Uroczystości ku czci św. Jadwigi Śląskiej

101

Obchody rozpoczęły się w czwartek, 16 października Mszą św. z kazaniem. Przez cztery kolejne dni wierni i duchowni mieli możliwość uczestniczyć w pielgrzymkach do grobu patronki Śląska i Trzebnicy, mszach świętych, drogach krzyżowych na Kalwarii w Lesie Bukowym, koronkach do Miłosierdzia Bożego i adoracji Najświętszego Sakramentu. Msze św. koncelebrowane odprawiane były pod przewodnictwem księży arcybiskupów: Józefa Kupnego, metropolity wrocławskiego i Mariana Gołębiewskiego oraz księży biskupów: Andrzeja Siemieniewskiego i Tadeusza Lityńskiego.

Centralne uroczystości odpustowe odbyły się w niedzielę, 19 października. O godzinie 11 na ołtarzu polowym odprawiona została Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem i z kazaniem księdza arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego metropolity lwowskiego z procesją prowadzoną przez księdza Piotra Filasa, prowincjała salwatorianów.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym. [hidepost=0]

Po modlitwie przy grobie świętej Jadwigi był czas na rozrywkę i zabawę. Po wyjściu z bazyliki miejscowi i przyjezdni wierni udawali się na plac pielgrzymkowy. Słoneczna pogoda sprzyjała odwiedzeniu kiermaszu odpustowego i wesołego miasteczka. Wystarczyło zabrać ze sobą worek pieniędzy (woreczek mógł nie wystarczyć) i ruszyć na zakupy. Towarów był dostatek wielki. Chodziłam od straganu do straganu szukając zapamiętanych z dzieciństwa tradycyjnych odpustowych gadżetów. Ale nie udało mi się znaleźć ani baloników na druciku, ani drewnianych kogucików.

Na kiermaszu najwięcej było chińskiego plastiku. Mój spacer okazał się jednak owocny, bo znalazłam kilka bardzo atrakcyjnych kramików. Najpierw trafiłam do stoiska Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej z książkami o tematyce sakralnej i dewocjonaliami. Książki były dobrze napisane i porządnie wydane. Kupujących jednak było niewielu. Kolejną atrakcją był stół Zdzisławy Osowskiej z wyrobami artystycznie ozdobionymi techniką decoupage. Zaraz obok sprzedawała własnoręcznie wyprodukowane soki i dżemy Grażyna Anna Dudzińska. Obie panie należące do Bractwa Rycerskiego Zamku Chojnik doskonale prezentowały się w średniowiecznych sukniach; sprzedając swoje wyroby udzielały wielu informacji dotyczących własnego stroju i historii bractwa.

Idąc dalej znalazłam stoisko Henryka Zająca z Żywca oferującego ręcznie wykonane zabawki: drewniane aniołki, koniki ciągnące wozy, gliniane ptaszki- gwizdawki. rzeźbione stajenki i inne cudeńka. Józef Gogola z Bukowiny Tatrzańskiej sprzedawał oscypki cudownie pachnące górami (i góralskim boczkiem). Nieco dalej przyczaiły się Cuda Kasieńkowe – ręcznie szyte lalki. Były tam dziewczynki, anioły, koty… Wszystkie miały duszę i taki jakiś zapamiętany z dzieciństwa urok. Niepowtarzalny. Duszę miała również ceramika artystyczna Beaty Wożniak. Ręcznie malowane filiżaneczki, spodeczki, talerzyki i wszelkie inne naczyńka przyciągały wzrok klientów. I kiedy myślałam, że znalazłam już wszystkie perełki jadwiżańskie, zza plastiku wychyliły się butelki oleju produkowane w małej rodzinnej firmie Jacka Rylskiego z Brzeziej Łąki.

Zmęczona zakupami postanowiłam odwiedzić wesołe miasteczko. I tutaj się trochę zawiodłam, bo nie było karuzeli, ani strzelnicy. Były bungee dla dzieci, dmuchane zjeżdżalnie, zamek. Brakowało mi trochę odpustowej tradycji, ale dzieci były zadowolone. Więc chyba o to chodziło.

Chodząc po placu pielgrzymkowym zwróciłam uwagę na zaplecze sanitarne. Znalazłam dwie toalety, jedną dla kobiet, jedną dla mężczyzn. Długie wężowe kolejki do nich nie napawały optymizmem. Była też jedna toaleta typu TOI TOI , wszyscy zainteresowani skarżyli się na brud w niej panujący. Była również czynna toaleta w białym domu, też oblężona.

Przyjezdni również nie mieli możliwości zjedzenia ciepłego posiłku. Barów w mieście jest niewiele i były w sobotę i niedzielę zamknięte. Pozostawały zatem suche przekąski i pizza, którą przecież nie każdy lubi.

Dzień się skończył i kolejne uroczystości ku czci św. Jadwigi mamy już za sobą. Czasy się zmieniają, postęp i cywilizacja prą do przodu, ale tradycja trwa i pomimo tego, że odpusty już nie są takie jak kiedyś, to październikowe święto jest dla nas ciągle ważne.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here