, że przychodzą od strony sceny, tam gdzie organizujemy boisko treningowe. Mają prostą drogę z pola – mówi prezes i dodaje, że obecność zwierząt może wpłynąć na wynik rozgrywek ligowych, w których Zorza bierze udział. – W poprzednim sezonie udało się nam wywalczyć awans i obecnie gramy w klasie A. Jesteśmy liderem swojej grupy i być może uda się nam jeszcze awansować. Wtedy będziemy musieli spełnić bardziej wyśrubowane normy i to pod wieloma względami. Teraz jednak najbardziej obawiam się takiej sytuacji, że tuż przed meczem przychodzimy na boisko i okazuje się, że dziki były na nim w nocy. Jeśli nie zdążylibyśmy poukładać murawy, sędzia mógłby dać walkower za zły stan boiska. Dzieje się tak, gdy jest ono niezdatne do użytku – mówi Piotr Stala.

Odszkodowań nie będzie

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

Jak mówi Tomasz Winowski, specjalista służby leśnej ds. ochrony lasu, do Nadleśnictwa w Obornikach Śl. nie wpłynęła oficjalna informacja o tym, że dziki dokonują zniszczeń na boisku w Pęgowie.

Nadleśnictwo Oborniki Śląskie nie wypłaci odszkodowania  klubowi sportowemu, ani nie będzie usuwało powstałych szkód, ponieważ nie ma takiej podstawy prawnej. Teren wokół boiska jest dzierżawiony przez Koło Łowieckie „Oręż”. Koło jako dzierżawca obwodu łowieckiego jest zobowiązane do wypłaty odszkodowań w płodach lub uprawach rolnych na dzierżawionym przez siebie terenie – mówi Tomasz Winowski i dodaje, że w rozumieniu ustawy, boisko nie jest uprawą rolną, tak więc również od koła łowieckiego klub nie może oczekiwać żadnej rekompensaty: – Art. 26 Ustawy „prawo łowieckie” mówi, że w skład obwodu nie wchodzą: pkt 3.Tereny zajęte przez miejscowości niezaliczone do miast w granicach obejmujących zabudowania i budynki gospodarcze z podwórzami, placami, ulicami oraz drogami wewnętrznymi tych miejscowości; pkt 4. Budowle, zakłady i urządzenia, tereny przeznaczone na cele społeczne, kultu religijnego, przemysłowe, handlowe… i inne cele gospodarcze oraz obiekty o charakterze zabytkowym i specjalnym w granicach ich grodzeń – precyzuje leśnik.

Tomasz Winowski dodaje również, że nadleśnictwo nie zaproponowało środków chemicznych (repelentów) na odstraszanie dzików prezesowi klubu Zorza, bo nie dostało oficjalnego zgłoszenia.

Dzik jest państwowy

Około miesiąc temu zgłoszono w Urzędzie, że na terenie boiska sportowego w Pęgowie pojawiły się dziki – przyznaje Monika Wiszniowska z wydział rozwoju obszarów wiejskich i ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich. – Obecność tych zwierząt na terenach zabudowanych stanowi problem ogólnopolski. Zgodnie z ustawą z dnia 13 października 1995 roku „Prawo łowieckie”, zwierzęta te stanowią własność Skarbu Państwa, a gospodarka łowiecka prowadzona jest w obwodach łowieckich przez dzierżawców lub zarządców. Redukują oni nadmierną liczebność tych zwierząt, których liczba z roku na rok rośnie co jest analizowane przez nadleśnictwo na podstawie corocznych inwentaryzacji zwierzyny sporządzanych na dzień 10 marca. Pomimo to zwierzęta przemieszczają się w kierunku zabudowań w celu poszukiwania pokarmu. Ponieważ o odszkodowanie można się starać w sytuacji, kiedy zwierzęta zniszczą uprawy, w tym przypadku gmina nie ma podstawy do starania się o wypłacenie należności za szkody – przyznaje Monika Wiszniowska.

Aby ochronić tereny przed dzikami stosuje się środki odstraszające zapachowe czy tzw. pastuchy elektryczne, naprawia się lub wzmacnia ogrodzenie posesji. Koszty powyższych czynności ponosi wtedy posiadacz działki. W przypadku terenu w Pęgowie zostanie wykonana analiza kosztów i dopiero wtedy zostanie podjęta decyzja o sposobie zabezpieczenia boiska – mówi urzędniczka, a ta deklaracja to jak „światełko w tunelu” dla klubu.

Ogrodzenie trzeba naprawić

Również Tomasz Winowski uważa, że przede wszystkim należy naprawić ogrodzenie. – Według  naszej oceny, żeby radykalnie pozbyć się problemów z dzikami na boisku w Pęgowie należałoby wyremontować ogrodzenie od strony pól, którędy zwierzęta przedostają się na płytę boiska i powodują szkody. Szkody wyrządzane w granicach miejscowości nie będących miastami i do 100 metrów od zabudowań należy zgłaszać w tym przypadku do Urzędu Miasta i Gminy Oborniki Śląskie – mówi leśnik i dodaje, że problemy z dzikami to już prawdziwa plaga.

Obecnie problem z nadmiernym wzrostem populacji dzików występuje  praktycznie w całej Europie i Ameryce Północnej. Jest to głównie spowodowane uprawą na masową skalę bogatej w białko kukurydzy oraz łagodnymi zimami. Samice dzików, czyli lochy, wydają na świat często młode dwa razy w roku. Do rozrodu przystępują już kilkumiesięczne samice, które wydają na świat po dwa trzy młode. W 2005 roku na terenie Nadleśnictwa Oborniki Śląskie odstrzelono 1011 dzików. W zeszłym sezonie 2013/2014 odstrzelono1635 sztuk .W tym sezonie łowieckim 2014/2015 zaplanowano pozyskanie 2032 sztuk dzików – zapowiada Tomasz Winowski.

Obecnie problem z nadmiernym wzrostem populacji dzików występuje praktycznie w całej Europie i Ameryce Północnej. Jest to głównie spowodowane uprawą na masową skalę bogatej w białko kukurydzy oraz łagodnymi zimami. Samice dzików, czyli lochy, wydają na świat często młode dwa razy w roku.
Szkody wyrządzane w granicach miejscowości nie będących miastami i do 100 metrów od zabudowań należy zgłaszać w tym przypadku do Urzędu Miasta lub Gminy.
W tym roku Nadleśnictwo Oborniki Śląskie planuje odstrzał 2032 dzików.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here