Trzebniccy chirurdzy znowu pierwsi w Polsce

922

Operacje usprawnienia rąk u pacjentów z tetraplegią (z gr. tetra – cztery, plege – cios, rana) przeprowadził węgierski specjalista prof. Istvan Turcsanyi w asyście  dr. Ahmenda Elsaftawego i dr. Adama Domanasiewicza, chirurgów z trzebnickiego szpitala. Polegały one na zastąpieniu pracy mięśni, które zostały porażone  mięśniami sprawnymi.

Tetraplegia to porażenie czterokończynowe, powstałe na skutek uszkodzenia rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym. Najczęściej zdarza się w wypadku samochodowym lub po skoku do zbyt płytkiej wody. Wypadek trwa ułamek sekundy, a człowiek – jeśli przeżyje – jest do końca życia unieruchomiony. Jest pacjentem z czterokończynowym porażeniem, który sam praktycznie nie może egzystować. Jest całkowicie uzależniony od innych: nie może poruszać rękoma ani nogami; nie może nawet siedzieć w wózku inwalidzkim. Jeżeli chce się napić wody, musi prosić kogoś, by podał i przytrzymał przy ustach szklankę. Taki człowiek bez pomocy z zewnątrz umrze, ponieważ nie jest w stanie sam wziąć kromki chleba czy czegokolwiek do zjedzenia. Nie mówiąc już o takich skomplikowanych czynnościach, jak ubranie się, samodzielne wyjście czy podpisanie się.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]

Kręgosłup szyjny ma siedem kręgów. Między każdym kręgiem wychodzą tzw. korzenie nerwowe, które odpowiadają za funkcję różnych grup mięśni. Niżej umiejscowione korzenie sterują pewnymi mięśniami znajdującymi się niżej. Im niżej rdzeń jest uszkodzony, tym więcej funkcji zostaje i odwrotnie. Jeśli uszkodzenie powstało za piątym kręgiem, pacjent może być leczony metodą zaprezentowaną w Trzebnicy przez prof. Istvana Turscanyi`ego.

Istota zabiegu polega na wykorzystaniu tych mięśni, które są unerwione powyżej poziomu uszkodzenia do zastąpienia pracy mięśni, które zostały porażone. Dla odtworzenia podstawowych funkcji ręki jakimi są: chwyt i wyprostowanie ręki, wykorzystuje się te mięśnie, w których pozostało jeszcze unerwienie, tylko przekłada się je w inne miejsce. Zmienia się ich pozycję tak, żeby działały tak, żeby odtworzyć te podstawowe funkcje ręki, które „wypadły”.

Operacje są wykonywane etapami. Przedzielają je okresy intensywnej rehabilitacji. W efekcie umożliwiają nie tylko najprostsze ruchy jak samodzielne jedzenie czy przesiadanie się z wózka na łóżko, ale nieraz powrót do aktywności zawodowej

Profesor podał przykład swojego pacjenta, kierowcy rajdowego, który nie tylko wrócił za kierownicę – specjalnie przystosowanego samochodu, bo operacje usprawniły ręce; nogi ma w dalszym ciągu bezwładne – ale na trzynaście rajdów, w których startował wygrał osiem.

Przeprowadzone badania wykazały, że ludzie, którym przywrócono funkcje rąk, żyją dłużej od tych, którzy mają sprawny umysł, a nie mogą wykonywać żadnych czynności manualnych. Operacje znacznie poprawiają jakość i długość życia pacjentów. Pierwsza taka operacja została wykonana w 1958 roku w klinice Mayo w USA.

Ponieważ są to bardzo żmudne i długotrwałe zabiegi, wymagające bardzo wysokich umiejętności chirurgicznych, metoda ta stosowana jest w nielicznych ośrodkach. W Europie wykonuje się je w Szwecji, Szwajcarii, na Węgrzech, we Francji, Włoszech i w Anglii. Przymierzają się Norwegowie i Finowie. Obecnie na świecie jest ok. 150 chirurgów, którzy wykonują takie operacje.

Do Trzebnicy zaprosili mnie Ahmed Elsaftawy i prof. Jerzy Jabłecki. Poznaliśmy się w Szwajcarii, gdzie prowadziłem kurs chirurgii tetraplegicznej – powiedział nam prof. Istvan Turcsanyi. – Cieszę się, że mogłem przyjechać do Trzebnicy, bo jest to szpital, który słynie w Europie z operacji mikrochirurgicznych, zwłaszcza z chirurgii ręki. Uważam, że ten zespół łatwo się nauczy operacji tetrachirurgicznych, a szpital może stać się jednym z ośrodków specjalizujących się w takich zabiegach.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here