Trudna sytuacja trzebnickiego szpitala

351

Nowo nominowany dyrektor Wiktor Lubieniecki przedstawił informację o wykonaniu planu finansowego szpitala za 1 półrocze br. z zaplanowanych na ten rok 30,65 mln dochodów wykonano niespełna 50 proc. Brak 150 tys. zł, z powodu niewykonania kontraktu na oddziale  wewnętrznym gdy na początku roku kadra lekarska złożyła wypowiedzenie. Większe niż planowano dochody osiągnęło laboratorium, które wykonuje usługi dla innych podmiotów.

[hidepost=0]

Plan wydatków wykonano w 51 procentach. Choć półroczne przychody ze „sztandarowej produkcji szpitala”, jak dyrektor określił replantację kończyn wyniosą 291 tys. zł, na razie w sprawozdaniu wpisano, zero bo minister za procedury jeszcze nie zapłacił. W sumie dochody i wydatki bieżące szpitala bilansują się. Jednak sytuacja finansowa placówki nie poprawia się.

Plan ratowania szpitala nie zmienia się od kilkudziesięciu miesięcy: Po pierwsze: planuje się zwiększenie kontraktów z NFZ przez otwarcie przy oddziałach poradni specjalistycznych, po drugie uzyskanie przez oddziały położniczy i neonatologiczny drugiego stopnia referencyjności, co nawet kilkakrotnie powiększy wpływy za te procedury, trzecim elementem poprawy ekonomiki szpitala ma być termomodernizacja budynku oraz wprowadzenie kogeneracji, czyli wytwarzanie z nadmiaru ciepła energii elektrycznej.

Starosta Robert Adach, stwierdził, że szpital będzie musiał być w przyszłym roku wsparty dotacją powiatu w wysokości 4-6 mln zł.

Dyrektor Lubieniecki wyjaśnił, że nie jest w stanie oddłużyć szpitala – choć obejmując w marcu stanowisko p.o. dyrektora taką deklarację złożył – bo jego zadłużenie jest skutkiem decyzji sprzed lat, gdy przy łączniu placówek przejęto 13 mln zł długu marszałkowskiego szpitala ortopedyczno rehabilitacyjnego. – Musimy rocznie spłacać 1mln 890 tys. samych odsetek bez spłaty choćby grosza raty zadłużenia – powiedział dyrektor.

Jak się wydaje, obecnie jedyną szansą na utrzymanie szpitala w powiecie trzebnickim jest jego… przyłączenie do szpitala wojewódzkiego. Pytanie tylko, czy marszałek będzie chciał przejąć placówkę z długami, a jeżeli przejmie, czy zostawi tu wszystkie oddziały, a nie np. jedną rehabilitację, zwiększając kontrakty na mieszkańców powiatu trzebnickiego dla oddziałów we Wrocławiu.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here