W Starym Młynie….

195

Sprzedam młyn

Od kilku lat pani Ewelina z mężem Mariuszem i dziećmi mieszka w Kuźniczysku. Mówią, że przeprowadzili się na wieś, ponieważ urzekł ich klimat tego miejsca. Dość szybko zaczęli mieć pomysły na urządzenie młyna. Sami zajęli się odrestaurowaniem urządzeń. Dwa lata temu otworzyli jedyną w powiecie Izbę Tradycji Młynarskich.

więcej w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]

To przypadek zdecydował o tym, że przeprowadziliśmy się do Kuźniczyska. W internecie znalazłam ogłoszenie o sprzedaży domu, stawu, młyna i zabudowań gospodarczych. Wysłałam ogłoszenie mężowi, z zaznaczeniem, że to wszystko możemy mieć w cenie mieszkania we Wrocławiu – wyjaśnia pani Ewelina Gryniuk.

Zabytek jak nowy

Młyn z zewnątrz wygląda niepozornie, ot mały budyneczek „przyklejony” bo budynku mieszkalnego. To jednak tylko pozory. Ma on bowiem trzy kondygnacje. Dawniej, przed wojną, napędzany był drewnianym kołem młyńskim. Po 1927 roku uległ całkowitej przebudowie, wybudowano zastawkę i staw, a koło zastąpiła turbina wodna. Historycy sztuki błędnie datowali powstanie młyna na początek XX wieku. Odsłonięcie szachulca na obiekcie podważyło tę teorię. Wiadomo, że obecny młyn został zbudowany w latach 1698-1700 na fundamentach poprzedniego, który spłonął wraz z sąsiadującym browarem w 1696 roku.

Pamiętam kiedy po raz pierwszy weszliśmy do młyna. Na piętrze, w skrzyniach leżały worki z mąką i zbożem, obok  rozrzucone odważniki. Wyglądało to tak, jakby młynarz przed chwilą wyszedł z młyna. Okazało się, że w budynku nikt nie pracował od dobrych 20 lat. Zadzwoniliśmy do leśniczych, którzy zabrali worki ze zbożem; mieli zapas dla zwierzyny na całą zimę! Przy wejściu mamy wystawę znalezionych we młynie monet, najstarsza pochodzi z 1624 roku. Obok kolejna ekspozycja dawnych butelek. Pewnie mało kto wie, że w sąsiedztwie znajdował się kiedyś browar i budynek dworski – wyjaśnia pani Ewelina.

Państwo Gryniukowie doprowadzili do tego, że młyn znalazł się w rejestrze zabytków. Powołali także fundację, która będzie zajmowała się wyszukiwaniem środków unijnych przeznaczanych na jego dalszą restaurację. Ich marzeniem jest utworzenie pierwszego w Polsce interaktywnego muzeum techniki młynarskiej.

Najlepsza z wypraw

Dzięki współpracy z właścicielem czeszowskiego Niezłego Młyna (także pasjonaty takich obiektów), pani Ewelinie i panu Mariuszowi udało się uzyskać od znajomego projektanta młynów schemat technologii młyna, co pozwoliło na zapoznanie się z procesem powstawania mąki i funkcjonowania zachowanych we młynie urządzeń.

W Izbie Tradycji Młynarskich od kilku lat prowadzona jest „Wyprawa odkrywców”. To zabawa dla dzieci, młodzieży i całych rodzin. Za tę wyprawę państwo Gryniukowie otrzymali główną nagrodę w konkursie LGD na „Najlepszą wyprawę odkrywców po Kocich Górach”. W roku 2013 zdobyli trzecie miejsce w plebiscycie Gazety Wrocławskiej „Wielkie Odkrywanie Dolnego Śląska”, jako najlepsza atrakcja turystyczna, a w tym roku miejsce piąte w tej samej kategorii.

Być może nie wszyscy wiedzą na czym polega „Wyprawa odkrywców.” Jak nazwa mówi, to podróż po określonym szlaku. Jej uczestnicy muszą w trakcie tej wędrówki rozwiązywać różne zagadki. Dla tych, którzy prawidłowo je rozwiążą i znajdą ukryty w każdej z takich wypraw skarb, czeka nagroda w postaci pieczątki i odgadniętego hasła.

Nasza wyprawa różni się tym od innych tym, że nasi odkrywcy muszą np. zakręcić urządzeniem, włożyć rękę do zsypu, „coś” zrobić przy rozwiązywaniu każdej z zagadek. Młyn do tej pory odwiedziło prawie tysiąc osób. Tysięczna osoba, która nas odwiedzi otrzyma cydr jabłkowy z jabłek z trzebnickich sadów – produkt lokalny, produkcji naszego sąsiada Henryka Nowakowskiego – zaznacza pani Ewelina.

Młyn w Kuźniczysku można nie tylko zwiedzać. Dla zorganizowanych grup prowadzone są warsztaty z wypieku chleba, a także warsztaty plastyczne. Takie spotkania prowadzone są w przygotowanych do tego pomieszczeniach gospodarczych. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here