Czy kierowcy zwolnią wreszcie przed przedszkolem?

171

Sprawą montażu progów zwalniających na ul. Lipowej, na wysokości przedszkola zajął się Mateusz Żak. Mówi o sobie, że jest społecznikiem. Ma już „w tym temacie” doświadczenie, bowiem był jednym z organizatorów akcji protestacyjnej przeciwko zamykaniu Wyspy Słodowej we Wrocławiu. Od jakiegoś czasu jeździ po gminach Wisznia Mała i Zawonia, by tam próbować rozwiązywać problemy lokalnych społeczności.

Do Strzeszowa przyjechałem miesiąc temu i mieszkańcy powiedzieli mi, że wielkie niebezpieczeństwo stwarzają kierowcy przejeżdżający przez ich wioskę. Nie stosują się do przepisów ograniczających prędkość do 40 km/godzinę; czasem potrafią pędzić z szybkością ponad 100 km. Mając na uwadze bezpieczeństwo dzieci pomyślałem o montażu progów zwalniających. Z tym pomysłem udałem się do starosty, który wyjaśnił, że mógłby zamontować progi, pod warunkiem, że zobaczy petycję z podpisami mieszkańców – wyjaśnia organizator akcji.

Mateusz Żak ocenia, że akcja cieszy się popularnością. Sam wierzy w jej pozytywny finał.

Obecnie mam 120 podpisów, które udało mi się zebrać w dwa popołudnia. Uważam, że jeśli akcja się powiedzie, to wszyscy będą zadowoleni: mieszkańcy, że mogą przejść bezpiecznie przez ulicę, a ja, że udało coś mi się zrobić. Zbieranie podpisów zacząłem przed przedszkolem i każda z mam chętnie mi się podpisała. Potem udałem się w wzdłuż ulicy Lipowej, a teraz chcę przejść resztę sołectwa.

Powiat dostosuje się do zdania mieszkańców

Słyszałem o tej akcji i cieszę się, że to jest inicjatywa oddolna mieszkańców. Poprosiłem organizatora, by zebrał podpisy, bo to będzie świadczyć o tym, że mieszkańcy rzeczywiście chcą tych progów. Powiat, na prośbę mieszkańców, zamontował progi na swoich drogach, na przykład w Pierwoszowie czy na ul. Siemianickiej w Obornikach Śląskich. W budżecie z pewnością znajdą się środki na to zadanie. To koszt rzędu kilku lub kilkunastu tysięcy złotych (w zależności od zastosowanej technologii). Przy 14 milionach, które w tym roku inwestujemy w nasze drogi, to jest nieznacząca sumapowiedział starosta Robert Adach.

Przedszkole zachowuje neutralność?

Jolanta Kosela, kierownik ds. przedszkola w Strzeszowie wyjaśnia, że o samej akcji dowiedziała się…od nas.

Dzieci doprowadzane są codziennie do przedszkola przez rodziców i jak dotąd nie dotarły do mnie żadne sygnały związane z prośbą o zamontowanie progów, by zwiększyć bezpieczeństwo. Nie chcielibyśmy, jako przedszkole podawać jednoznacznej opinii, to znaczy mówić, że jesteśmy „za” czy „przeciw” tej inicjatywie. Społeczeństwo w Strzeszowie jest podzielone, po zamontowaniu progów niektórzy mogliby protestować. Dlatego nasze stanowisko pozostanie neutralne. Dostosujemy się do zdania większościpowiedziała Jolanta Kosela.

Iwona Mazur, rzecznik prasowy policji poinformowała nas, że funkcjonariusze nie otrzymywali zgłoszeń od mieszkańców, którzy informowaliby o problemie z kierowcami, przejeżdżającymi przez wioskę, nie dostosowującymi się do przepisów. Radzi, by dla zwiększenia bezpieczeństwa najmłodszych zamontować przed wejściem do przedszkola barierki ochronne.

Nadmierna prędkość kierowców to nie jedyny problem mieszkańców. Kolejne to brak chodnika i ścieżki rowerowej, które skomunikowałaby w prosty sposób Strzeszów z Wisznią Małą. Tym tematem nasz rozmówca chce zająć się w następnej kolejności.

Komentarz:

Zdania na temat montażu progów są podzielone. Jedni uważają, że są one skuteczne, ponieważ tylko dzięki nim kierowcy zdejmują  nogę z gazu. Drudzy twierdzą, że progi wcale nie spełniają swojej roli, bo kierowcy znajdą sposoby, by je ominąć, a w skrajnych przypadkach nawet wyrywać ich elementy… Trudno ocenić, kto ma rację. Szkoda tylko, że trzeba zastanawiać się nad stosowaniem różnych środków, aby zmusić kierowców do przestrzegania przepisów. Bo same znaki drogowe, dla niektórych zmotoryzowanych, najwyraźniej nic nie znaczą.

O wynikach prowadzonej akcji niebawem Państwa poinformujemy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here