Prezes „Storczyka” niewinna

80

Zanim sąd wydał wyrok, przesłuchał ostatniego świadka – Jerzego G., prezesa „Storczyka” w latach 2010-2012. Świadek potwierdził, że prace związane z rowem były prowadzone już w czasie, kiedy on stał na czele zarządu ogrodu. Stwierdził, że wtedy rów pogłębiono, orurowano i przykryto na długości 24 metrów; pogłębiono też studzienkę. Świadek zapewnił, że wtedy rów był drożny. Na pytanie sądu, czy nie było żadnych skarg na zalewanie ogrodów, stwierdzi: – Zawsze ludziom coś nie pasuje. Wyjaśnił , że były „prowadzone jakieś rozmowy” na temat celowości i jakości wykonanych prac i podkreślił, że nikt się nie skarżył, że działki są zalewane z powodu niedrożności rowu.

Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym. [hidepost=0]      

Świadek nie potrafił powiedzieć, czy do końca jego kadencji zostały wykonane wszystkie prace, i czy jakieś zadania związane z rowem nie zostały dla następcy. Prezesem po Jerzym G. została wybrana obwiniona.

Wniosek o ukaranie złożyła Komenda Powiatowa Policji, która obwiniła Stefanii D. o to, że nie utrzymała w należytym stanie urządzeń wodnych w pobliżu działek, w wyniku czego, z powodu braku odpływu, gromadziła się na tych działkach woda. Jednak podczas rozprawy na sali sądowej nie było przedstawiciela policji, a wniosek odczytał protokolant sądowy.

Sprawę niedrożności rowu zgłosił jeden z działkowców – Jan M. Przed sądem wyjaśnił, że nieprawidłowości związane z konserwacją rowu i drenażem ogrodu zauważył już dziesięć lat przed fatalną ulewą. Wnioski z tym związane zgłaszał na zebraniach działkowców, ale przez długi czas zostawały one bez odpowiedzi. W końcu po kilku latach zaczęto wykonywać prace, ale, zdaniem Jana M. nieprawidłowe, bo zamiast wymienić zniszczone sączki drenarskie na nowe, zasypano rów. Po ulewach w lipcu 2013 r. woda z jego działki nie spływała do rowu i grządki przez wiele dni były zalane. Nie zgłosił tego do zarządu ogrodu, a napisał skargę do władz Polskiego Związku Działkowców. Gdy ta okazała się bezskuteczna, zgłosił sprawę do prokuratury, skąd została skierowana na policję.

Obwiniona nie przyznała się do winy. Powiedziała, że za jej prezesury rowem w ogóle się nie zajmowano; ograniczano się jedynie do koszenia trawy. Wyjaśniła, że po ubiegłorocznych ulewach dowiedziała się, że są problemy z odprowadzaniem wody, ale – zgodnie ze statutem ogrodu – decyzje w tej sprawie może podjąć tylko walne zgromadzenie działkowców. Pięcioosobowy zarząd uchwalił więc, by wnioski w tej sprawie postawić na walnym, które odbędzie się w 2014 roku. Oskarżanie jej, że działa na niekorzyść ogrodu nazwała „zwykłym pomówieniem”

Podczas rozprawy została odczytana opinia Dolnośląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu, z której wynika, iż jedynym ciekiem w Trzebnicy, na którym są urządzenia wodne w rozumieniu ustawy „Prawo wodne” jest Polska Woda. Pozostałe strumyki należą do właścicieli nieruchomości i nie podlegają prawu wodnemu.

W ostatnim słowie Stefania D. domagała się przeprosin i sprostowania od Jana M. Jednak sędzia wyjaśniła jej, że jest oto sprawa rozpatrywana z wniosku publicznego, złożonego przez komendę policji w Trzebnicy, która zebrała i przygotowała odpowiedni materiał, a nie prywatnego działkowca. Sąd może wydać wyrok uniewinniający, skazujący, albo odstąpić od wymierzenia kary; nie może natomiast nakazać napisania sprostowania lub przeprosin. Obwiniona zrezygnowała więc z ostatniego słowa, pozostawiając wyrok wyłącznie do uznania sądu.

W uzasadnieniu wyroku uniewinniającego, sąd wskazał na nielogiczność wniosku policji: – Nie można obwiniać Stefanii D. o niedopełnienie obowiązków jako prezes ogrodu od listopada 2010 roku, ponieważ tę funkcję pełniła od 30 stycznia 2012 roku – powiedziała sędzia Grażyna Berendt. W dodatku postępowanie przed sądem wykazało, że prace inwestycyjne na rowie były prowadzone w ciągu kilku lat przez kolejne zarządy, zgodnie z uchwałami walnych zgromadzeń. Zdaniem sądu, nie można też twierdzić, że te działania doprowadziły do zalania ogródków, ponieważ to zalanie nastąpiło tylko raz, po dużych ulewach. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here