Kontenery pełne, bo podrzucają śmieci

144

To jedno z mniej chlubnych gminnych podwórek. Położone jest nieopodal odnowionego Rynku i deptaka.

Przed około rokiem byłem bardzo mile zaskoczony, kiedy to poruszyliście temat wojskowej budy znajdującej się na podwórku za budynkiem numer 22 przy ulicy Głowackiego. Niestety nic się nie udało załatwić, gdyż przez nieudolność urzędników i ich niewiedzę dotyczącą prawnego usunięcia budy z podwórka, ten obiekt nadal stoi, szpeci i przeszkadza innym mieszkańcom – zauważa pan Piotr.

Więcej w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]

Sprawę chcieliśmy wyjaśnić. Okazało się, że ta buda stoi od kilkunastu lat, zajmuje miejsca i przez ten czas jej właściciel nie wnosił opłaty do gminy za zajęcie terenu. Sprawa miała zmienić się po naszej interwencji. Jaka jest wysokość tej opłaty? Czy właściciel płaci gminie? Do dziś nie wiemy. Poprosiliśmy o udostępnienie kopii umowy zawartej między gminą a właścicielem blaszanego baraku, ale jak dotąd nikt z urzędników nie wyznaczył terminu przeglądnięcia umowy.

Problem przez otwarty śmietnik

Kolejny problem, który porusza pan Piotr to sprawa niezagospodarowanego podwórka na ulicy Głowackiego 22.

Sprawa dotyczy śmietnika, który jako jeden z niewielu w Trzebnicy pozostaje otwarty i każdy, niezależnie od miejsca zamieszkania, może przyjść i wyrzucić co mu się podoba. W ostatnim czasie, przez kilka dni stała tam wersalka oraz segment meblowy i zapewne meble stałyby nadal, gdyby po prostu nie zabrał ich inny mieszkaniec. Od dłuższego czasu leżą tam także cegły i jakieś stare wykładziny, których panowie zajmujący się wywozem odpadów komunalnych z niewiadomych przyczyn zabrać nie chcą. Skoro auto do wywozu śmieci nie jest do tego przystosowane, to powinni zgłosić problem i firma zajmująca się wywozem odpadów winna podstawić inny pojazd, który odpady wywiezie. Niestety, ale jak to zwykle bywa, pieniądze potrafi brać każdy, lecz wywiązywać się ze swoich obowiązków już niestety nie. I nie chodzi tu tylko o efekt wizualny, lecz także o nieprzyjemne zapachy wydobywające się ze śmietników, z powodu gnicia i fermentacji odpadów. Brak zabudowy śmietników stanowi nie tylko problem samowoli, lecz owych zapachów wydobywających się z kontenerów, które w deszczowy dzień wypełniają się wodą, a w dni słoneczne parują, powodując wszechobecny smród – zauważa mężczyzna.

Przepisy sobie, a życie sobie…

Rozporządzenie ministra w sprawie miejsc gromadzenia odpadów stałych, nie pozostawia żadnych wątpliwości, jak powinny wyglądać miejsca przeznaczone do wyrzucania odpadów komunalnych. Kontenery powinny być zabudowane, szczelne, a ich odległość od zabudowań mieszkalnych powinna wynosić nie mniej niż 10 metrów. Żaden z zapisów tego rozporządzenia nie jest realizowany na tym gminnym podwórku. Pan Piotr pisze, że „jeden z mieszkańców ma okna w kuchni wychodzące na wprost śmietników w odległości około 4 metrów”.

To sprawa ZGM

Dzwonimy do trzebnickiej spółki Ergo zajmującej się odbiorem odpadów komunalnych z gminy.

My nie zajmujemy się odbiorem tego typu odpadów. To mieszkańcy we własnym zakresie powinni zawieźć odpady wielkogabarytowe i gruz, najlepiej do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów przy ul. Milickiej 47 w Trzebnicy – słyszymy od jednej z pracownic spółki.

Wyjaśniamy, za panem Piotrem, że śmieci zostały podrzucone.

Mieszkańcy powinni zadzwonić do ZGM i powiedzieć jaka jest sytuacja. To oni powinni ewentualnie pisemnie zgłosić nam to, żebyśmy podjechali i usunęli śmieci. w drodze wyjątku.

Proszę o wyjaśnienia, na wyższym szczeblu, do Urzędu Miejskiego. Proszę złożyć pytania na piśmie do sekretarza gminy, ponieważ teren jest własnością gminy Trzebnica, a my nie mamy uprawnień do zarządzania terenami gminnymi – informuje nas w rozmowie telefonicznej Beata Gorzała, kierownik Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.

Pytamy czy otrzymywała skargi na temat kontenerów. Beata Gorzałą potwierdza i dodaje, że przekazuje skargi do gminy. Co dalej ze sprawą, tego nie wie.

Są plany co do poprawy wyglądu tego podwórka, ale szczegółowy plan posiada gmina – dodaje Beata Gorzała.

Do dzisiaj nie wiemy kiedy gmina zamierza wyłonić wykonawcę, który zajmie się zagospodarowaniem tego terenu, ile będzie kosztować ta inwestycja, kiedy zostaną ogłoszone przetargi. Nie wiemy także kiedy urzędnicy zajmą się chociaż wymianą zardzewiałych kontenerów na nowe; kiedy ogrodzą kontenery, tak by dostęp do śmietnika mieli tylko i wyłącznie mieszkańcy kamienicy. Pracownicy trzebnickiej gminy nie potrafią udzielić rzeczowej odpowiedzi na tak proste pytania. Czekamy już ponad tydzień.

Komentarz

Być może nauczyliśmy się właściwie segregować śmieci, ale nadal pewne niewłaściwe nawyki pozostały. W poprzednim numerze pisaliśmy o kilku podrzuconych workach na jednym z osiedli domków jednorodzinnych w Trzebnicy, a teraz sprawa podwórka. Takich przykładów zapewne można znaleźć więcej. Przypomnijmy, że gruz albo odpady wielkogabarytowe najprościej jest zawieźć do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów (przy oczyszczalni ścieków), gdzie odpady przyjmowane są za darmo. Niestety, nadal dla niektórych najłatwiejszą drogą jest pozbycie się śmieci (najlepiej po zmroku) i… podrzucenie je do sąsiada. Niech się martwi.

Resztki wykładzin i gruzu z podwórka przy ul. Głowackiego 22 nie zostały zabrane do dzisiaj. [/hidepost]

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here