Sernikowa Biesiada w Budziczu

364

To cykliczne święto wsi zostało zapoczątkowane chęcią wyróżnienia się na tle innych miejscowości: – Chcieliśmy mieć coś swojego, charakterystycznego, co mogłoby nas wyróżnić. Kiedy 5 lat temu podjęliśmy ten temat, nie było jeszcze mowy o wioskach tematycznych – mówi Maria Zientarska ze Stowarzyszenia „Młodzież z Budzicza”. – U nas gotuje się w domach i jest to nasza tradycja. Często robimy, przetwory, kisimy ogórki, a także pieczemy ciasta. Zauważyłam, że to nasze lokalne dobro, które nas wyróżnia. W miastach kupuje się ciasto, a u nas każdy je to, co sam upiecze. Wspólnie z innymi mieszkankami Budzicza doszłyśmy do wniosku, że naszą specjalnością będzie sernik – mówi Maria Zientarska i dodaje, że po utworzeniu Stowarzyszenia przygotowano konkurs na najlepsze ciasto. – To był prawdziwy konkurs, powołaliśmy komisję, mieliśmy swój regulamin. Wtedy, 5 lat temu, zawody wygrała Alicja Dąbek – przypomina budziczanka.

Więcej w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.
[hidepost=0]
To właśnie wokół serników zbudowano duże wydarzenie wiejskie, jakim jest Sernikowa Biesiada.

W organizację imprezy włączają się niemal wszyscy, którzy przychodzą na biesiadę. Najbardziej cieszy mnie to, że młode gospodynie widzą potrzebę spotykania się i wspólnego działania. Obecnie nie przeprowadzamy konkursu na najlepszy sernik, a mimo to na sobotniej biesiadzie mieliśmy 11 blaszek ciasta, które serwowaliśmy dla wszystkich, którzy przyjadą. Co ciekawe, na biesiadę każda gospodyni przygotowuje sernik i każdy jest inny – podkreśla współorganizatorka imprezy. Również zaprzyjaźnione panie ze stowarzyszenia ze Świerzowa nie przyjechały z pustymi rękami: również w prezencie przywiozły sernik własnej roboty.

A w minioną sobotę, w tej liczącej około 150 mieszkańców wiosce wiele się działo. Dla dzieciaków przewidziano wiele atrakcji: był dmuchany zamek, zabawy i konkursy, a prawdziwym gwoździem programu był przyjazd wozu strażackiego ze Skokowej. Wielką niespodzianką dla dorosłych był występ dwóch bardów z Górowej, którzy wystąpili z recitalem. A zaśpiewali między innymi piosenki Anny Jantar. Dla biesiadników przewidziano także kiełbaski i inne specjały z grilla. Zabawa była przednia i trwała do białego rana. Podczas krótkiego wystąpienia gość spotkania, burmistrz Prusic Igor Bandrowicz,  wyraził nadzieję, że już niedługo serniki z Budzicza będzie można kupić w Kawiarence na prusickim Rynku.

– Wioski z naszej gminy są już rozpoznawalne przez swoje produkty: jest rybka ze Świerzowa, szarlotka z Pawłowa Trzebnickiego, a my mamy swoje serniki. Będziemy się starali o to, aby nasz sernik otrzymał certyfikat i stał się produktem lokalnym, ale mamy świadomość, że droga do tego jest jeszcze daleka. A o tym, że nasze serniki są smaczne, świadczy chociażby to, że przyjechali do nas mieszkańcy okolicznych wsi. Myślę, że w sumie na biesiadzie było około 120 osób – mówi Maria Zientarska. Mieszkanka Budzicza podkreśla, że bardzo cieszy ją fakt, że w organizację imprezy włączyła się młodzież. – To ludzie, którzy uczą się lub pracują poza wioską. Mimo to, chcą spędzić sensownie czas i utożsamiają się z Budziczem. Wieś jest coraz bardziej atrakcyjna, powstają dwa nowe budynki. Prowadzone są także inwestycje gminne. Przez lata Budzicz był zapomniany, a obecny burmistrz zauważył małe wsie. Ludzie też chętnie współpracują. Mamy nowy chodnik, który był współfinansowany z FIO (Fundusz Inicjatywy Obywatelskiej – przy. red.). Najpierw pozyskaliśmy pieniądze na projekt, potem przez LGD z PROW i uzyskaliśmy około 80 proc. dotacji do chodnika. Poza tym nasz sołtys Jacek Oksiński, za małe pieniądze, bo mamy rocznie około 9 tys. zł funduszu sołeckiego, potrafi bardzo wiele zdziałać. Mamy wyremontowaną świetlicę i toaletę, poprawiony dach, a w tym roku nawet…  firanki. Zajrzała do nas cywilizacja – kwituje Maria Zientarska i dodaje, że to właśnie, iż mieszkańcy widzą pozytywne zmiany bardzo ich jednoczy.

A sama impreza, no cóż. W naszym (bardzo subiektywnym) odczuciu była niezwykle udana. Rzadko spotyka się tak miłych i serdecznych ludzi, którzy po wspólnej pracy razem zasiadają do stołu i biesiadują. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here