Dożynki gminne po raz pierwszy w Golędzinowie

220

Nigdy w Golędzinowie nie było dożynek. W ubiegłym roku po pikniku lotniczym rozmawialiśmy, jak ten teren ożywić. To jest boisko sportowe. Ale ponieważ nie ma piłkarzy, zarasta zieleniną. W końcu się zdecydowałem. Na naradzie sołtysów, gdy padło, pytanie, kto w tym roku organizuje dożynki gminne… nikt się nie zgodził, więc ja podniosłem rękę. Teraz  wiem, ile to kosztowało wysiłku. Trzeba było zorganizować ludzi do wzmożonej pracy. Zebrała się piętnastoosobowa grupa, którym chciało się chcieć. Efekt jest; chociażby pięknie uporządkowane boisko czy smaczne potrawy na festynie – powiedział nam sołtys Golędzinowa Janusz Jaworski.

[hidepost=0]

Dożynki tradycyjnie rozpoczęła Msza św. polowa. Pochód spod kaplicy wiejskiej na boisko poprowadzili starostowie dożynek Jadwiga Rogowska i Franciszek Kita, rolnicy z dużymi osiągnięciami: – Ten rok był bardzo udany, jeśli chodzi o plony. Można powiedzieć, że aż za bardzo. Mamy piękne plony i kłopot z ich przechowaniem i sprzedażą – powiedzieli nam starostowie. – We wsi uprawia się głównie zboże i hoduje trzodę chlewną, ale także ogórki i kapustę. Jesteśmy jedną z nielicznych wsi w gminie, w której tylu ludzi utrzymuje się z rolnictwa.

Zanim rozpoczęło się świętowanie na dożynkowym placu, w parku poświęconym Wernerowi Kloske, byłemu mieszkańcowi Golędzinowa. On jako pierwszy nawiązał kontakty z obecnymi mieszkańcami i najbardziej przyczynił się do nawiązania najpierw indywidualnych przyjaźni, a obecnie partnerstwa miast – odsłonięto pomnik poświęcony jego pamięci.

Gośćmi dożynek byli m.in. dwaj dolnośląscy posłowie: Marek Łapiński i Jacek Świat, którzy złożyli rolnikom hołd i najlepsze życzenia.

O prawdziwie ludowy charakter oprawy artystycznej festynu zadbały kapele: miejscowe Malwy z Kuraszkowa i Boduszki z Siemianic oraz „obce” – Dolnoślązacy ze Środy Śląskiej i Radośni z Wróblowic. Dziecięcy urok i grację ruchów wniosły występy Studia Tańca Klasycznego Sofija, które ma sekcje taneczne w Obornikach Śl, Trzebnicy i od tego roku również w Żmigrodzie. Gwiazdą wieczoru był discopolowy zespół Effect.

Tuż za miedzą, a właściwie za taśmą ochronną odbywała się impreza raczej kojarząca się z nowoczesnością niż tradycją – piknik lotniczy. Według planów organizacyjnych obie imprezy miały mieć wspólny punkt programu, czyli oglądanie pokazu skoków spadochronowych. Jednak coś nie wyszło z pogodą, więc oglądanie skoczków niektórzy uczestnicy rolniczego święta zastąpili przelotami w ultralekkich samolotach nad Obornikami Śl. i okolicami.

Kilka konkurencji, jak np. przetaczanie belki czy przeciąganie liny przygotowali mieszkańcy Golędzinowa. Zabawy sportowe i artystyczne dla dzieci, zorganizowały OSiR i OOK.

Rozegrane zostały dwa konkursy: na najlepsze stoisko, w którym pierwsze miejsce zajęło i 500 zł od burmistrza otrzymało Stowarzyszenie „Cztery Owoce” z Kowal, a drugie – Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Golędzinów –  300 złotych.

Nasze stowarzyszeni ma w nazwie cztery owoce, najczęściej uprawiane we wsi: gruszka, jabłko, śliwka i brzoskwinia, bo Kowale słyną z sadów. Na festyn przygotowaliśmy różnego rodzaju nalewki, soki, smalec oraz wypieki nie tylko słodkie: np. ciasto kruche z pieczarkami. Obok na stoisku z rękodziełem prezentujemy swoje prace – powiedzieli przedstawiciele stowarzyszenia. Ozdoby z różnych materiałów wystawiła Edyta Barska: – Prywatnie robię i wystawiam to na różnego rodzaju jarmarkach. Myślę o własnej firmie, ale na razie jest to tylko pasja, amatorskie działanie.

Bardzo ciekawe stoisko, choć nie biorące udziału w żadnym konkursie przygotowali instruktorzy i uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej z Trzebnicy. Sprzedawali oni wyroby z ceramiki i drewna

Po raz pierwszy na festynie w gminie Oborniki Śląskie, a pewnie i w całym powiecie, pojawili się bracia bonifratrzy. Sprzedawali różne zioła:  –To są nasze cegiełki na rzecz hospicjum, które, podobnie jak poradnię ziołoleczniczą prowadzimy we Wrocławiu m.in. na ul. Poświęckiej – powiedział nam brat Kefas. – Jako zakon szpitalny produkujemy różnego rodzaju herbaty oraz mieszanki ziołowe stosowane jako leki, a także przyprawy do kuchni .

Na pytanie, jak to się stało, ze przyjechali na dożynki, powiedzieli że zaprosił ich sołtys. – Ja czasem w aptece u bonifratrów robię zakupy i pomyślałem, że można ich zapytać, czy by nie chcieli zajrzeć do nas. Odpowiedzieli, że chętnie, czemu nie i przyjechali – wyjaśnił sołtys Janusz Jaworski.

W drugim konkursie mogli brać udział tylko mieszkańcy wsi, ale wyniki podziwiali wszyscy : zarówno uczestnicy festynu, jak i przejeżdżający przez wieś oborniczanie i turyści. Konkurs na najpiękniej przystrojoną zagrodę polegał na zbudowaniu najlepszej dekoracji – scenografii dożynkowej. Wygrała zagroda Stanisława Kity, przed instalacją Stanisławy Adaszek i Haliny Ciesielskiej

Niespodzianką był wieczorny, o godz. 22.30 pokaz żonglerki ogniem. Później rozpoczęła się biesiada dożynkowa, na której przygrywał obornicki zespół Dance Menu. Biesiada potrwałaby pewnie do białego rana,  ale balowiczów rozgonił zimny nocny deszcz, który spadł przed godz. 3.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here