Walki polsko-węgierskie w Prusicach

86

Prawie osiemset lat temu Henryk Pobożny, syn Henryka Brodatego wyruszał pod Legnicę by stawić czoło Tatarom (Mongołom) – powiedział starosta Robert Adach, wskazując na zasługi powiatu trzebnickiego, a szerzej województwa dolnośląskiego dla rozwoju średniowiecznej Europy. – Mamy prawo, by się do tej tradycji odnosić, bo wtedy pod Legnicą została stoczona jedna z największych bitew tego okresu.

[hidepost=0]

Dzisiaj chcieliśmy pokazać kolejny fragment historii. Będzie to koniec XV wieku i najazd węgierskiego króla Marcina Korwina na Śląsk oraz potyczki, jakie wówczas się odbywały. – powiedział Adam Domanasiewicz z Trzebnickiego Stowarzyszenia Jazdy Historycznej, które po społu z wrocławskim Stowarzyszeniem Rekonstrukcji Historycznej „Solidarii” przygotowało inscenizację. A odbierając od włodarzy gminy klucze do miasta dodał: – My będziemy Prusice zdobywać, a nie bronić. Jednak mam nadzieję, że przekazanie nam klucza nie należy traktować jako symbolu kapitulacji.

Rycerze z bractw w ciężkich zbrojach, ale także w lżejszych kolczugach zainscenizowali potyczki konne i piesze, bronią krótką i długą, strzelali też z łuku. Zainscenizowali atak artylerii, pokazy i zabawy plebejskie, także dla dzieci.

Już trzeci raz rycerze z Taczowa walczą na ziemi prusickiej. – Za każdym razem przygotowujemy inny scenariusz, żeby pokazać coś nowego przede wszystkim w warstwie historycznej. Urządzaliśmy już rekonstrukcje XIII wieku czyli najazdy Mongołów na Dolny Śląsk, odtwarzaliśmy już bitwy z husytami – powiedział nam Adam Domanasiewicz.

W tym roku rycerze z Taczowa przenieśli się w jeszcze późniejsze średniowiecze, na koniec XV wieku, kiedy na Śląsk najechała armia węgierskiego króla Macieja Korwina, tzw. czarna armia; jedna z pierwszych zawodowych armii świata. Składała się ona z najemników pochodzących z Europy południowej i wschodniej i dlatego była rozpoznawana po wschodnich strojach.  Przeciwko nim stanęła ciężka piechota polska Władysława Jagiellończyka, która oblegała Wrocław. Maciej Korwin zdobył Wrocław wcześniej, a Polacy próbowali go odbić. Widzowie obejrzeli pojedynki na różne miecze jeźdźców, pieszych i jeźdźców z pieszymi. Na prusickim Rynku można było obejrzeć walkę polskiej piechoty z podjazdem węgierskim, który wybrał się po łupy w kierunku Wielkopolski, a wracając przez Prusice, natknął się na Polaków.

Ponieważ wielu rycerzy jazdy historycznej pochodzi z Taczowa Małego, , mieszkańcy zakładając stowarzyszenie wiejskie nawiązali do tego i wspieram naszych rycerzy – powiedziała Anna Oksińska ze Stowarzyszenia „Taczów Mały Wioska Rycerska”. – Nasze stowarzyszenie tworzą głównie panie, także z koła gospodyń. Jeździmy za nimi na pokazy. Do Prusic zabraliśmy to, co zabieramy na wyprawę pod Grunwald: chleb własnego wypieku i własny smalec oraz nasze wypieki. I dziś tym częstujemy.

– Stowarzyszenie „Skokowiak” częstowało natomiast: pierogami z kaszą pęczak i na kruchym cieście oraz kaszą gryczaną przygotowaną po staropolsku – powiedziała nam Kazimiera Jamczura.

Trzy stowarzyszenia wiejskie z gminy Prusice wybudowały w rynku zagrodę – zajazd, gdzie częstowano jadłem i promowano aktywne miejscowości.

„Miodowa dolina” to prywatna inicjatywa małżeństwa Renaty Cybulskiej-Kaczałko i Krzysztofa Kaczałki. Na bazie własnej pasieki stworzyli ścieżkę edukacyjną, na której można się dowiedzieć wszystkiego o pszczelarstwie, miodzie oraz o wyrobach z miodem.

Stowarzyszenie z Pietrowic Małych przyciągało żurem na własnym zakwasie z kociołka i prażonem, czyli zapiekanką z mięsa, ziemniaków, dużej ilości warzyw oraz przypraw. – Stowarzyszenie powstało w ubiegłym roku. Jesteśmy nowicjuszami. To jest nasza druga prezentacja po Dniach Prusic. Jeszcze musimy się wiele nauczyć i zgrać, ale już czerpiemy z naszej pracy dużo satysfakcji – powiedziała nam prezes stowarzyszenia Karpinus – Monika Pietrasz.

Na jarmarku nie mogło zabraknąć stoiska szpinakowego z Morzęcina Małego, święcącego ostatnio triumfy kulinarne: – Mamy dziś sakiewki szpinakowe oraz naszą potrawę regionalną czyli pasztet z królika. Specjalnie na turniej przygotowaliśmy gulasz rycerski według naszego pomysłu. Jego tajemnicą są przyprawy, które były używane tutaj już w średniowieczu, jak lebiodka pospolita i lubczyk – powiedziała nam Grażyna Mazur ze stowarzyszenia . – Dla smakoszy zapomnianych potraw przywieźliśmy pierogi chłopskie z ziemniakami i kapustą, które robiła jeszcze moja babcia.

Było też stoisko absolwentów kursu decoupage , organizowanego przez prusicki GOPS jako forma aktywizacji zawodowej. – Po kursie dostaliśmy pewną ilość materiałów i wykonaliśmy pewną ilość prac. Teraz usiłujemy je sprzedawać. Byłyśmy już na dożynkach gminnych w Zakrzewie, na festynie w Szymanowie, a teraz tutaj. Muszę jednak przyznać, że w przeciwieństwie do produkcji tych obrazków, samo ich sprzedanie idzie nam ze zmiennym szczęściem – powiedziała nam uczestniczka kursu Beata Młynarczyk

Podczas imprezy czynny był zakład kowalski, gdzie można było jeśli nie podkuć konia, to na pewno nabyć podkowę na szczęście. – Nie, nie przejąłem kuźni w spadku, ani nie terminowałem u żadnego majstra. To jest pasja. Sam się nauczyłem i robię to głównie na pokazach. Ale czasami się zdarza, że czasem podkuwam konie znajomym – powiedział nam kowal Paweł Sowiński, który do Prusic przyjechał aż z Kielc.

Nawet Straż Miejska miała swoje stoisko, na którym po powiedzeniu wierszyka można było otrzymać albo gadżet, albo słodycz.

Klimatu festynu dodawały turniejowi występy kapel ludowych z powiatu trzebnickiego: Trzy Dęby z Borówka, Sturpinianie, Malwy z Kuraszkowa i AleBabki z Czeszowa. Gwiazdą wieczoru był uczestnik programu X Factor, zespół Trzynasta w Samo Południe. – Lubimy się bawić muzyką. Gramy ze sobą już sześć lat, ale w okolicach pokazujemy się rzadko, bo w trasy jeździmy po Polsce. Mieliśmy dwa koncerty w Obornikach Śl. z okazji Dni Obornik i dożynek, i dwa w Trzebnicy . Teraz przygotowujemy naszą pierwszą własną płytę – powiedział nam lider zespołu.

Grupę Trzynasta w Samo Południe tworzą: Pocheć – wokalista, Krootky – harmonijka, Młody – gitara, Bandaż – bębny oraz Katz – gra na basie.

 

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here