Sześciolatkom w szkole jest dobrze

228

Na korytarzu zdecydowanie różnią się wzrostem od typowego pierwszaka, czyli takiego, który poszedł do szkoły mając 7 lat. Są mniejsi, drobniejsi, a także wymagają więcej uwagi. Czasem trzeba je przytulić, wytrzeć nos i poświęcać im więcej czasu – takie są pierwsze obserwacje nauczycieli.

W Szkole Podstawowej nr 3 w Trzebnicy im. Marii Skłodowskiej-Curie zdarzały się pierwsze klasy, gdzie razem uczyły się dzieci w wieku 6 i 7 lat. Jednak dopiero teraz utworzono dwie klasy, gdzie uczą się tylko dzieci 6- letnie.

Nauka przez zabawę

Wchodzimy na zajęcia po drugiej lekcji. Akurat jest przerwa, dzieci bawią się na korytarzu. A maluchy (tj. 6 – latki), właśnie kończą pierwsze śniadanie przyszykowane przez rodziców do kolorowych pudełeczek. Są już na tyle samodzielne, że nie trzeba im w tym pomagać, ale czasem zdarza się, że nauczycielka wiąże im buty przed wyjściem na dwór.

Trochę zazdroszczę im wyglądu klasy. Wiem, że teraz w takich kolorowych salach prowadzone są lekcje, ale moja zdecydowanie taka nie była. Jest po prostu miło i przytulnie. Na ścianach naklejki zwierzątek; nowe mebelki; pod oknem ustawione małe stoliczki, a na środku wyłożona wykładzina. Naprzeciwko stolików zamontowane są wieszaki, gdzie dzieci zostawiają kurtki, plecaki i przebierają buty.

Myliłby się ten, kto sądzi, że lekcje prowadzone są przez 45 minut przez nauczyciela, a dzieci wykonują jego polecenia siedząc przy swoich ławkach. Sześciolatki wymagają więcej uwagi, dlatego lekcje odbywają się w formie zabawy. Uczniowie mówią wierszyki, tańczą na środku klasy, czasem rysują przy stolikach, śpiewają, a niekiedy wychodzą w trakcie lekcji pobawić się na placu zabaw, albo pobiegać na korytarzu, aby „rozładować” swoją energię.

To dopiero początek ich edukacyjnej drogi, dlatego nauczyciele stopniowo zaczynają wprowadzać najmłodszych w życie szkoły.

– To klasa, gdzie chodzą dzieci z różnych przedszkoli, także te, które chodziły do nas, do oddziału przedszkolnego. Na razie bawimy się, rysujemy, próbujemy ich zapoznać, zintegrować klasę. Nie dotarły jeszcze zamówione ławki, dlatego dzieci siedzą przy stolikach, czekają także na zestaw ćwiczeń do nauki. Na razie panuje atmosfera podobna jak w przedszkolu. Jednak  realizuję program taki, jak w klasie pierwszej: ćwiczenia, poznawanie liter, nauka czytania. Dzieci sześcioletnie muszą mieć dużo ruchu. Oprócz tego, że w planie mają zapisane trzy godziny wychowania fizycznego staram się wprowadzać przerwy śródlekcyjne i co 20 minut śpiewamy, tańczymy, bawimy się – powiedziała nam Danuta Małys, nauczycielka prowadząca klasę.

Podczas lekcji widzieliśmy jak pierwszoklasiści uczyli się prawidłowego przechodzenia przez jezdnię. Przypominali sobie także co oznaczają kolory w sygnalizacji świetlnej. Dzieci na polecenie nauczycielki usiadły na środku klasy i najpierw kilkakrotnie wyrecytowały z pamięci wierszyk. Potem bawiły się. Pani Danuta trzymała w rękach kartki w kolorze czerwonym i zielonym, a zadaniem dzieci było właściwe zachowanie (tj. na widok „zielonego światła” biegały po klasie, ale gdy było  „czerwone” musiały zatrzymać się). Ta zabawa nie trwała jednak zbyt długo. Gdy najmłodsi byli już za bardzo rozbrykani, nauczycielka poleciła im by usiedli przy stolikach i wyciągnęli długopisy. Każdemu rozdała kartkę w linie, a uczniowie musieli ćwiczyć pisanie zaczętych literek. Danuta Małys co chwilę podchodziła do każdego z uczniów i sprawdzała, podpowiadała, jak należy właściwie pisać po wyznaczonej linii. Po kilkunastu minutach na uczniów, którzy wytrwale stawiali pierwsze literki czekała nagroda. Wykorzystali słoneczną pogodę i udali się na szkolny plac zabaw. Nie trzeba ich było dwa razy namawiać. Uczniowie chętnie odłożyli na bok długopisy i pobiegli przebrać buty.

Pani Danuta niejednokrotnie musi przywoływać klasę do porządku. Najmłodsi najwyraźniej zapominają, że nie są już w przedszkolu i muszą słuchać poleceń nauczyciela Czasem w skupieniu ich uwagi pomaga… mały bębenek, którym uderza rytmicznie. To sygnał dla najmłodszych, żeby usiedli i wysłuchali co ma im do przekazania.

Danuta Małys wskazuje, że jest różnica w nauczaniu dziecka 7- letniego, a sześciolatka.

– Dzieci się inaczej zachowują, chcą się bawić, ciągle o wszystko pytają. Wchodząc do klasy podchodzą i pytają: co będą dzisiaj robić. Na początku nie chcieli puścić do domu rodziców, bo się bali. Według programu Ministerstwa Edukacji, dzieci, które poszły do szkoły mają trzy lata na naukę czytania i pisania. Nie muszą tak jak kiedyś w pierwszej klasie poznawać litery i sylabować. Nawet jeśli teraz, któremuś dziecku coś nie wyjdzie, to będziemy to ćwiczyć z nim do skutku. Sześciolatkom trzeba poświęcać więcej uwagi. Po pożegnaniu się z rodzicami przychodzi do mnie cała grupa, żeby się poprzytulać, czasem trzeba wytrzeć łzy i nosek. Jak boli paluszek, to trzeba udać się do pielęgniarki. Nieraz widzę, jak uczniowie chodzą i tęsknią, pytają „kiedy przyjdzie mama” – odpowiadam im że „już niedługo”.

Czy pamiętają Państwo co podobało wam się w szkole? My o pierwsze wrażenia zapytaliśmy Nastkę i Tymka.

Mnie się podoba tablica i zabawki – bez chwili wahania odpowiada dziewczynka. – Moją ulubioną zabawką są klocki, układam z nich zamek. Ale nie lubię szlaczków bo są trudne. Literkowe szlaczki – oo, te są lepsze – wyjaśnia z uśmiechem Nastka.

Najbardziej podoba mi się, że się razem bawimy i uczymy. Lubię się uczyć, a najbardziej lubię pisać literki, umiem już pisać dużo literek. Lubię jak pani uczy nas wierszyków – odpowiada Tymek.

Wszystko dla dzieci

Jak czytamy na stronie internetowej MEN sześciolatkowie mają prawo do: adaptacji w szkole tak długo jak jest to potrzebne, wyodrębnionego miejsca do zabawy, miejsca na podręczniki i przybory szkolne, jednego nauczyciela w klasach I-III przygotowanego do pracy z sześciolatkami, nauki w klasach do 25 uczniów, nauki wśród dzieci w tym samym wieku, indywidualnego podejścia do potrzeb sześciolatka, wsparcia psychologiczno-pedagogicznego, dodatkowych zajęć po lekcjach, opieki świetlicowej w grupach do 25 uczniów. Jeśli rodzice zauważą nieprawidłowości w szkole, do której uczęszcza ich dziecko, albo też chcą uzyskać odpowiedzi na nurtujące ich pytania, mogą skorzystać z dostępnej infolinii: 22 34 74 700.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here