Drużyna pierwszej połowy

    97

    Pierwsze rozegrania i pierwsze faule. Ostre wejścia zaprezentowali goście. Już w pierwszych trzech minutach zobaczyliśmy 3 faule na zawodnikach gospodarzy, ale też dwa uderzenia w stronę bramki Błyskawicy. Goście rozpoczęli mecz od frontalnego ataku. Na bramkę szły ataki trzech – pięciu zawodników. Była to gra nerwowa, szarpana. Nie czekaliśmy długo na pierwszą bramkę. Zdobył ją Bartek Tomala. Po nim, w 5 minucie meczu bardzo ładnie wykonał uderzenie, z około 25 metrów Wojtek Łącki. Bramkarz był na miejscu i ten strzał wyłapał. Następne ataki gości nie dawały rezultatu bramkowego. Dopiero w 15 minucie meczu trzech zawodników Płomienia doszło z piłką na wysokość pola bramkowego rywala i dwukrotne uderzenie na bramkę skutkowało golem. Te zdobycze bramkowe nie nie osłabiły dalszych ataków gości. Co rusz sunęli na bramkę: a to Łukasz Majchrowicz, a to Wojciech Łącki lub niezawodny Witold Krzysztofczyk. Obrona gospodarzy nie mogła poradzić sobie z ogrywającymi ich zawodnikami wiszniaków. Łukasz Majchrowicz dopełnił woli gości zdobywając trzecią bramkę. W końcowych minutach pierwszej połowy gospodarze stworzyli trzy sytuacje mogące przynieść bramkę, lecz ich podania w dość dogodnych sytuacjach były marnowane, tak jakby w beztroski sposób pozbywano się piłki.

    Początki drugiej połowy rozpoczęły się od obopólnych ataków. Zaczęła rysować się przewaga gospodarzy. Piłkarze Płomienia zaczęli szanować swój zasób bramkowy. Nastawili się na szybkie kontry, ustawiając jednego lub dwu zawodników na polu rywala. Jedna z takich kontr okazała się skuteczna i tak po paru minutach zaowocowała  czwartym  golem. Po tej bramce obserwowaliśmy dość wyrównaną grę obu drużyn. Z czasem zarysowała się lekka przewaga gospodarzy. W tym czasie gry zbiorowy atak wykonali gospodarze, zdobywając swą pierwsza bramkę. Po dośrodkowaniu piłkę przejął Michał Gawor i celnie uderzył. Nim zdążyliśmy się zorientować zobaczyliśmy drugiego gola gospodarzy w wykonaniu Patryka Kusaja.  Wynik 2 : 4 zaniepokoił gości. Znów uderzyli większą ilością zawodników. Obrona Szewc wykonała faul w polu karnym, co skończyło się jedenastką i piątym golem dla Płomienia. Gospodarze nie myśleli odpuszczać i znów uderzyli zdobywając trzecią bramkę. Były to jednak ostatnie minuty meczu i na nic zdały się szybkie ataki gospodarzy, dość skutecznie gaszone przed polem karnym. Mecz zakończył się zwycięstwem 5:3 zespołu Płomienia Wisznia Mała.

    Gospodarze wystąpili w składzie: Jakub Wyrzykowski, Mateusz Wójcik, Michał Płoza, Mateusz Romańczuk, Kamil Błachnio, Damian Romańczuk, Patryk Kusaj, Bartosz Olejnik, Zbigniew Wolański, Radosław Obel, Krzysztof Zięba, Gabriel Suliga, Jacek Kwasek, Robert Rejek, Dawid Rewian, Michał Gawor, Marcin Dzik, Krzysztof Sienbob.

    Goście: Michał Rybak, Roman Piworowicz, Witold Krzysztofczyk, Karol Skorczewski, Marcin Synowiec, Wojciech Łącki, Zbigniew Woźniak, Andrzej Babula, Patryk Klimas, Łukasz Majchrowicz, Bartłomiej Tomala, Robert Bogatek, Łukasz Kordas, Łukasz Biegański, Marek Mroziński.

    ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here