Papieros na przerwie smakuje najlepiej

96

Wystarczy przejść ścieżką między szkołą a blokami w trakcie niektórych przerw, by zobaczyć grupki młodzieży, które przebywają poza szkołą.

Bardzo często, obserwuję z balkonu młodzież wychodzącą „na papierosa”. Nie chcę używać słów, które oni wypowiadają. Czasem jestem świadkiem miłosnych scen, a nieraz widzę, jak uczniowie załatwiają potrzeby fizjologiczne pod naszym blokiem! Najgorzej jest wtedy, gdy moje dzieci słyszą te wulgaryzmy, bawiąc się na balkonie, a potem powtarzają te słowa w domu. W ubiegłym roku między dwójką młodych chłopaków doszło do bójki, poszturchali się. Sąsiadka próbowała interweniować, zwracała im uwagę, ale w odpowiedzi w jej stronę poszły same bluzgi i obelgi. Czasem nie da się tego słuchać, dlatego w ubiegłym tygodniu zadzwoniłam do szkoły. Nawet nie wiem z kim rozmawiałam, przełączono mnie do jednej pani, która poinformowała mnie, że jeśli widzę takie zachowania ze strony młodzieży, to mam dzwonić do straży miejskiej. Wydaje mi się, że ja nie jestem od tego. Zdaję sobie sprawę, że szkoły nie można zamknąć nawet ze względów bezpieczeństwa, ale przecież nauczyciele mogą pilnować uczniów podczas dyżurów, żeby nie wychodzili na zewnątrz. Może jednak można coś z tym zrobić? – pytała nas mieszkanka.

Więcej w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]

Dzwonimy na Straż Miejską. Temat jest znany. Od funkcjonariusza dowiadujemy się, że dość często otrzymują zgłoszenia w sprawie młodzieży. Patrol nie zawsze ma jednak czas, by podejść na miejsce interwencji i sprawdzić wagarujących uczniów. Gdy jednak „złapią” uczniów, wówczas legitymują gimnazjalistów, a następnie odprowadzają do szkoły. Czy jednak sami strażnicy nie powinni tu częściej zaglądać, zwłaszcza zaraz po godz. 8 (niektórzy uczniowie „mają problemy z trafieniem” do szkoły) oraz w czasie dużej przerwy?

Wagarujący mają obniżoną ocenę

Już w ubiegłym roku pisaliśmy o gimnazjalistach – wagarowiczach. Problem był ten sam: wulgarne zachowania młodzieży, zaśmiecanie terenów w pobliżu szkoły. Wówczas dyrektorka szkoły Elżbieta Nowak tłumaczyła, że nie sposób „zamknąć” uczniów w szkole. Ponownie więc zapytaliśmy, jak sobie szkoła radzi z tym problemem? Czy uczniowie przyłapani na przebywaniu poza szkołą mają obniżone oceny z zachowania? Komu zgłaszać podobne przypadki?

Szkoła przyjęła takie zgłoszenie i jak zawsze w tej sytuacji, poinformowała osobę dzwoniącą, by fakt ten zgłosiła Straży Miejskiej. Zwykle też kierujemy dzwoniących na policję.  Gimnazjum nr 1 znajduje się w centrum miasta, blisko parków, wszystkie grupy młodzieży, które pojawiają się w tych okolicach, kojarzone są z naszą szkołą. Tylko wylegitymowanie ich przez odpowiednie służby i doprowadzenie do szkoły, daje pewność, że w tym lub innym zdarzeniu uczestniczyli uczniowie danej szkoły, a nam podstawę do wyciągania konsekwencji określonych w prawie wewnątrzszkolnym. Jeśli chodzi o uczniów, o których wiemy, że notorycznie opuszczają teren szkoły, czy palą papierosy, mają oni obniżoną ocenę z zachowania – wyjaśniła Elżbieta Nowak. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here