Słodkie szaleństwo

95

Kupiliśmy 20 kg czekolady i tyle samo owoców. Pomysł takiego święta od lat krzątał się po naszych głowach: czekolada i dzieci to takie fajne połączenie. Prowadzimy akcję „Teatr za jeden uśmiech”, która ma nie tylko nauczać wiedzy o teatrze, ale animować, zachęcać dzieci do zabawy, dlatego postanowiliśmy zorganizować wspólnie z teatrem taką zabawę – wyjaśnia koordynator projektu Grzegorz Derela ze Świątyni Artystów. Jest odpowiedzialny za projekt „Teatru za jeden uśmiech”, w ramach którego chce pokazać najmłodszym sztukę w różnych odsłonach. Prawdopodobnie niebawem zostanie wystawiony spektakl przez aktorów z wrocławskiej pantomimy, być może zostanie zaprezentowany koncert muzyki poważnej na „wesoło” (dobrany pod względem repertuaru oczywiście dla bardzo młodego słuchacza).

Program  Święta Czekolady był interesujący: aktory z legnickiego teatru we wnętrzu poewangelickiego kościoła wystawili sztukę dla najmłodszych „Elfy ratują fabrykę czekolady”, prowadzili także animacje dla kilkuletnich dzieci. Wewnątrz świątyni przygotowano kilka podświetlanych fontann, z których spływała kolorowa i gorąca czekolada. Każdy mógł przyjść i dostać dowolną ilość owoców zanurzonych w czekoladzie. Oczywiście jedną z najciekawszych atrakcji był przemarsz rodziców i dzieci spod Urzędu Gminy do siedziby Świątyni Artystów. Ale, aby nie było tak „przewidywalnie”, to w tej krótkiej paradzie towarzyszyli uczestnikom szczudlarze. Na placu zabaw postawiono dużą marionetę słonia, który cały czas był obiektem zainteresowania najmłodszych.

Trochę nas organizacyjnie to przerosło, nie spodziewaliśmy się takiej frekwencji, rozdaliśmy ponad tysiąc naklejek. Dzieci, które w ramach „Teatru za jeden uśmiech” zdobędą ich najwięcej, otrzymają pod koniec roku nagrody niespodzianki. Rodzice z dziećmi musieli wchodzić do świątyni na dwie tury, bo sala jest w stanie pomieścić tylko 350 osób, ale nie słyszałem głosów niezadowolenia. Święto Czekolady miało zostać zorganizowane już w ubiegłym roku, ale nie mogliśmy znaleźć sponsorów, którzy kupiliby potrzebne produkty. Teraz, dzięki naszym działaniom usłyszało o nas więcej osób; dostaliśmy pieniądze z Unii poprzez Lokalną Grupę Działania i po uśmiechach dzieci widać było, że to nie były zmarnowane środki – dodał pan Grzegorz.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here